Od zawsze związany z gorzowskim sportem żużlowym Roman Siwiak, odszedł od nas wczoraj w wieku 79 lat.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Człowiek żużla, a więc pracował w Zakładach Mechanicznych. Był członkiem zarządu Stali Gorzów, kierownikiem drużyny w latach 70., gdy ta zdobywała złoto za złotem.

Romana Siwiaka kojarzymy jednak przede wszystkim jako uznanego sędziego żużlowego. Tę funkcję pełnił ponad 20 lat. W 1991 r został wyznaczony do prowadzenia derbów toruńsko-bydgoskich. Gorąca atmosfera, pełne trybuny, a w parkingu dylemat, bo as gospodarzy Szwed Per Jonsson nie zabrał ze sobą ważnej licencji, niezbędnej do startu. Sędzia Siwiak trzymał się życia, a nie absurdalnych przepisów, zezwolił zawodnikowi na start, za co później został zawieszony.

Pamiętamy jego pożegnanie z pulpitem sędziowskim w październiku 1999 r. na gorzowskim stadionie, podczas otwartych mistrzostw miasta.

Prawie do końca pan Roman był jednak związany ze swoją ukochaną dyscypliną. Dalej działał we władzach żużla, był także komisarzem toru czy komisarzem technicznym FIM. Jeszcze jedno miejsce na żużlowych trybunach niestety na zawsze pozostanie puste...

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej