Spalił się dach nad aulą Collegium Polonicum w Słubicach. Do pożaru doszło we wtorek w nocy. Dzięki sprawnej akcji strażaków ucierpiała tylko reprezentacyjna aula uczelni.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Słubicka straż pożarna przyjęła zgłoszenie o pożarze na dachu Collegium Polonicum we wtorek o godz. 22.32. Pierwsze informacje przekazał portal slubice24.pl.

Dym i płomienie zauważył pracownik ochrony podczas obchodu uczelni. – Pierwsze jednostki były już w pięć minut po zgłoszeniu i od razu przystąpiły do akcji gaśniczej. Pożar został zlokalizowany, do północy udało się ograniczyć jego rozprzestrzenianie i zamknięcie w jednym miejscu. Potem trwało już dogaszanie na połaci dachowej. Wszystkie działania zakończyliśmy w środę o godz. 6 rano – opowiada kapitan Dariusz Szymura, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Gorzowie.

Uczelnia: Jesteśmy poruszeni

W akcji brało udział ponad 60 strażaków z 22 zastępów PSP i OSP. Do Słubic pojechał brygadier Patryk Maruszak, lubuski komendant PSP. – Collegium Polonicum to ważny obiekt dla świata nauki. Komendant wojewódzki zdecydował, że osobiście przypilnuje akcję gaśniczą – dodaje Szymura.

W Collegium spaliło się ok. 240 metrów dachu. Częściowo zniszczone zostało wyposażenie auli.

– Straż wstępnie oceniła szkody na 500 tys. zł. Ale na dokładną ocenę przyjdzie czas. Strażacy nie ustalają przyczyny pożaru. Zapewne na miejscu działać będą policja i prokurator, powołany zostanie biegły z zakresu dochodzeń popożarowych – wyjaśnia rzecznik lubuskiej straży.

Najważniejsze jednak jest to, że nikt w pożarze nie ucierpiał, ani z pracowników, ani z ratowników.

– Gmach Collegium Polonicum funkcjonuje normalnie, jeśli tak można powiedzieć, bo wszyscy jesteśmy przecież poruszeni tą sytuacją. Pracownicy są wszyscy w pracy, nikomu się nic nie stało. Duża aula to wprawdzie najpiękniejsze pomieszczenie w całym obiekcie, ale całe szczęście, że tylko ono ucierpiało. Akcja strażaków była przeprowadzona szybko i profesjonalnie – chwali Agnieszka Brończyk, zastępca dyrektora Collegium Polonicum. – Dużo rzeczy uratowano, m.in. również przy pomocy pracowników Collegium. Mamy świetny zespół i wielu pracowników stawiło się w nocy i pomagało. To oczywiście miało swoje granice, bo nie mogliśmy narażać życia lub zdrowia ludzi. Duża aula ucierpiała jednak znacznie – dodaje.

Uczelnia na granicy

Z samego rana do Słubic przyjechali przedstawiciele Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, który jest właścicielem obiektu i zarządza słubicką uczelnią. Wśród nich nowo wybrany kanclerz UAM dr Marcin Wysocki.

– Trwają oględziny miejsca pożaru, jesteśmy też w kontakcie ze służbami i z ubezpieczycielem, aby jak najszybciej rozpocząć remont auli – mówi Agnieszka Brończyk.

Podkreśla jednak, że aula to zaledwie 3-4 proc. całej powierzchni gmachu, część uczelnianego centrum konferencyjnego. Reszta budynku uczelni działa normalnie i zniszczenia po pożarze nie zakłócą za mocno nauki po wakacjach. Również w sierpniu nie planowano imprez w auli.

Collegium Polonicum w Słubicach
Collegium Polonicum w Słubicach  Fot. Daniel Adamski / Agencja Wyborcza.pl

Budynek Collegium Polonicum nieopodal mostu granicznego na Odrze jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych w Słubicach. Uczelnia jako wspólna placówka naukowo-badawcza Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu i Uniwersytetu Europejskiego Viadrina powstała w 1992 r., budynek oddano do użytku natomiast 20 lat temu.

Partnerzy z pobliskiego Frankfurtu również wspierają CP po pożarze.

– Od samego rana był z nami prezydent Viadriny prof. Stephan Kudert, który akurat jest na urlopie. mamy więc wsparcie, widać zaangażowanie z obu stron i to dla nas jest budujące – dodaje Brończyk.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej