Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Kiedyś łagodne zimy należały do rzadkości, a ciepły styczeń był przez ludzi spostrzegany jako zły omen. Wystarczy przytoczyć kilka z wielu ludowych porzekadeł: „Kiedy w styczniu rosną trawy, lipiec dla nas niełaskawy”; „Kiedy ptaki w styczniu śpiewają, to im w maju dzioby zamarzają”. Inne mówią, że „Gdy w styczniu mrozy i śniegi, będą stodoły po brzegi, gdy styczeń mrozów nie daje, prowadzi nieurodzaje”. Nasi dziadowie żyli z przyrodą za pan brat i niezwykle trafnie potrafili różne zjawiska ocenić czy zinterpretować.

Dziś naukowcy badając zmiany w przyrodzie chętnie skupiają się na ptakach. Dlaczego? Ponieważ są one stosunkowo łatwe do obserwacji w porównaniu z innymi organizmami.

Zimowe zwyczaje ptaków

Znaczna część gatunków ptaków gniazdujących w strefie umiarkowanej lub za kołem podbiegunowym podejmuje wędrówki dwa razy w roku. Wiosną ptaki lecą z południa na północ, jesienią odwrotnie, z terenów lęgowych do miejsc zimowania. Dużo z tych migracji to podróże spektakularne, międzykontynentalne. Istnieje również niemała grupa ptaków, które zadowalają się krótszymi wycieczkami, na dystansie kilkuset kilometrów. Choć nam trudno w to uwierzyć, dla szeregu gatunków północnych to właśnie Polska jest tak zwanym ciepłym krajem.

Co skłania ptaki do podróży? Powodowane jest to dostępnością do pokarmu. Gatunki żywiące się bezkręgowcami lub innymi zwierzętami zmiennocieplnymi przenoszą się tam, gdzie ten rodzaj pokarmu dostępny jest również w zimie.

Lecieć, nie lecieć…

Regularne obserwacje ptaków pozwalając stwierdzić, że zmieniają one swoje zwyczaje migracyjne. I tak na przykład jeszcze w pierwszej połowie XX w. łabędzie nieme, czaple siwe czy kosy były obligatoryjnymi migrantami. Dziś zimą spotkamy te ptaki w miejskim parku, lesie i nad każdą niemal wodą. To dowód na elastyczność ekologiczną tych gatunków, umiejętność przystosowania się do życia w sąsiedztwie człowieka, gdzie łatwiej zdobyć pokarm, gdzie jest cieplej (tzw. „miejska wyspa ciepła” może generować temperaturę o kilka, a rekordowo w wielkich aglomeracjach, nawet kilkanaście stopni Celsjusza więcej niż w strefie podmiejskiej).

Do zmiany zachowań ptaków przyczyniają się również zmiany klimatyczne. Ciepłe i łagodniejsze zimy powodują, że coraz więcej ich skraca swoje wędrówki lub wręcz pozostaje na zimę w naszym kraju. Migracja jest bowiem bardzo ryzykownym przedsięwzięciem. Ptaki narażają się na śmierć, ataki drapieżników, kule myśliwych, głód, przeszkody cywilizacyjne – linie energetyczne czy wiatraki. Dlatego w przypadku lekkich zim rezygnacja z podróży zwiększa szanse na przetrwanie. A wiele zachowań zwierząt, nazywanych odwiecznymi prawami natury lub instynktem jest właśnie chłodną kalkulacją tego, co bardziej się opłaca.

Kormorany odleciały już…, śpiewał Szczepanik

W ostatnich latach ilość ptaków rezygnujących z migracji stale rośnie. Zjawisko to wyjątkowo łatwo zauważyć zwłaszcza na Ziemi Lubuskiej, gdzie klimat jest znacznie łagodniejszy niż na wschodzie i południu Polski. Słowa piosenki Piotra Szczepanika „kormorany odleciały już”, prawdziwe jeszcze w latach 70. XX w., dziś są nieaktualne. Ptaki te można obserwować przez całą zimę, w niemal każdej części Polski. Podobnie gęsi gęgawy, a od kilku lat również żurawie, czajki, szpaki czy skowronki. Jeżeli zmiany klimatu będą postępowały dalej, a wszystko wskazuje, że tak będzie, to wkrótce będziemy mieli osiadłe populacje niegdyś wędrownych gatunków. Czyli na naszych oczach dokonują się daleko idące ewolucyjne zmiany w świecie przyrody.

Jest tak nie tylko w Polsce. W Hiszpanii część żyjących tam bocianów białych w ogóle zaprzestała wędrówek i zimuje zdobywając pokarm na wysypiskach śmieci. Przez to właśnie Polska straciła swój prymat posiadania największej europejskiej populacji bociana.

Rezygnacja z wędrówki na rzecz zimowania niesie za sobą także i inne benefity. Ptaki przystępujące do toków i lęgów nie są wymęczone po wyczerpującej podróży. Ponadto ptaki osiadłe mogą wiosną wybrać korzystniejsze miejsce do gniazdowania i szybciej złożyć jaja, co przekłada się na większy sukces lęgowy.

Zimowe Ptakolicznie – to już!

Ptakolicznie to akcja prowadzona w naszym kraju już po raz 14. W tym roku odbędzie się w sobotę i niedzielę 27-28 stycznia. Koordynuje ją Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków. Założeniem Ptakoliczenia jest obserwacja gatunków bytujących w pobliżu ludzkich siedzib. Liczenia odbywają się więc w miejskich parkach, na obrzeżach miast, przy ogrodach działkowych czy na wsiach. Obserwowane podczas spaceru ptaki spisuje się, a następnie wyniki wysyłane są do OTOP. Dzięki systematycznym liczeniom (odbywają się zawsze w ostatni weekend stycznia) i niezmiennej metodyce uzyskujemy wiedzę o kondycji poszczególnych gatunków, zmianach ich liczebności i zwyczajów migracyjnych związanych ze zmianami klimatycznymi.

Jak wziąć udział w Ptakoliczniu? Jest to akcja powszechna, co znaczy, że każdy może się do niej dołączyć. Wystarczy zajrzeć na stronę internetową OTOP – otop.org.pl, odszukać listy wycieczek, wybrać jedną z nich. Na większość z nich nie trzeba się zapisywać. Przewodnicy, wolontariusze OTOP, nie tylko będą wspólnie z wami liczyć ptaki, ale również będą uczyli ich rozpoznawania, opowiadali ciekawostki o nich i odpowiadali na wszelkie ptasie pytania. My również prowadzimy w tym roku Ptakoliczenie i serdecznie na nie zapraszamy!

Autorzy

* Magda Mądrawska-Okołów – przyrodnik, etnolog, podróżnik. Pracuje w Parku Narodowym „Ujście Warty". Facebook.com/Lesny.Zakatek.Ownice

* Grzegorz Okołów – leśnik, podróżnik i fotograf, facebook.com/okolowfoto

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.