Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Żużel udaje, bo kilku wartościowych zawodników i niezłe ligi ma dziś ledwie kilka państw. To te, które od lat potrafiły postawić się Polakom w Drużynowym Pucharze Świata, stworzyć – też głównie w finale – świetne widowisko.

Od tego roku funduje nam się zawody, w których żużel ewidentnie równa do słabych. Pierwszy półfinał Speedway of Nations w Teterowie w Niemczech nie zachwycił, bo zwyczajnie nie mógł. Za Stany Zjednoczone właściwie w pojedynkę walczył Greg Hancock, a za Słowenię – Matej Zagar. Stworzono dla nich taką imprezę, że dzięki dużym punktom zdołali nawet samotnie pociągnąć swój kraj do baraży o trzecią przepustkę do finału. Tam jednak moc jednego to już było za mało, wobec bardziej wyrównanego, choć mocno przeciętnego duetu Danii. Ostatecznie do Wrocławia pojadą wszyscy trzej papierowi faworyci – Rosja, Niemcy oraz Duńczycy.

– Jeśli ten SoN się utrzyma, to natychmiast trzeba poprawić błędy regulaminowe – mówił trener polskiej kadry Marek Cieślak, który słusznie podsumowuje nowy twór jednym słowem: loteria. – Przecież jak ktoś patrzy na to z boku, bez wdawania się w szczegóły, zgłupieje zupełnie. Hancock przyjeżdża do mety pierwszy, ale wygrywają ci z miejsca drugiego i trzeciego. To zaprzeczenie zasad zdrowej, sportowej rywalizacji.

Kiedyś mieliśmy żużlowe mistrzostwa świata par i tam 3 pkt pierwszego na mecie ważyły tyle samo, ile suma punktów przywieziona do mety na drugim i trzecim miejscu. W Speedway of Nations (to już nie są mistrzostwa świata, nikt nie ma pojęcia, po co nowa nazwa) faktycznie trójka duetu z dalszych pozycji waży więcej niż pierwsze miejsce w wyścigu, bo to ma być promocja jazdy parowej. Tylko czy w sporcie o to chodzi? Nie o wygrywanie? W takie sztuczki regulaminowe można było bawić się w towarzyskich zmaganiach parowych, organizowanych przez One Sport, gdzie walczyły duety firmowe. Ale w poważnych zawodach, serwowanych zamiast DPŚ, który miał już swoją porządną markę?

Żadnych cudów nie spodziewamy się po wtorkowym, drugim półfinale w Manchesterze, tam na trzech czołowych miejscach widzimy Szwedów, Australijczyków i Brytyjczyków.

Zakładamy, że półfinałowe męki powinien zrekompensować nam finał, gdzie obsada będzie faktycznie znakomita. Tyle tylko, że te zmagania może popsuć regulamin. Po co aż dwa dni finałów? Pewnie dłużące się do granic nieskończoności aż 42 wyścigi, żeby i tak wszystko rozstrzygnąć w biegu ostatniej szansy dla drugiej i trzeciej pary, a potem w finale o złoto. Najlepsze pary będą musiały pojechać nawet 16 wyścigów. Końska dawka. – I masz po dwóch dniach komplet 60 pkt, drugi ze 20 mniej, w wielkim finale twój zawodnik wygrywa, ale drugi ma defekt motocykla i po złocie. O takie emocje nam chodzi? – pytał trener Cieślak.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że wszystko zmienia się w dziwny sposób po to, aby pokonać Polaków. Kończymy więc tak, jak zaczęliśmy. Żużel przez tydzień przeznaczony na Speedway of Nations poudaje, że ma się nieźle, choć prawda jest zupełnie inna.

WYNIKI 1. PÓŁFINAŁU SPEEDWAY OF NATIONS W TETEROWIE:

  • 1. ROSJA – 25 pkt: Artiom Łaguta 16 (3, 1, 3, 3, 3, 3), Emil Sajfutdinow 9+2 (0, 3, 1, 1, 2, 2), Gleb Czugunow – nie startował.
  • 2. NIEMCY – 20 pkt: Kai Huckenbeck 11+1 (3, 2, 0, 3, 3, u), Martin Smolinski 9 (1, 3, 2, 1, 1, 1), Michael Hartel – nie startował.

Baraże o 3. miejsce:

Półfinał: Słowenia – USA 3:3 (Hancock, Zagar, Skorja, Manzares – w/2 min).

Finał: Dania – Słowenia 3:3 (Zagar, Bjerre, Jensen, Skorja).

  • 3. DANIA – 18 pkt: Michael Jepsen Jensen 10+2 (1, 3, 3, 1, 0, 2), Kenneth Bjerre 8 (2, 1, 1, 2, 1, 1), Frederik Jakobsen – nie startował.
  • 4. SŁOWENIA – 17 pkt: Matej Zagar 14 (2, 1, 3, 3, 2, 3), Matic Ivacic 2+1 (1, -, 0, -, 1, -), Nick Skorja 1 (0, 0, 1).
  • 5. USA – 17 pkt: Greg Hancock 16 (3, 3, 2, 3, 2, 3), Gino Manzares 1 (1, 0, 0, 0, 0, w).
  • 6. UKRAINA – 15 pkt: Andriej Karpow 7 (0, w, 2, 2, 3, w), Aleksandr Łoktajew 8+1 (2, 2, 1, 0, 0, 3).
  • 7. ŁOTWA – 14 pkt: Andrzej Lebiediew 8 (0, 2, 2, 0, 2, 2), Kjastas Puodżuks 6+2 (2, 0, 1, 2, 1, 0), Oleg Michaiłow – nie startował.

MONSTER ENERGY FIM SPEEDWAY OF NATIONS 2018:

wtorek 5 czerwca, Manchester (Wielka Brytania), drugi półfinał: Wielka Brytania, Szwecja, Czechy, Francja, Włochy, Australia, Finlandia;

8 i 9 czerwca, Wrocław, dwa dni finałowe: Polska, Rosja, Niemcy, Dania plus trzy najlepsze ekipy z drugiego półfinału.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.