Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Gdybyśmy spojrzeli wyłącznie na boisko, to mogłoby się wydawać, że nic takiego się nie dzieje. Pierwszy zespół pod wodzą trenera Kamila Michniewicza najpierw po rewolucji w klubie, na finiszu utrzymał dla Stilonu trzecią ligę, teraz wznowił treningi i sporo zawodników zadeklarowało chęć pozostania w Gorzowie. Jest gotowy plan treningowy, kalendarz sparingowy. Tylko czy będzie trzecia liga?

Na to niestety nie zapowiada się. Zadłużenie klubu jest ogromne, w tej chwili ok. 700 tys. zł, a nowy prezes Piotr Biłko codziennie wyciąga kolejne trupy z szafy. – Ponad 100 tys. zł zadłużenia wobec Ośrodka Sportu i Rekreacji, długi w lubuskim i gorzowskim związku, należność wobec Piasta Karnin, ugody z ZUS i Urzędem Skarbowym, tak naprawdę wciąż jeszcze nieznana skala należności wobec zawodników. To wszystko trzeba natychmiast, choć doraźnie uporządkować, abyśmy powalczyli o licencję. Mamy obiecane, że możemy się o nią postarać nieco poza terminem. Tylko skąd tu wziąć ok. 200 tys. zł? Bez pomocy z zewnątrz sobie nie poradzimy – powiedział prezes Stilonu.

Problemy ma także stilonowska akademia. Nie ma pieniędzy, które rodzice wpłacali jako składki czy zaliczki na obozy. Biłko obiecał jednak, że wszystkie letnie wyjazdy odbędą się. Nie wiadomo jednak, co dalej. Jest drużyna U17, która utrzymała się w Centralnej Lidze Juniora Młodszego. – To jest w tej chwili perełka województwa lubuskiego i wszelkimi sposobami trzeba ten zespół utrzymać. Mamy plan i możliwość dalszych występów nawet pod innym szyldem. Dziękuję za duże wsparcie od rodziców, którzy są wściekli, jak ich do tej pory traktowano w Stilonie, ale widzą szansę na lepszą, uczciwą przyszłość  – stwierdził prezes gorzowskiego klubu.

Biłko liczy, że Stilonowi nie da upaść miasto i zdecyduje się, aby w tym dramatycznym momencie pomóc piłkarzom pozostać w trzeciej lidze, a dalej wspólnie monitorować zmiany zachodzące w klubie. Jednocześnie strzelił sobie klasycznego samobója, jakim jest według nas list otwarty do prezydenta Jacka Wójcickiego.

„Panie Prezydencie, zgadzam się z Panem, iż nie jest to najlepsza forma komunikacji. Jednak wydarzenia ostatniego tygodnia uświadomiły mi, że możliwość spotkania się z Panem w budynku urzędu nie jest sprawą prostą. W efekcie braku reakcji wystąpiłem na piśmie o spotkanie z Panem (pismo w załączeniu). Kontaktuję się z Panem w imieniu zawodników, kibiców, rodziców członków Akademii Piłkarskiej, trenera pierwszego zespołu, wielu sympatyków Stilonu, jak i swoim własnym” – napisał Piotr Biłko.

Pełną treść listu znajdziecie pod tym linkiem.

Znana jest też odpowiedź prezydenta: „W przypadku Stilonu wydaje się być w pierwszej kolejności konieczne ustalenie stanu faktycznej skali nieprawidłowości opisanych przez prezesa klubu. Wymienione zdarzenia skłaniają, aby zdać się na ocenę podmiotów niezależnych, jakimi są prokuratura oraz instytucje skarbowe. Jest to konieczne do wiarygodnej oceny stanu zasobów, na których można oprzeć współpracę z klubem. Z przykrością odnotowuję szerzenie nieprawdziwych informacji – braku reakcji ze strony władz miasta. Być może pan prezes zapomniał o spotkaniach z wiceprezydentem Radosławem Sujakiem, a także kierownictwem Wydziału Kultury i Sportu. Odbyły się one m.in. 8, 11, 16 i 28 czerwca”.

Tutaj znajdziecie pełną treść listu prezydenta.

Czy w aktualnej sytuacji klubu takich spraw nie powinno się skutecznie załatwiać w zaciszu gabinetów? Mamy nadzieję, że mimo wszystko miasto na Stilon się nie obrazi i w trzeciej lidze zostaną Gorzowowi dwa kluby, a nie tylko beniaminek Warta. Piotr Biłko też powinien zrozumieć, że facebookowy prezes, nawet z najlepszymi chęciami i najbardziej pracowity, nie zyska odpowiedniego poparcia i zaufania. Większy lub mniejszy kryzys w gorzowskiej piłce to niestety norma. Jak długo jeszcze?

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.