Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Specjalnym gościem był Christopher Todd, dyrektor wydziału ds. Polski w Dyrekcji Generalnej Komisji Europejskiej. Ogółem w konferencji w urzędzie marszałkowskim udział wzięło ponad 400 osób.

– Wydawać by się mogło, że nowa perspektywa dopiero za trzy lata, ale czas biegnie niesamowicie szybko. Już dzisiaj musimy się do tego bardzo dobrze przygotować – tłumaczyła marszałek Elżbieta Polak. – Zapragnęłam, byście państwo otrzymali informacje z pierwszej ręki – od Christophera Todda – o tym, jak możemy w nowej perspektywie skorzystać jako region lubuski. Żeby wyznaczać przyszłość, potrzebna jest rzetelna diagnoza – zaznaczyła.

Jakie są jej priorytety dla województwa? – Nasz region musi być przede wszystkim efektywnie zarządzany, żeby był dostępny transportowo i teleinformatycznie, ale również zrównoważony, tak pod względem społecznym, jak i terytorialnym. Już nie tylko konkurencyjny, bo taki jest, ale przede wszystkim innowacyjny. A tutaj mamy jeszcze sporo do zrobienia – mówiła marszałek.

Polak przypomniała, że Komisja Europejska oceniła efektywność wdrażania funduszy europejskich w ramach Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego 2007-2013 na 136 proc. – Mam nadzieję, że ocena dla obecnego RPO będzie podobna. To wszystko przełoży się na jakość życia naszych mieszkańców – stwierdziła. – Od 10 lat mamy przewagę eksportu nad importem. PKB wzrosło dwukrotnie – z 28 mld zł do ponad 40 mld zł. Bezrobocie spadło o połowę, przeciętne wynagrodzenie wzrosło dwukrotnie. Nasze wskaźniki ekonomiczne szybują. Powstały nowe firmy, nowe miejsca pracy, nowe kilometry dróg, kupiliśmy nowy tabor do transportu publicznego, również ekologicznego. Zrealizowaliśmy projekty, które służą włączeniu społecznemu i cyfrowemu, przeprowadzamy ogromny projekt wsparcia szkolnictwa zawodowego. Bez tego nie ma rozwoju gospodarczego. Dbamy o zdrowie Lubuszan, budujemy radioterapię w Gorzowie, Centrum Matki i Dziecka w Zielonej Górze, kupujemy wysokospecjalistyczny sprzęt dla szpitali. Są pewne problemy z zakontraktowaniem świadczeń przez NFZ, ale mam nadzieję, te problemy i bariery też uda nam się pokonać. Szpital gorzowski obchodzi pięciolecie jako spółka: to pięć lat bez długu. A przypomnę, że było 300 mln zł długu – chwaliła się sukcesami marszałek.

Dofinansowania będą niższe

Później Christopher Todd omówił główne priorytety przyszłej perspektywy finansowej UE. Po pierwsze, premiowane będzie skupienie się na zrównoważonym wzroście gospodarczym i niskoemisyjnej gospodarce, po drugie – elastyczna i dynamiczna polityka, czyli szybsze wdrażanie funduszy i reagowanie na wyzwania. Do głównych celów przyszłej perspektywy Todd zaliczył: innowacje, inteligentną transformację gospodarczą, mobilność i łączność, dostosowanie się do zmian klimatu, a także europejski filar praw socjalnych (nacisk na inicjatywy lokalne, integrację obszarów miejskich i wiejskich).

– Europa ma być bliższa obywatelom – wyjaśniał Todd.

– Główne instrumenty prawne związane z funduszami będą bardziej uproszczone i bardziej elastyczne – dodawał. – Będą bardziej strategiczne i skoncentrowane, niekoniecznie muszą być oparte o szerokie analizy, ale muszą mieć oparcie na priorytetach inwestycyjnych województw. Kultura wykonania będzie wyższa: ci, którzy osiągają efekty, łatwiej będą pozyskiwać kolejne środki. Będziecie mieli możliwość przeznaczenia części alokacji na cele, których nie przewidziano na początku okresu programowania. A to oznacza bardziej elastyczne podejście. Będzie mniej dokumentów, rachunków, faktur. Przygotowujemy jaśniejsze zasady dotyczące relokacji środków i trwałości projektów. Będą też prostsze mechanizmy zarządzania i kontroli, mniej audytów – mówił.

Unijny urzędnik zapowiedział też niższe stopy współfinansowania projektów. Nie będzie to już – jak obecnie – 85 proc., ale 70 proc. unijnego dofinansowania projektów. – Mam nadzieję, że to nie będzie zbyt surowe podejście – stwierdził.

Całkowity budżet Polityki Spójności w nowej perspektywie wyniesie 331 mld euro na wszystkie państwa UE, z czego dla Polski ma być przeznaczone 64 mld euro. Czyli mniej niż teraz. Dlaczego? – Polska odniosła ogromny sukces, nadrabiacie zaległości cywilizacyjne. Poza tym w Polsce wskaźniki PKB na głowę ciągle się poprawiają. Polska będzie zdecydowanie największym beneficjentem środków Polityki Spójności spośród krajów członkowskich. Chcemy, by pierwsze programy w ramach nowej perspektywy ruszyły już w styczniu 2021 r. – tłumaczył Todd.

Widzą zagrożenia

Waldemar Sługocki, senator PO, były wiceminister: – Współpraca terytorialna to tylko 8,4 mld euro z puli Funduszu Spójności. I to nas niepokoi. Ta alokacja jest niezadowalająca – przekonywał. – Wydatki na infrastrukturę komunikacyjną będą zdecydowanie trudniejsze, a wiele inwestycji w Polsce musi być kontynuowanych, inne z kolei jeszcze nie zostały zrealizowane ani podjęte. Tymczasem Polska jeszcze nie jest w stanie wygenerować z budżetu państwa środków na infrastrukturę komunikacyjną, drogową i kolejową. Po drugie, poziom dofinansowania dla regionów zmniejszy się nie tylko z 85 proc. do 70 proc., ale realna pomoc dla beneficjentów może być jeszcze mniejsza, z uwagi na kwalifikowalność VAT-u. – wyliczał Sługocki.

Polityk PO krytyce poddał także planowane skrócenie czasu na rozliczenie projektów z trzech lat (n+3) do dwóch (n+2). – Apeluję, byśmy mogli wrócić do perspektywy n+3. Perspektywy finansowe się na siebie nakładają, a to spowoduje skumulowanie się nie tylko rozliczania, ale i wykonania wielu inwestycji. To jest szalenie niebezpieczne. Apeluję, by Komisja Europejska jeszcze raz to rozpatrzyła. Wierzę, że rząd Polski stworzy dobrą politykę regionalną, że samorządy będą autonomiczne, a ich niezależność będzie respektowana, że będą one istotnym partnerem polskiego rządu i że część z puli 64 mld euro dla Polski trafi do dyspozycji samorządów, bo to one wiedzą najlepiej, czego trzeba ich mieszkańcom – podsumował Sługocki.

Tomasz Kot, dyrektor departamentu strategii i rozwoju w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju: – Przesłanki mniejszego budżetu spójnościowego to oczywiście Brexit, ale Brexit nie konsumuje całego cięcia budżetowego – zauważył Kot. – Cięcia nie wynikają tylko z obiektywnych czynników wynikających z tzw. metodologii berlińskiej, ale problemem dla Polski jest to, że ta metodologia nie ma dla nas zastosowania. Polska pozostaje wprawdzie największym beneficjentem, ale redukcja budżetu nastąpiła o 23 proc. z 83,9 mld euro w latach 2013-2020. Poza tym widać niedostosowanie w koszyku funduszy dla Polski. Nadal potrzebujemy funduszy na transport, o czym mówił senator Sługocki, a być może niekonieczne potrzebujemy tak duże środki w ramach EFS. To wszystko stwarza znacznie trudniejsze warunki do realizowania Polityki Spójności. Chociaż oczywiście wszystkie uproszczenia proceduralne, jakie są zapowiadane, są przez nas odbierane pozytywnie – stwierdził Tomasz Kot.

Po konferencji odbyła się publiczna debata nad priorytetami rozwojowymi i celami strategicznymi w nowej perspektywie finansowej UE.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.