Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– To zupełny przypadek. Jesteśmy z zamiłowania sportowcami. Ja jestem trenerem w klubie Pretorian Gorzów. Umówiliśmy się na trening terenowy z założeniem interwałów w trudnym terenie. I to wybrane pole okazało się szczęśliwe. Wyorany skarb wystawał z ziemi. Sztylet był od razu widoczny, a po rozkopaniu okazało się, że jest tego więcej. Trzy sztylety, naszyjniki, bransolety. Razem 16 ozdób – opowiada Maciej Grochocki. Oczywiście, odkrycie skarbu to duma i stan euforii. Ale decyzja mogła być tylko jedna: trzeba powiadomić konserwatora i archeologów.

Ten skarb, pochodzący z kultury unietyckiej sprzed ok. 4 tys. lat, został odkryty przez Macieja Grochockiego i Lucjana Piworuna w Świętojańsku, w gminie Krzeszyce.

Kolejny ze skarbów, znaleziony przez Piotra Wolińskiego w Międzyrzeczu, zawiera 44 przedmioty brązowe, pochodzące z czasów kultury łużyckiej. W zespole tym, liczącym sobie ponad 2,5 tys. lat, znajdowało się pięć naczyń metalowych, 26 ozdób uprzęży końskiej w postaci guzów i, co jest szczególnym znaleziskiem na terenie Europy, 12 elementów wózka kultowego. Same naczynia, wykonane z blachy brązowej – misternie zdobione – wskazują na wysoki poziom technologiczny i kunszt artystyczny ówczesnych metalurgów.

Trzeci skarb to znalezisko Piotra Juszczaka, który natrafił na nie w podgorzowskim Borku. To 16 ozdób brązowych ważących razem ponad 5,1 kg. Zabytki z początków epoki brązu, powstałe w kręgu kultury unietyckiej, liczą sobie ok. 4 tys. lat. To cztery bransolety, pięć naszyjników i siedem naramienników. Na szczególną uwagę zasługują dwie tzw. bransolety mankietowate, będące charakterystyczną, aczkolwiek rzadko spotykaną ozdobą ówczesnej społeczności.

Skarby bezcenne

– Jak ważne są te skarby? Trudno znaleźć miarę. Jeśli powiem, że są bezcenne, można zrozumieć to dwojako. Najlepiej chyba rozumieć to tak, że nie jesteśmy w stanie zmierzyć ich wartości. Termin skarb niesie ze sobą odniesienie do tej pierwotnej wartości dla właścicieli, którzy złożyli te przedmioty do ziemi. Nie wiemy, jak wielki to był dla nich majątek. Być może to były depozyty złożone do ziemi przez ówczesnych metalurgów, albo też związane z ówczesnym kultem. Może ktoś miał dobytek i schował go do ziemi tak skutecznie, że dopiero my to znaleźliśmy? – mówi Stanisław Sinkowski, kierownik sekcji archeologii w Muzeum Lubuskim im. Jana Dekerta.

DARIUSZ BARAŃSKI

Samo odkrycie skarbów to dopiero początek drogi. Najpierw są poddawane konserwacji, a może najważniejszą rzeczą jest – jak to określa Stanisław Sinkowski – „rozmowa” z tymi zabytkami. Co one nam mówią? Jakie wywołują pytania? Czy sztylety znalezione w Świętojańsku były insygniami władzy? Jaki to ptak znajduje się na misternie zdobionych miseczkach z Międzyrzecza? Specjaliści z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu odkryli na wózkach kultowych ślady wosku. – Czy to pozostałość po procesie technologicznym, odlewanie metodą wosku traconego, czy też już wtedy używano wosku do celów kultowych? – zastanawia się Sinkowski.

Bożki dla zasłużonych

Trzy skarby zostały przekazane do gorzowskiego muzeum i tu będą niedługo eksponowane. Zobaczymy je np. podczas majowej Nocy Muzeów. Skarb z Międzyrzecza jest jeszcze w Toruniu poddawany szczegółowym badaniom.

Natomiast w środę w muzeum była okazja uhonorowania znalazców, którzy wykazali się obywatelską postawą i powiadomili służby o odkryciu. Za to nagrodził ich nagrodą pieniężną minister kultury i dziedzictwa narodowego. Ale też dostali statuetki „Zasłużony dla gorzowskiej archeologii”. A ta statuetka ma swoje znaczenie. To replika tzw. bożka z Deszczna, którą odkrył przedwojenny pastor Felix Hobus*. Współczesne „bożki” na wzór oryginału wykonuje Lucyna Królicka z Witnicy.

– Któż z nas nie chciałby być odkrywcą, poszukiwaczem skarbów? Dzisiaj jesteśmy spadkobiercami tych dawnych kultur, dziejów. Musimy być czujni, mieć ten refleks, jaki mają ci odkrywcy. Łatwo jest przecież nadepnąć, nie zauważyć, zniszczyć, A przecież to prawdziwe skarby, dzięki którym można pisać prawdziwa historię regionu. A bez historii nie pisze się przyszłości, warto więc ją znać – mówiła marszałek Elżbieta Anna Polak. Przypomniała też, że wszelkie odkrywane skarby z przeszłości są własnością polskiego państwa i powinny być zgłoszone do konserwatora zabytków, albo nawet do burmistrza, wójta czy muzeum.

Błażej SkazińskiBłażej Skaziński DARIUSZ BARAŃSKI

Błażej Skaziński, kierownik gorzowskiej delegatury Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków cieszy się, że skarby będą w tutejszym muzeum. – Muzeum rozpoznawalne jest przez swoje zbiory, te największej wartości. A takie właśnie są te przedmioty. Prestiż jednak to jedno, ale to są też poważne zobowiązania do konserwacji, opracowania tych przedmiotów pod względem naukowym i odpowiedniego ich wyeksponowania – mówił.

Dotąd statuetkami zostali nagrodzeni znalazcy skarbów: Michał Pluta, Artur Nowak i Paweł Duliniec oraz Jan Monik. Za zasługi dla archeologii wyróżniono również wójtów Santoka: Albina Kryszkę, Tadeusza Horbacza i Stanisława Chudzika oraz ks. Piotra Grabowskiego z Ośna Lubuskiego.

– Jak dotąd sami panowie – zwróciła uwagę dr Ewa Pawlak, dyrektor muzeum. Wygląda na to, że monopol zostanie przełamany, bo już wysłano wniosek do ministra o nagrodzenie kolejnych odkrywców, wśród nich panią Beatę, która w powiecie sulęcińskim odkryła kolię z czasów kultury łużyckiej, składającą się z 200 elementów, w tym jest pacior z bursztynu, kamień szlachetny i pacior z figurą zwierzęcia. Obecnie znalezisko jest w konserwacji.

*Felix Hobus, nazywany Schliemannem doliny Warty. W początkach stulecia ten pastor z Deszczna przeprowadził liczne prace wykopaliskowe. Najważniejszym z wielu cennych odkryć było znalezienie figurki kultowej zwanej „Bożkiem z Deszczna", która trafiła do wszystkich współczesnych podręczników archeologii. Zmarł w 1941 roku w Deszcznie, gdzie został pochowany przed kościołem parafialnym.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.