Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Nasz wieszcz narodowy po mistrzowsku opisywał przyrodę. Patrząc na wiersze Adama Mickiewicza okiem przyrodnika, warto byłoby dodać, że poeta był niezwykle spostrzegawczym obserwatorem otaczającego go świata. W „Panu Tadeuszu”, Księga Czwarta, „Dyplomatyka i łowy” tak opisuje bagna:

„… Dalej co krok czyhają, niby wilcze doły, Małe jeziorka trawą zarosłe na poły, Tak głębokie, że ludzie dna ich nie dośledzą (Wielkie jest podobieństwo, że diabły tam siedzą). Woda tych studni sklni się, plamista rdzą krwawą. A z wnętrza ciągle dymi, zionąc woń plugawą, Od której drzewa wkoło tracą liść i korę; Łyse, skarłowaciałe, robaczliwe, chore, Pochyliwszy konary mchem kołtunowate I pnie garbiąc brzydkiemi grzybami brodate, Siedzą wokoło wody jak czarownic kupa Grzejąca się nad kotłem, w którym warzą trupa…”

Bul, bul i zgniłe jaja

Oczywiście nie wszystko, co wieszcz opisał w powyższym fragmencie, jest przyrodniczą prawdą, jednak wiele rzeczy tak. Małe, śródleśne jeziorka z czasem porastają roślinnością, wypłycają się, a pod koniec swego istnienia są pozbawionym wolnego lustra wody, zarośniętym jeziorkiem – torfowiskiem. Często w takich miejscach dojrzeć można w wodzie rudy osad związków żelaza.

Gdy nadepniemy na bagno, zobaczymy wydostające się z jego wnętrza bańki gazu i usłyszymy charakterystyczne „bul bul”, a potem poczujemy przykry zapach zgniłych jaj. Za te doznania nie jest jednak odpowiedzialny żaden Belzebub. Pod łanem zielonych roślin, w czarnej, wypełnionej wodą mazi torfowiska żyją miliardy mikroorganizmów, które do życia nie potrzebują tlenu. Dowodem na ich istnienie są wydostające się z mokradła gazy – głównie bezwonny metan nazywany też bagiennym gazem, a także mniejsze ilości kilku związków siarki, o mocnym, intensywnym zapachu. Wyrastające w takich miejscach drzewa są zwykle liche, skarłowaciałe. Powodem jednak nie są gazy, o których pisaliśmy powyżej, lecz mocne zakwaszenie siedliska, na którym rosną i mała zasobność w składniki pokarmowe. Porastające torfowiska wysokie (tworzące się w bezodpływowych zagłębieniach terenu) sosny, choć osiągają niewielkie rozmiary, mogą być sędziwymi drzewami. Na bagnach często zobaczyć również można całe połacie obumarłych brzóz czy olszy. Drzewa te zamierają wskutek nagłych wahań poziomu wody. Na ich pniach wyrastają liczne ciekawe grzyby, np. białoporek brzozowy czy lakownica żółtawa. Z kolei duża miejscowa wilgotność powietrza sprawia, że na konarach drzew chętnie zadomawiają się mchy i porosty.

Strach przed mokradłami

Jedynie dwóch rzeczy z opisu Mickiewicza na bagnach nie znajdziemy – diabła i czarownic. Dlaczego więc ludzie tak bardzo niegdyś bali się mokradeł? Po pierwsze dlatego, że mocno wierzyli w istnienie czarownic i diabłów oraz wszystkich ich atrybutów – np. zapach siarki był równoznaczny z zapachem piekła.

Ponadto bagna mogły stanowić realne zagrożenie dla ludzkiego życia i zdrowia. Nieuważny wędrownik mógł źle nadepnąć na kępę i zsunąć się w półpłynny torf. Na niektórych torfowiskach rośnie bagno zwyczajne, roślina, która podczas kwitnienia wytwarza niezwykle silny, odurzający aromat, szczególnie intensywny podczas gorących i słonecznych dni. Zapach ten może podobno doprowadzić nawet do utraty przytomności.

Ostatnim i najważniejszym powodem naszej ludzkiej obawy przed bagnami jest strach przed… nieznanym. Mokradła przez wieki pozostawały niedostępne, a my ludzie boimy się najbardziej tego, czego nie znamy. Dlatego zachęcamy do poznawania bagien. One naprawdę są piękne!

Dlaczego bagna są ważne?

Z wielu powodów. Torfowiska są rezerwuarem wody słodkiej, a tej w wielu krajach (również w niektórych rejonach Polski) brakuje. Mokradła są po prostu jak gąbka. Nie tylko chłoną wodę, ale również ją oczyszczają. Porastające bagna rośliny wykorzystują zanieczyszczenia jako składniki pokarmowe.

Torf składa się głównie z węgla. Bagna są więc magazynem tego pierwiastka, zdeponowanym pod naszymi stopami. Gdyby nie procesy torfotwórcze, węgiel uwalniany z martwych tkanek roślinnych dostawałby się do naszej atmosfery w postaci gazu, dwutlenku węgla, który jest gazem cieplarnianym i jego obecność w atmosferze wpływa na globalne zmiany klimatyczne. Tak więc im więcej węgla uwięzione pozostaje pod ziemią, tym lepiej dla naszej planety.

Mokradła to również swoisty skarbiec bioróżnorodności. Nie bez kozery mawia się, że woda to życie! Na mokradłach żyje wiele gatunków roślin, zwierząt i grzybów, których nie spotkamy w innych miejscach, często bardzo rzadkich. Przykłady? Jest ich bardzo wiele. Ssaki: łoś, wydra czy jadowite maleństwo rzęsorek rzeczek; ptaki: krwawodziób, rycyk, dubelt czy żuraw; gady: żółw błotny, jaszczurka żyworodna; płazy: rzekotka, traszka grzebieniasta czy żaba moczarowa. Jest też ogromna rzesza bezkręgowców: ważki, motyle, chrząszcze, pająki, ślimaki, raki a nawet mrówki. Rośliny: torfowce, żurawina, rosiczka, bagno zwyczajne, wiele gatunków storczyków. Niszcząc mokradła, uniemożliwiamy istnienie tych i wielu innych organizmów.

Ile jest mokradeł?

Szacuje się, że torfowiska zajmują 3 proc. powierzchni lądów. Oczywiście nie są one rozłożone równomiernie. Najwięcej jest ich na obszarze tundry i tajgi, zarówno w Eurazji, jak i Ameryce Północnej, również w wilgotnych rejonach równikowych. Ile mamy torfowisk w Polsce? Podobnie. Mokradła pokrywają 4 proc. powierzchni naszego kraju. Występują głównie na północy, w dolinach rzecznych (Biebrza, Narew, Noteć, Warta) i na pojezierzach.

Torfowiska całego świata magazynują 550 mln ton czystego węgla – to tyle co trzy czwarte węgla, który obecny jest w atmosferze w postaci dwutlenku węgla. Niszcząc torfowiska, osuszając je i przekształcając w pola, łąki, czy ludzkie osiedla, niszczymy wiele gatunków roślin i zwierząt, ale też pozbywamy się wody słodkiej, sprawiamy, że wzrasta zagrożenie powodziowe i przyczyniamy się w znaczący sposób do wzrostu efektu cieplarnianego. Dlatego warto mokradła chronić. Dnia 2 lutego na całym świecie obchodziliśmy Światowy Dzień Mokradeł.

Autorzy

* Magda Mądrawska-Okołów – przyrodnik, etnolog, podróżnik. Pracuje w Parku Narodowym „Ujście Warty". Facebook.com/Lesny.Zakatek.Ownice

* Grzegorz Okołów – leśnik, podróżnik i fotograf, facebook.com/okolowfoto

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.