Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Piotr Biłko zrezygnował parę dni temu, ale na dzień przed nadzwyczajnym walnym zebraniem w Stilonie jeszcze raz powtarzał, jak złą sytuację zastał w klubie, „ile w nim złodziejstwa, lewej księgowości, bałaganu, olbrzymiego zadłużenia.”

– Mam nadzieję, że we wtorek znajdą się ludzie, którzy poprowadzą ten klub, moja decyzja o rezygnacji jest nieodwołalna – powiedział Biłko. – Ostrzegam, że to jest naprawdę trudne wyzwanie. Uważam, że nie wolno dopuścić do władz kogokolwiek, kto w przeszłości miał coś wspólnego z finansami Stilonu, dołożył się do tych wszystkich, karygodnych nieprawidłowości. Tylko otwarte, uczciwe działanie spowoduje, że już nikt nie odważy się podnieść ręki na stilonowskie pieniądze. Na wpłaty rodziców dzieci z akademii. Ich na przykład brakuje 40 tys. zł.

Na początku lipca Stilon, również rękami starej ekipy, podczas rządów której odbył się w Gorzowie piłkarski mecz charytatywny, został niesprawiedliwie zaatakowany, że niby przywłaszczył sobie pieniądze fundacji Cancer Fighters, choć to była nieprawda.

– Jeśli zrobię tak, jak chce prezes fundacji, czyli wystawię fakturę i pieniądze zostaną przelane na konto klubu, to natychmiast zabierze je komornik, tak jak robi z każdą złotówką – mówi wtedy prezes Biłko. – To jest efekt ogromnego bałaganu w Stilonie i złego zarządzania od dłuższego czasu. W najczarniejszych snach nie spodziewałem się i ludzie, którzy mi pomagają to w tej chwili ogarnąć, że sytuacja jest tak tragiczna. W meczu charytatywnym sam brałem udział, wpłaciłem pieniądze. A teraz trzeba wymyślić, jak najwięcej środków z KupBilet.pl przekazać fundacji. To na pewno nie będzie pełna kwota, bo tam poprzednicy rządzący Stilonem też narobili długów, jest ich na około 7 tysięcy. Reszta właśnie na koncie tej firmy jest w tej chwili najbardziej bezpieczna.

Konto Stilonu zostało odblokowane i... – Właśnie mogłem wykonać przelew na rzecz fundacji, około 45 tys. zł – stwierdził dziś Biłko.

Co dalej ze Stilonem? Tego nie wie nikt. Drużyna ostatecznie uzyskała licencję na występy w trzeciej lidze, ale nie ma zawodników, którzy stracili cierpliwość. Dlatego w weekend nie odbył się żaden sparing.

Pomagający piłkarzom mecenas Jerzy Synowiec pod koniec minionego tygodnia przedstawił czterech muszkieterów, którzy postanowili nie opuszczać Stilonu w ciężkich czasach. W czterech jednak nie da się nawet wystawić składu do ligi halowej.

Trener Kamil Michniewicz, który objął niebiesko-białych na koniec poprzedniego sezonu i razem z zespołem zachował miejsce w trzeciej lidze, pozdrawia ze stażu w Chorwacji. „To będzie wyjątkowo wymagający sezon dla Stilonu, więc baterie też muszą być być wyjątkowo mocno naładowane!”

Stilonowska komisja rewizyjna zwołała nadzwyczajne walne zgromadzenie członków stowarzyszenia na wtorek 24 lipca o godz. 17 w budynku klubowym przy ul. Myśliborskiej 1.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.