Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Coraz częściej słychać o problemami z kadrą lekarską i to nie tylko w małych lecznicach. Młodzi lekarze wybierają większe ośrodki, starsi stażem lekarze wybierają placówki poza granicami krajami. – Od lat nie tylko w naszym województwie lecznice mają problem z uzupełnieniem kadry – przyznaje Elżbieta Polak, marszałek województwa. Sama kusi studentów kierunków medycznych stypendiami. I co ciekawe, wcale nie trzeba studiować w Zielonej Górze, by je otrzymać. – Na wsparcie liczyć mogą studenci medycyny z całej Polski. Warunek jest jeden. Po zakończeniu nauki muszą podjąć pracę w naszych lubuskich szpitalach – tłumaczy marszałek Polak. Liczy, że stypendia pomogą w rozwiązaniu problemu braku lekarzy w regionie. Problem mają też inne samorządy.

Studenci, by nie kupować kota w worku, mają najpierw przekonać się, jak wygląda praca lekarza w Lubuskiem. Studenci medycyny Uniwersytetu Zielonogórskiego w minionym tygodniu spotkali się z lekarzami i dyrektorami lubuskich lecznic z Zielonej Góry, Gorzowa, Torzymia, Ciborza, Żar, Sulechowa, Nowej Soli czy świebodzińskiego LORO. Ci przekonywali ich o urokach pracy w miastach i na prowincji.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.