Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zmagania w żużlowym cyklu Grand Prix 2018 właśnie osiągnęły półmetek, w sierpniu, wrześniu i październiku zobaczymy jeszcze pięć kolejnych rund. To z pewnością będzie ekscytujący czas dla kibiców Stali Gorzów, bo Zmarzlik, brązowy medalista z 2016 r., znów jest w grze o podium.

Turniej Cardiff, gdzie zawody są nieprzerwanie rozgrywane od 2001 r., jest po prostu wyjątkowy. Niesamowita atmosfera, prezentacja zawodników, jakiej jeszcze nigdy nie oglądaliśmy, bo żużlowcy pojawiali się w blasku świateł na trybunach, między kibicami, a potem emocje na krótkim, technicznym torze. Dziś także sporo wypadków, podczas których najbardziej ucierpiał obrońca złota Jason Doyle. Niestety Australijczyka zwieziono z toru w karetce.

Brytyjscy fani zakładali, że w końcu w domu wygra Tai Woffinden, bo - choć trudno w to uwierzyć - jeszcze nigdy wcześniej w Cardiff mu się to nie zdarzyło. Kiedy jak nie w sezonie, kiedy jest tak szybki, w Grand Prix zdecydowanie prowadzi. Dziś powiększył swoją przewagę nad drugim Szwedem Fredrikiem Lindgrenem do 20 pkt. Ostatecznie w finale dojechał drugi, za młodym Polakiem. – Szkoda, ale dla mnie jest coś ważniejszego. Podczas każdego turnieju ciężko z ekipą pracujemy, aby wywalczyć mistrzostwo świata – powiedział Woffinden.

Zmarzlik w czerwcu nie znalazł uznania w oczach trenera kadry Marka Cieślaka, nie został powołany na parowe zmagania Speedway of Nation, które zastąpiły Drużynowy Puchar Świata. Zresetował głowę, znalazł chwilę czasu na wakacje i wrócił w niewiarygodnej dyspozycji. Motocykle pracują jak trzeba, ale i Bartosz jest jeszcze twardszy, bardziej waleczny, choć myśleliśmy, że w jego przypadku to już nie jest możliwe.

– Początek w tym roku w Grand Prix nie był dla mnie za szczęśliwy, ale po krótkiej przerwie wszystko zaczęło układać po mojej myśli i także teamu – powiedział żużlowiec Stali z najwyższego stopnia podium w Cardiff. – Czuję się fantastycznie, wygrać na tym stadionie to jest coś niesamowitego, spełnienie marzenia. Walczymy dalej, aby poprawiać się w kolejnych rundach.

Zmarzlik był uśmiechnięty od ucha do ucha, a humor dalej będzie miał świetny, gdy spojrzy w kalendarz cyklu. 11 sierpnia szczęśliwa dla niego Malilla, potem domowy tor na „Jancarzu”...

21 lipca 2018 r., runda Grand Prix w Cardiff: 1. Bartosz Zmarzlik, 2. Tai Woffinden, 3. Maciej Janowski21 lipca 2018 r., runda Grand Prix w Cardiff: 1. Bartosz Zmarzlik, 2. Tai Woffinden, 3. Maciej Janowski FOT. FIM Speedway Grand Prix

Dziś w Cardiff gorzowianin porządnie zapracował na ten sukces. Po trzech seriach miał na koncie 8 pkt, a już zdążył wykonać sześć startów, bo zbyt szybko spod taśmy próbowali wyjechać Craig Cook i Greg Hancock, za co otrzymali ostrzeżenia, a w 7. wyścigu upadł Maciej Janowski, który ostatecznie te zawody również skończył na podium, na trzeciej pozycji. Wszystkie te biegi trzeba było powtarzać.

Zmarzlik awansował do półfinału z największą liczbą punktów. W decydujących biegach ekspresowo ruszał z pola najbliżej krawężnika, które dwa razy sam sobie wybrał, a na pierwszym wirażu jechał tak, że nikt nie miał szans, aby go wyprzedzić. Pierwszy półfinał z Cardiff zapamiętamy na długo, bo mieliśmy w nim mistrzostwa Polski. Za Zmarzlikiem do mety przyjechali Janowski, Przemysław Pawlicki oraz Patryk Dudek.

Ręce same składały się do oklasków. Na mecie finału spora przewaga żużlowca Stali Gorzów nad Woffindenem, ogromna radość, uściski z ekipą, w końcu Mazurek Dąbrowskiego. Czego chcieć więcej... Brawo! Wielkie gratulacje!

WYNIKI TURNIEJU GP W CARDIFF:

1. Bartosz Zmarzlik (Polska) – 1. miejsce w finale, 19 (3,3,2,3,2,3,3), 2. Tai Woffinden (Wielka Brytania) – 2. miejsce w finale, 16 (3,1,3,1,3,3,2), 3. Maciej Janowski (Polska) – 3. miejsce w finale, 12 (3,w,3,0,3,2,1), 4. Greg Hancock (USA) – 4. miejsce w finale, 12 (0,3,3,2,2,2,0), 5. Patryk Dudek (Polska) 10 (1,2,2,3,2,0), 6. Przemysław Pawlicki (Polska) 10 (2,2,2,2,1,1), 7. Craig Cook (Wielka Brytania) 9 (0,3,3,3,w,d), 8. Emil Sajfutdinow (Rosja) 8 (2,3,2,0,0,1), 9. Chris Holder (Australia) 7 (2,1,1,0,3), 10. Fredrik Lindgren (Szwecja) 7 (1,2,1,2,1), 11. Matej Zagar (Słowenia) 6 (0,1,1,1,3), 12. Artiom Łaguta (Rosja) 6 (1,0,1,3,1), 13. Nicki Pedersen (Dania) 6 (2,2,0,2,d), 14. Jason Doyle (Australia) 5 (1,1,0,1,2), 15. Martin Vaculik (Słowacja) 3 (3,0,u,d,d), 16. Robert Lambert (Wielka Brytania) 1 (w,w,0,1,w), 17. Daniel Bewley (Wielka Brytania) 0 (0).

KLASYFIKACJA PRZEJŚCIOWA GP 2018: 1. Woffinden – 81, 2. Lindgren – 61 pkt, 3. Janowski – 59, 4. Sajfutdinow – 56, 5. Zmarzlik – 55, 6. Hancock – 53, 7. A. Łaguta – 47, 8. Dudek – 46, 9. Doyle – 40, 10. Holder – 38, 11. Zagar – 34, 12. Pedersen – 31, 13. Prz. Pawlicki – 24, 14. Cook – 18, 15. Iversen – 9, 16. Vaculik – 7.

GRAND PRIX 2018:

  • 11 sierpnia – GP Szwecji, Malilla
  • 25 sierpnia – GP Polski, Gorzów
  • 8 września – GP Słowenii, Krsko
  • 22 września – GP Niemiec, Teterow
  • 6 października – GP Polski, Toruń
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.