Kolejki przed kasami, dużo kibiców na trybunach... W Gorzowie musiało wydarzyć się coś ważnego. Na trzecioligowym poziomie zagrały dwie nasze drużyny, Warta zremisowała ze Stilonem 1:1. - Mecz pokazał, jaki w naszym mieście jest głód na dobry futbol, teraz od całego środowiska zależy, czy z roku na rok będzie jeszcze lepiej, a rywale i widowiska coraz atrakcyjniejsi - zgodnie mówili kapitanowie obu gorzowskich zespołów, Damian Szałas i Łukasz Maliszewski.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pierwsza część ze wskazaniem na beniaminka, gospodarze derbowego pojedynku nie wykorzystali jednak żadnej z dogodnych okazji. – Po kwadransie przejęliśmy inicjatywę, trochę szkoda, że nie potrafiliśmy tego udokumentować bramką – opowiadał trener Warty Mateusz Konefał. – W drugiej części zaczęły się kłopoty, bo gol strzelony przez rywali ze stałego fragmentu dodał im wiary. Od tego momentu naprawdę zaczęło się dziać. Akcja za akcję, właściwie do ostatnich minut każdy mógł to wygrać. Skończyło się remisem. To musiało podobać się kibicom. Świetnie, że tylu ich było na trybunach. Trzeba walczyć o to w województwie lubuskim, aby na meczach piłkarskich właśnie tak zapełniać stadiony. Podnosić poziom, aby Gorzów znów zaczęły odwiedzać uznane futbolowe marki.

Po przerwie lepiej zaczęli stilonowcy. Pokazali, że nie dadzą się złamać nawet największym przeciwnościom, które przecież mocno wpłynęły na ich przygotowania. Wynik otworzył Jakub Okuszko, a wyrównał obrońca Warty Łukasz Żeliszewski. – Po trochę szalonych ostatnich tygodniach przed meczem remis bralibyśmy w ciemno, ale teraz jest niedosyt, bo komplet punktów był blisko – stwierdził Kamil Michniewicz, szkoleniowiec Stilonu. – Liczyło się, aby pokazać, że Stilon nie zginął i nie zginie. Zebraliśmy się, gramy, mamy w garści pierwszy punkt. Jestem pewien, że czas będzie działał na korzyść naszego zespołu.

Obserwatorzy byli zgodni: to było fajne, zacięte, otwarte widowisko. Ze spięciami podbramkowymi. Pojawiły się również takie opinie, że w tej chwili Gorzów ma dwie drużyny w trzeciej lidze, ale obie będą miały duże kłopoty, aby utrzymać się na tym poziomie. Nie ma lepszej drogi niż zaprzeczyć takim głosom na boisku już od drugiej kolejki.

W następny weekend warciarze zagrają w Pawłowicach Śląskich, a stilonowcy znów wystąpią na boisku przy ul. Olimpijskiej, tym razem w roli gospodarza. Podejmą Piasta Żmigród.

WARTA GORZÓW – STILON GORZÓW 1:1 (0:0)

BRAMKI: Żeliszewski (70.) – Okuszko (54.)

WARTA: Czyżykow – Gołdyn, Siwiński (46. min Nidecki), Żeliszewski, Kaczmarczyk – Kopeć (55. min Ufir), Duchowski (55. min B. Nowak), Szałas, F. Wiśniewski, Posmyk – Zakrzewski (66. min Grzywaczewski).

STILON: Skrzyński – Taranenko, Kaczmarczyk, Drame, Łaźniowski – G. Wiśniewski (46. min Jarosz), Bednarski, Świtaj (76. min Pietrakowski), Maliszewski, Okuszko (71. min A. Nowak) – Chyrek (56. min Pakuła).

WYNIKI 1. KOLEJKI:

Warta Gorzów – Stilon Gorzów 1:1, Rekord Bielsko Biała – Górnik II Zabrze 3:0, Foto Higiena Gać – Pniówek Pawłowice Śląskie 2:5, Piast Żmigród – MKS Kluczbork 1:1, Agroplon Głuszyna – Gwarek Tarnowskie Góry 0:2, Ruch Radzionków – Miedź II Legnica 4:3, Górnik Polkowice – Zagłębie II Lubin 2:1, Lechia Dzierżoniów – Stal Brzeg 1:2, Ruch Zdzieszowice – Ślęza Wrocław 2:2.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej