Grudniowa aukcja na rzecz konserwacji obrazów Jana Korcza przyniosła 3,9 tys. zł. Muzeum za te pieniądze udało się odnowić cztery dzieła gorzowskiego malarza.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Dzisiaj chcemy się pochwalić efektami konserwacji, którą mogliśmy przeprowadzić dzięki grudniowej aukcji. Jest nam miło, że gorzowskie środowisko biznesowe nas wtedy wsparło. Uczestników wtedy nie było dużo, ale za to byli bardzo hojni – mówi Ewa Pawlak, dyrektor Muzeum Lubuskiego im. Jana Dekerta.

Oczywiście nie tylko kupujący wsparli muzeum, ale również artyści gorzowscy i uczniowie Liceum Plastycznego, którzy na aukcję przekazali 38 prac, kierując się hasłem „Artyści - Mistrzowi”.

– Niezależnie od ceny rynkowej obrazów Jana Korcza dla nas są one bezcenne. To jest historia tego miejsca, nasza lokalna tożsamość. Jan Korcz wychował pokolenia malarzy, artystów, którzy do dziś tworzą – mówi dyr. Pawlak.

Konserwacji poddano cztery z kilkudziesięciu obrazów malarza, które znajdują się w zbiorach Muzeum Lubuskiego.

– Razem z kustoszem Januszem Michalskim wybraliśmy te najpilniej potrzebujące ratunku – mówi Krzysztof Jędrzejczak, historyk sztuki z gorzowskiego muzeum.

DARIUSZ BARAŃSKI

Konserwacji dokonała Małgorzata Zyzik ze Szczecina. – To nie tylko sama konserwacja, ale również analiza i pełna dokumentacja. Dla nas jest to niezmiernie ważne, bo przyda się w programie dalszej konserwacji kolejnych dzieł malarskich – dodaje Krzysztof Jędrzejczak.

Wśród odnowionych obrazów jest m.in Widok miasta z kanałem Ulgi z 1963 r. To był jeden z najbardziej zniszczonych obrazów, na przykładzie którego dobrze widać pracę, jaką musiała wykonać konserwatorka. – Na tych wybranych obrazach było sporo ubytków warstwy malarskiej, pigmentu. Pani Zyzik odtworzyła strukturę, przywróciła warstwę barwną. Problem z Janem Korczem jest taki, że często używał swoich obrazów wielokrotnie, to znaczy namalowywał kolejne na już istniejących obrazach. A to powodowało, że kolejna warstwa była już delikatna, występowały odpryski, pęknięcia. Używał też pigmentów, które źle znosiły upływ czasu, zanikały tony, barwy stawały się wyblakłe – tłumaczy historyk sztuki. Konserwatorka zmieniła też tzw. krosna w obrazach, ponapinała na nowo płótna, dzięki czemu odzyskały swoją fakturę z lat 60.

Gorzowski pejzażysta

W Gorzowie Jan Korcz to legenda. Studiował w Szkole Malarstwa i Rysunku w Warszawie, Państwowym Instytucie Robót Ręcznych, Prywatnej Szkole Sztuk Pięknych. Żadnej z uczelni nie skończył, a jednak Jan Korcz był najsłynniejszym i najbardziej znanym artystą malarzem, pejzażystą w powojennym Gorzowie. Był prekursorem środowiska plastycznego w mieście. Nic więc dziwnego, że to właśnie Korczowi postawiono pomnik na skwerze nad Kłodawką.

W Muzeum Lubuskim znajduje się największa kolekcja jego prac licząca ponad 70 obrazów.

Wiele prac artysty znajduje się również w posiadaniu mieszkańców Gorzowa. Na wielkiej wystawie „Jan Korcz znany i nieznany” ponad 130 obrazów pochodziło z prywatnych zbiorów.

Kolekcja Jana Korcza znajduje się na co dzień w Spichlerzu, natomiast cztery odnowione obrazy Jana Korcza w przyszłym tygodniu będą eksponowane w Willi Schroedera przy ul. Warszawskiej.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej