Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zakładaliśmy, że jeśli chcesz się jakkolwiek liczyć w tych eliminacjach, to z Estonią wpadki zaliczyć nie można, i to potwierdziło się w Tallinie. Gospodynie to ambitny, trochę szalony zespół, ale jednocześnie bardzo chaotyczny, na razie nikomu w grupie B nie był w stanie zagrozić.

Ten polski zespół da się oglądać. To jest zupełnie inna koszykówka niż poprzedniej drużyny Teodora Mołłowa, i to nie tylko dlatego, że wróciły do reprezentacji bardziej doświadczone zawodniczki. Widać, że ekipie kierowanej od niedawna przez Arkadiusza Rusina (w kraju szkoleniowiec Ślęzy Wrocław) o coś chodzi, ma ambicje, chce walczyć. No i jest tu kilka fajnych, sportowych charakterów. Tym bardziej żal, że w czasie pierwszej tury eliminacyjnych spotkań nie udało się ograć Białorusi. Może się bardziej poszczęści w środę na wyjeździe?

W sobotę w Estonii Biało-Czerwone w ataku wręcz imponowały. 57 proc. celnych rzutów z gry, prawie 64 proc. za 3 pkt. Te liczby robią wrażenie i świadczą o tym, jaką mieliśmy w tym meczu przewagę w ofensywie. Naszą siłą powinien też być wyrównany skład. Zawodniczki z ławki dały świetny impuls, zdobyły aż 46 pkt przy ośmiu rezerw gospodyń.

– Zrobiliśmy za to zbyt wiele strat, aż 20, to nie powinno się zdarzyć – trener Rusin od razu szukał elementów do poprawy przed arcyważnym meczem w Mińsku. – Pozytywne, że pograliśmy całym składem, szczególnie w ataku pokazaliśmy się z bardzo dobrej strony. Z Białorusią nawet zagrajmy brzydko, byle to, co pokażemy, było skuteczne.

Jak pograły trzy koszykarki AZS AJP Gorzów? Paulina Misiek i Magdalena Szajtauer wyszły w Tallinie w pierwszej piątce.

Misiek, kapitan gorzowskiej drużyny, do pierwszej zmiany robiła same złe rzeczy. Kroki, stratę. Po powrocie na boisko weszła jednak na swoje, ostatnio wysokie obroty. W 20 minut zdobyła 9 pkt (4/8 z gry, 1/2 za 3 pkt), do tego dołożyła trzy asysty. Szajtauer w 17 minut oddała dwa niecelne rzuty, miała cztery zbiórki, po jednym bloku i przechwycie.

W drugiej kwarcie pojawiła się na boisku Aleksandra Pawlak i ostatecznie zagrała w tym spotkaniu niespełna 15 minut. Rzuciła 8 pkt (2/5 z gry, 1/4 za 3 pkt), miała po trzy zbiórki i asysty, zdążyła też trzy razy sfaulować.

W drugim dzisiejszym pojedynku naszej grupy Białorusinki przegrały w Mińsku z Turczynkami 54:64. Julia Rytsikawa, w tym sezonie zawodniczka AZS AJP, w barwach gospodyń zagrała 20 minut, zdobyła 4 pkt (2/5 z gry, 0/1 za 3 pkt), miała aż dziewięć zbiórek (trzy w ataku), dwie asysty i trzecią efektywność gry w zespole.

Lecząca ostatnio uraz kostki Annamaria Prezelj nie zagrała ani sekundy w meczu, w którym Słowenia pokonała Francję 68:62 i z kompletem trzech zwycięstw przewodzi w grupie C.

ESTONIA – POLSKA 68:87

KWARTY: 17:23, 18:26, 16:23, 17:15.

ESTONIA: Pokk 19 (3x3), Bratka 15, Anderson 10 (2), Asi 8 (2), Koster 8 oraz Piibur 5, Pulk 3 (1), Nikolai, Korjus, Lilleallik, Rits, Uiga.

POLSKA: Gajda 15 (2x3), Kaczmarczyk 9, Misiek 9 (1), Ziętara 8, Szajtauer oraz Skobel 13 (2), Trzeciak 11 (1), Pawlak 8 (1), Żurowska-Cegielska 8, Witkowska 6, Adamowicz, Dobrowolska.

WYNIKI 3. SERII W GRUPIE B:

Estonia – Polska 68:87, Białoruś – Turcja 54:64.

MECZE POLEK W GRUPIE B KWALIFIKACJI DO EUROBASKETU 2019:

11 listopada 2017: Polska – Białoruś 62:70

15 listopada 2017: Turcja – Polska 73:53

10 lutego 2018: Estonia – Polska 68:87

14 lutego 2018: Białoruś – Polska

17 listopada 2018: Polska – Turcja

21 listopada 2018: Polska – Estonia

  • 1. Turcja 3 6 218:163
  • 2. Białoruś 3 5 204:189
  • 3. POLSKA 3 4 202:211
  • 4. Estonia 3 3 187:248

Najlepsze drużyny w ośmiu grupach, a także sześć najlepszych z drugich miejsc awansuje do kobiecego Eurobasketu 2019.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.