Skąd wziął się mit o Gorzowie jako mieście położonym na siedmiu wzgórzach? Czyżby z przewodnika z 1960 r., którego autorzy wymyślili sobie taki slogan?
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W czwartek w Archiwum Państwowym w Gorzowie odbyła się konferencja organizowana przez Archiwum Państwowe w Gorzowie i Stowarzyszenie „GEO Gorzów”. Temat: „Gorzów, miasto na siedmiu wzgórzach: prawda czy mit?”

Naukowcy mówią, że raczej mit. Skąd się jednak wziął? Prof. Dariusz Rymar, dyrektor Archiwum Państwowego w Gorzowie, przebadał najważniejsze publikacje dotyczące Gorzowa z lat 1945-1970. W opracowaniach autorstwa zawodowych geografów czy historyków nie natrafił na informacje o „siedmiu wzgórzach”. Pierwszy i jedyny ich ślad w tym okresie znajduje się w przewodniku po Gorzowie wydanym w 1960 r. Jego autorzy, Stanisław K. Szwentner i Florian Nowicki, kilkakrotnie używają tego sformułowania. – Wydaje się, że autorzy tego przewodnika, chcąc stworzyć dzieło atrakcyjne, stworzyli legendę lub tez utrwalili mit krążący wśród gorzowian już wcześniej. Tym mitem miało być upodobnienie Gorzowa do Rzymu, co w przaśnych czasach ery Gomułki miało uatrakcyjniać przekaz. Jest to wniosek może pochopny, sprawa wymaga dalszych poszukiwań, jednak tak wygląda na obecnym etapie badań – mówił prof. Rymar. Zwrócił też uwagę, że wprowadzony do literatury mit z 1960 r. przetrwał do dziś i dlatego został powtórzony w zupełnie innych czasach przez autorów przewodnika po Gorzowie z 2007 r.

DARIUSZ BARAŃSKI

Czy owe siedem wzgórz to mityczne wyobrażenie, slogan niezgodny z geograficzną rzeczywistością, czy nie – konferencja była okazją do poszerzenia i upowszechniania wiedzy geograficznej i historycznej o Gorzowie wśród mieszkańców. A to dzięki wykładowi prof. Rymara, ale też innych specjalistów. Prof. dr hab. Ryszard Borówka, dziekan Wydziału Nauk o Ziemi Uniwersytetu Szczecińskiego, ciekawie przedstawił geomorfologię regionu gorzowskiego, a Alicja Laszuk, prezes Stowarzyszenia „GEO Gorzów”, mówiła o najwyższych formach ukształtowania terenu w granicach administracyjnych Gorzowa. Natomiast prof. Radosław Skrycki z Instytutu Historii i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Szczecińskiego na podstawie historycznych map Nowej Marchii próbował ustalić, czy przyrostek „berg” w nazwach miejscowości rzeczywiście odnosi się do istniejących tam wzgórz czy wzniesień.

DARIUSZ BARAŃSKI

Konferencji towarzyszyło otwarcie wystawy fotograficznej „Gorzowskie widoki”.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    PORAŻKA. Moje zdanie poparło by pewnie kilkadziesiąt osób, które w pierwszych minutach "konferencji" opuściło ją... ponieważ jak się okazało "konferencja" odbywać się miała na dwóch salach - WIP i PLEBS. Ci drudzy, którzy przyszli nie z urzędniczego obowiązku ale z chęci poznania, nauki itp. miały oglądać wystąpienia na... telewizorze, na którym widać było głównie głowy osób siedzących przy stole prezydialnym. Prelegentowi przy mównicy widać było kawałek prawej ręki jeśli akurat nią odpowiednio zamachnął...Ekran z rzutnikiem był widoczny na ok. połowie ekranu telewizora (bo po co na całości?). Podczas wykładu o kartografii nie widać było na nim ani jednej mapy! Głosu na początku nie było słychać zupełnie potem było troszeczkę lepiej. I to ma podobno na celu POPULARYZACJĘ wiedzy.... nie wiem czy się śmiać czy płakać... Zapachniało prowincją na całego!
    już oceniałe(a)ś
    0
    0