Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

To na razie sukces pochodzącego z Drezdenka Mateusza w młodzieżowej odmianie żużla, ale patrząc na rozmiar jego talentu i postępy, jakie robi na dużych torach, gdzie ściga się już na "pięćsetkach", mamy nadzieję, że Stal przez lata będzie miała z tego chłopaka dużą pociechę. Byle bez presji i zdrowie dopisywało.

– Każdy tor praktycznie jest dla niego nowością, Mateusz musi zjeść swoją porcję żużla, źle przejechać jeden czy drugi łuk, złapać zero, aby stawać się lepszym – opowiadał trener gorzowskiej młodzieży Piotr Paluch, który wprowadza Bartkowiaka, po zdaniu przez niego licencji, do dorosłych zawodów żużlowych. Na razie głównie w Drużynowych Mistrzostwach Polski Juniorów, gdzie najmłodszy stalowiec ma już na rozkładzie wielu starszych kolegów. – Nie chcę odpowiadać na pytania, czy za rok będzie już brany pod uwagę do pierwszej drużyny. Naprawdę to jeszcze nie ten czas. On ma spokojnie wchodzić w karierę, nauczyć się różnych zachowań. Na pewno jego podejście do tego sportu, praca, którą wykonuje, tylko mu pomoże. Na start w lidze [w PGE Ekstralidze można się ścigać, gdy ma się skończone 16 lat] ma być gotowy, bez zaglądania w metrykę. Czy to będzie za rok, czy później, zadecydują wyłącznie tor i postępy jego oraz pozostałych chłopaków. Przecież cała nasza grupa młodzieżowców cały czas idzie do przodu.

Bartkowiak w 2015 roku został mistrzem Polski w miniżużlu. W obecnym sezonie, pierwszym na dorosłych torach, wspiera Stal nie tylko w drużynie, ale niedawno awansował do finału Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Polski. To duży sukces w tak młodym wieku.

Teraz Mateusz pokazał się w świecie. Najpierw w FIM Speedway Youth World Championships 250 cc bez problemów przebrnął przez półfinał w Gdańsku, gdzie był drugi.

W finale w Toruniu rósł w siłę powoli, poznawał tajniki niełatwej toruńskiej Motoareny. Nie on był faworytem polskiego obozu. Wszyscy stawiali na Karola Żupińskiego z Wybrzeża Gdańsk, który w tych mistrzostwach rok temu zdobył srebro, a od tego sezonu, po ukończeniu 16 lat, robi furorę w polskiej pierwszej lidze. Ostatecznie jednak Żupiński odpadł w półfinale, a żużlowiec Stali Gorzów najpierw uzbierał 9 pkt, co dało mu pewny awans do półfinałów, a dalej pojechał znakomicie. Zwycięstwo w półfinale, drugie miejsce w finale. Jest medal! Gratulujemy!

CZOŁÓWKA FINAŁU MŁODZIEŻOWYCH MISTRZOSTW ŚWIATA 250CC:

  • 1. Ben Ernst (Niemcy) – 1. miejsce w finale 18 (3,3,3,d,3,3,3)
  • 2. Mateusz Bartkowiak (Polska) – 2. miejsce w finale 14 (2,1,1,3,2,3,2)
  • 3. Philip Hellstroem-Bangs (Szwecja) – 3. miejsce w finale, 16 (2,2,3,3,3,2,1)
  • 4. Keynan Rew (Australia) – 4. miejsce w finale,15 (1,3,3,3,3,2,0)
  • 5. Karol Żupiński (Polska) 13 (3,2,3,2,2,1)
  • 6. Jacob Hook (Australia) 11 (3,3,1,2,1,1)
  • 7. Jordan Palin (Wielka Brytania) 9 (2,2,2,1,2,0)
  • 8. Liam May (Australia) 7 (1,2,1,2,1,0)
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.