To może być dla nas wymarzona impreza, bo wiemy, że na mistrzostwa Europy wybiera się spora grupa fanów. Z Gorzowa do Berlina nie jest daleko. Z dopingiem walczy się zupełnie inaczej - powiedział Maciej Lepiato, multimedalista olimpijski z gorzowskiego Startu, główny faworyt konkursu skoku wzwyż.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Niedawno Polacy, również w Berlinie, pięknie spisali się na lekkoatletycznych mistrzostwach Europy, od dziś w tym samym mieście powalczą o medale sportowcy niepełnosprawni.

Co prawda nie wystartują na Stadionie Olimpijskim, ale obiekt Friedrich-Ludwig-Jahn-Sportpark to też jedna z ważniejszych berlińskich aren sportowych.

W biało-czerwonej, kilkudziesięcioosobowej kadrze przedstawiciele Startu Gorzów to bardzo mocna siła. Oprócz Macieja Lepiaty na starcie staną również Faustyna Kotłowska, Renata Śliwińska, Tomasz Blatkiewicz, Krzysztof Ciuksza, Łukasz Czarnecki, Michał Głąb, Adrian Imianowski, Łukasz Mamczarz, Mateusz Michalski, Lech Stoltman, Bartosz Tyszkowski, Łukasz Wietecki, Marek Wietecki oraz Mateusz Wojnicki.

Dwa lata temu w Grosetto Polacy zdobyli 50 krążków (22 złote, 11 srebrnych, 17 brązowych), to dało im aż trzecie miejsce w klasyfikacji medalowej. Dobre wyniki w Niemczech to z pewnością będzie porządny krok w stronę wyjazdu na paraolimpiadę w Tokio w 2020 roku.

Zawody startują dziś po południu i potrwają do niedzieli. W Berlinie w prawie dwustu konkurencjach powalczą reprezentanci 40 krajów.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej