Polscy sportowcy niepełnosprawni w sumie na mistrzostwa Europy w Berlinie aż 61 razy stawali na podium, zwyciężyli w klasyfikacji medalowej. Gorzowianie też na pewno nie zawiedli, wrócili do domu z całą masą cennych zdobyczy, a także rekordowych wyników.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W paralekkoatletycznych mistrzostwach Europy wzięło udział 600 zawodników z 40 krajów.

– Zaufano mi dwa lata temu i dzięki temu mamy te sukcesy – powiedział Zbigniew Lewkowicz, koordynator lekkoatletycznej kadry i szkoleniowiec GZSN Start Gorzów. – Wzorując się na PZLA stworzyłem system przygotowań, plan treningowy, który przynosi teraz efekty. Oczywiście ten sukces jest zasługą współpracujących z nami trenerów, ale faktycznie widzimy, że idziemy we właściwym kierunku. Sprawdzian na dwa lata przed igrzyskami w Tokio i na rok przed paralekkoatletycznymi mistrzostwami świata w Dubaju wypadł doskonale.

Przedstawiciele Gorzowa stoczyli bratobójczą walkę w skoku wzwyż. Maciej Lepiato i Łukasz Mamczarz normalnie startują w różnych kategoriach, a więc ich wyniki na koniec były przeliczane na punkty. Lepiato zdobył złoto, a Mamczarz srebro. Ten pierwszy próbował pobić rekord świata, który ustanowił na paraolimpiadzie w Rio de Janeiro (2,19 m).

– Było czysto aż do prób na rekord świata, nawet troszkę jestem zły. Chyba zabrakło mi trochę szczęścia, bo właściwie w każdym skoku ta poprzeczka mogła zostać. Mimo 30 lat jestem jak wino, co się odwlecze, to nie uciecze – opowiadał Lepiato.

Trzy medale, w tym dwa złote, zabrał z Berlina Krzysztof Ciuksza, startujący razem ze sportowcami z porażeniem mózgowym. Krzysia dopingowała rodzina i przyjaciele. Po brązie na 100 metrów gorzowski lekkoatleta pewnym głosem zapowiedział sukcesy na dłuższych dystansach, które są jego ulubionymi. I wygrał na 200 oraz 400 metrów.

W kategorii F12 w rzucie dyskiem zwyciężył Marek Wietecki, wcześniej srebrny w rzucie oszczepem.

– Zazdrościłem kolegom tych złotych medali, pomyślałem sobie, że też taki chcę mieć, że nie będę spoczywał na laurach – opowiadał Wietecki. – Ubolewałem, że nie usłyszę Mazurka Dąbrowskiego w wersji niemieckiej. Nie tylko dla samych medali tutaj jesteśmy, ale też, żeby robić rekordy życiowe, albo nawet „season best”, choć ten akurat padł, ale liczyłem na coś więcej, żebym czuł, że dałem z siebie maksa. Obaj z trenerem wiemy, że stać mnie na więcej.

 

Jedną największych niespodzianek w naszej ekipie była 17-letnia debiutantka Faustyna Kotłowska, w grupie F64. Lekkoatletka Startu Gorzów wywalczyła brąz w rzucie dyskiem.

– Cieszę się bardzo, choć mogło być o wiele dalej. Na początku się trochę bałam startu, ale jak weszłam do tego koła, to już było lżej, bo to jest miejsce, w którym ja się bardzo fajnie czuję – powiedziała zawodniczka. – Obiecuję, że o Faustynie podczas wielkich imprez usłyszymy jeszcze wiele razy – dodał trener Lewkowicz.

GORZOWSKIE MEDALE LEKKOATLETYCZNYCH ME 2018 OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH:

złote

  • Renata Śliwińska – pchnięcie kulą
  • Krzysztof Ciuksza – bieg na 200 metrów
  • Krzysztof Ciuksza – bieg na 400 metrów
  • Maciej Lepiato – skok wzwyż
  • Bartosz Tyszkowski – pchnięcie kują
  • Marek Wietecki – rzut dyskiem

srebrne

  • Renata Śliwińska – rzut dyskiem
  • Łukasz Mamczarz – skok wzwyż
  • Mateusz Michalski – bieg na 100 metrów
  • Mateusz Michalski – bieg na 200 metrów
  • Marek Wietecki – rzut oszczepem
  • Mateusz Wojnicki – rzut oszczepem

brązowe

  • Faustyna Kotłowska – rzut dyskiem
  • Łukasz Czarnecki – rzut oszczepem
  • Krzysztof Ciuksza – bieg na 100 metrów
  • Michał Głąb – pchnięcie kulą
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej