21-latek urodzony w Gorzowie, wychowany w Lechu Poznań, a obecnie grający we włoskiej Sampdorii Genua, błyskawicznie pisze swoją piłkarską historię. Dziś zagrał drugi mecz w kadrze, został na boisku przez całe 90 minut i zdobył bramkę dla Polski na 3:0. - Cieszę się, że miałem okazję pokazać się trenerowi, nie jadę na mundial na wycieczkę, a pomagać drużynie, gdy będzie taka potrzeba i okazja - powiedział Dawid Kownacki.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Niedawno Dawid Kownacki powiększył grono ambasadorów miejskiej kampanii wizerunkowo-tożsamościowej GORZÓW #Stąd Jestem. Gorzowianie będą za niego i za całą kadrę mocno ściskać kciuki, w czasie mistrzostw świata w Rosji na fanów piłki i nie tylko czeka strefa kibica na błoniach nad Wartą, przy ul Fabrycznej.

23 marca obecnego roku „Kownaś” zadebiutował w seniorskiej reprezentacji, rozegrał ponad 70 min w meczu z Nigerią. Na początku czerwca znalazł się w 23-osobowej kadrze na mundial. Dziś ma już na koncie dwa występy dla Polski i pierwszego gola.

– Wiem, że to trochę szalona historia, ale ja na tę wiosnę miałem taki plan. Nie tylko marzyłem, ale robiłem wszystko, aby pojechać do Rosji – mówił Kownacki, który na mistrzostwach świata zagra z numerem 23.

To była jedna z najładniejszych akcji biało-czerwonych w meczu z Litwą. Piłka wędrowała od nogi do nogi, wyprowadzaliśmy ją z własnej połowy. W końcu Łukasz Teodorczyk zagrał na lewo w pole karne rywali do Bartosza Bereszyńskiego, a ten zagrał do Dawida Kownackiego. Dwaj piłkarze z akademii Lecha Poznań, koledzy z włoskiego klubu, teraz wykańczają bramkowe okazje dla Polski.

– Firmowa akcja zawodników Sampdorii, ma się te schematy – śmiał się „Kownaś”. – Dziękuję Bartkowi, bo przecież sam mógł strzelać, ale zobaczył, że jestem lepiej ustawiony, a mi już nie wypadało tego popsuć. Myślę, że to nie był mój najgorszy występ, chciałem się pokazać trenerowi i to mi się udało. Nie chcę jechać na mundial na wycieczkę, a dałem sygnał, że jak trzeba to mogę pomóc. Mogę zagrać z przodu, ale i w pomocy, albo na dziesiątce. Jestem graczem uniwersalnym i wejdę tam, gdzie będzie potrzeba. Teraz liczy się już tylko pierwsze spotkanie z Senegalem, bo początek turnieju jest bardzo ważny. Jak dobrze zaczniesz to dalej wszystko układa się jeszcze lepiej.

W pierwszej połowie Kownacki zapisał się również przy pierwszej bramce Roberta Lewandowskiego. Ładnie urwał się po prawej stronie, podniósł głowę i dokładnie dośrodkował na drugą stronę pola karnego. Asysta drugiego stopnia.

Robert Lewandowski, Kuba Błaszczykowski, Arkadiusz Milik, a tuż za nimi chłopak pochodzący z Gorzowa. Z błyskiem w oku, młodzieńczą fantazją, zadziornością, ale i z niemałymi umiejętnościami, co pokazał przeciwko Litwie, walcząc na obu skrzydłach. To może być pierwszy jego znaczący turniej, gdzie trener Adam Nawałka będzie korzystał właśnie z takiego, młodego dżokera, który z pewnością nie spali się, a będzie wartością dodaną dla zespołu. Tego Kownackiemu życzymy.

Trzymamy kciuki za Dawida i całą drużynę, aby dostarczyła nam w Rosji niezapomnianych wrażeń. Początek zmagań już w czwartek, a mecze grupowe Polaków: we wtorek 19 czerwca o godz. 17 z Senegalem, w niedzielę 24 czerwca o godz. 20 z Kolumbią i w czwartek 28 czerwca o godz. 16 z Japonią.

POLSKA – LITWA 4:0 (2:0)

BRAMKI: Lewandowski dwie (19., 33.), Kownacki (71.), Błaszczykowski (83., z karnego)

POLSKA: Fabiański (46. min Szczęsny) – Jędrzejczyk (46. min Piszczek), Cionek, Bednarek (53. min Pazdan) – Bereszyński, Góralski, Krychowiak (77. min Zieliński), Rybus (70. min Błaszczykowski) – Kownacki, Lewandowski (46. Teodorczyk), Milik.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej