Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Najlepiej poszukać jakiegoś łatwego i dużego kąska pożywienia, którym bezsprzecznie jest padlina. W okresie zimowym na ten rodzaj diety przestawia się pokaźna grupa zwierząt. Symbolem padlinożercy jest kruk. W znanych z literatury opisach chmary kruków zbierały się nad dzikimi polami podczas wojen tatarskich i kozackich. Tamte czasy dawno minęły, ale także i dzisiaj unoszące się stado kruków świadczy o tym, że gdzieś leży trup. Najczęściej zwierzęcy. W ostatnich latach zwiększyła się liczebność tych ptaków i nie należą do rzadkości stada liczące po kilkanaście i więcej osobników.

W okresie zimowym padlina stanowi jedyne źródło pożywienia kruków. Bardzo szybko odnajdują martwe zwierzęta – po jednym, dwóch dniach, po czym znalazca specjalnym odgłosem informuje pozostałe ptaki o swoim znalezisku. Kruki są przyzwyczajone do pożywiania się w ten sposób, gdyż nawet spore stado przy małym kąsku zachowuje się spokojnie i podział łupów odbywa się sprawnie. Czasami tylko wybuchają drobne sprzeczki wynikające pewnie z charakteru niektórych biesiadników.

Sprzeczki przy stole

Przy tym specyficznym stole prawdziwym chamem i prostakiem jest myszołów, który zimą bardzo chętnie pożywia się na padlinie. O ile niezbyt chętnie zadziera z przedstawicielami innych gatunków i pojedynczy ptak zgodnie pożywia się z krukami, to wystarczy, aby pojawił się kolejny myszołów, by doszło do sprzeczki. Straszenie, rozpościeranie skrzydeł jakby chciały zagarnąć całą zdobycz dla siebie, to w takiej sytuacji norma. Oczywiście to nie koniec, a finałem bywają widowiskowe powietrzne pojedynki, gdzie pierze sypie się obficie. Widocznie taki jest charakter myszołowów, które w pozostałych okresach samotnie zdobywają pożywienie. Zimą w naszym kraju pojawiają się także przybyłe z północy kontynentu myszołowy włochate.

Nieporadny jak... bielik

Do takiej zimowej stołówki przylatują także inne ptaki krukowate jak wrony, sroki i sójki, których silne dzioby doskonale sobie radzą z takim pożywieniem. Wrony raczej nie pożywiają się z innymi gatunkami, tylko korzystają z okazji, gdy te odlecą. Bardziej śmiałe są sroki, które nie boją się zaczepiać większych i silniejszych od siebie. Jak na przykład bielika. Bo i nasz herbowy ptak także nie stroni od tego rodzaju pożywienia – wszak bliżej spokrewniony jest z myszołowami i sępami niż z innymi orłami. W przypadku młodych – jedno- lub dwuletnich osobników zimą padlina stanowi podstawę diety. Natomiast dorosłe bieliki z takiego pokarmu korzystają niezmiernie rzadko. W internetowych galeriach fotografów przyrody możemy oglądać piękne, dynamiczne fotografie walczących bielików. W powietrzu są piękne. Natomiast bielik, zwłaszcza młody siedzący na ziemi jest jednym z bardziej żałosnych stworzeń. Taka wielka niezgrabna kura bojąca się podejść bliżej ucztujących kruków, ba nawet przez nie bezceremonialnie przeganiana, łapana za pióra, ciągnięta za ogon itp. Dla młodych ptaków pierwsza zima jest bardzo trudnym testem, który nie wszystkim udaje się zaliczyć. Z czasem uczą się i nabierają wprawy…

Dzik nie pogardzi...

Zimową stołówkę odwiedzają także inne ptaki. Są to jastrzębie, dzięcioły, sójki, a nawet sikory bogatki i modre. Zresztą czym jest dla sikory martwe zwierzę jak nie tylko większym kawałkiem słoniny. Badania prowadzone na martwych zwierzętach w Puszczy Białowieskiej wykazały żerowanie na nich ponad 30 gatunków ssaków i ptaków. Szybkość znikania zależy przede wszystkim od wielkości. Często nie lada przeszkodą jest gruba skóra zwierzęcia. Jeżeli z lisem lub zającem, większość padlinożerców może sobie poradzić, to już gruba, pokryta sierścią skóra większego zwierzęcia jest przeszkodą nie do przebycia. Tutaj pomocą okazują się dziki, zwierzęta wszystkożerne, które nie gardzą także padliną. Wśród ssaków najważniejszym padlinożercą jest jednak lis, u którego stanowi ona jedną czwartą rocznie zjadanej biomasy. Martwymi zwierzętami żywią się też kuny leśne, tchórze, gronostaje, a nawet wiewiórki. Nie stronią od niej także i wilki. Z kolei zdobycz wilków, a raczej to, co pozostanie po wilczej uczcie jest pożywieniem dla innych zwierząt.

Niczym sępy

Zimowa uczta to nie tylko duże zwierzęta. To także ptasia lub czworonożna drobnica, zabita podczas wypadków komunikacyjnych. Zimą podczas jazdy samochodem można spotkać myszołowy niczym sępy siedzące na drzewach i wypatrujące zwierząt zabitych przez samochody. Nieco inną taktykę wykorzystują kruki, które wykonują loty patrolowe nad drogami. Podobny proceder ma miejsce w pobliżu torów kolejowych, tam jednak często dochodzi do wypadków potrącenia zaaferowanych żerowaniem na padlinie ptaków. Zresztą sami padlinożercy też stają się pokarmem innych. Kiedyś obserwowałem niosącego zdobycz bielika, który był atakowany przez kruki. W końcu puścił zdobycz, która okazała się z lekka już nadgryzionym myszołowem. Jak widać w przyrodzie nic nie ginie…

Autorzy

* Magda Mądrawska-Okołów – przyrodnik, etnolog, podróżnik. Pracuje w Parku Narodowym „Ujście Warty".Facebook.com/Lesny.Zakatek.Ownice

* Grzegorz Okołów – leśnik, podróżnik i fotograf, facebook.com/okolowfoto

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.