Ktoś oglądający ich z boku, nigdy by nie pomyślał, że ci sportowcy większość czasu spędzają w kajakach. Jazda na nartach, bieganie po górach, mnóstwo kilogramów przerzuconych na siłowni, kilometry zaliczone na pływalni. Tu nie można niczego przegapić, bo wtedy za kilka miesięcy nie będzie formy, aby walczyć o wysokie cele. - Nie ukrywam, to nie są łatwe dni. Bez tej ciężkiej pracy teraz, nic nie osiągniemy w sezonie na wodzie - powiedział Paweł Kaczmarek, olimpijczyk z Rio de Janeiro, kajakarz AZS AWF Gorzów.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Na ich dokonaniach koncentrujemy się parę razy w roku, zawsze w najcieplejszych miesiącach. W czasie zawodów Pucharu Świata, mistrzostw Europy, mistrzostw świata, czy raz na cztery lata w czasie igrzysk olimpijskich. Ten kto jednak myśli, że gdy na dworze robi się brzydko i zimno, kajakarze siedzą w domach i biesiadują, są w wielkim błędzie. Oni już dawno zapomnieli o krótkich wakacjach. Właśnie w tych tygodniach zadecydują, z jaką siłą przystąpią do letniego sezonu. Ciężko pracowali w grudniu, teraz dostali zasłużoną przerwę na święta, ale zaraz po nowym roku wracają na kolejne zgrupowania.

– Praca jest faktycznie ogromna, to są bardzo duże objętości, ale zawodnicy poddają się temu reżimowi. Ufają, bo już wcześniej przekonali się, że ten wysiłek zaprocentuje w czasie najważniejszych startów – powiedział trener AZS AWF Gorzów Marek Zachara, który klubową ekipę zabrał do Zakopanego.

Nie było z nim kadrowiczów. Kajakarka Anna Puławska z reprezentacją kobiet pracowała ponad dwa tygodnie w Livigno we Włoszech, a od 7 do 21 stycznia dokładnie pozna okolice Jakuszyc.

 

Nasz kanadyjkarz Wiktor Głazunow ma za sobą zgrupowanie w Belmeken w Bułgarii, gdzie już od pierwszych dni stycznia wybiera się polska ekipa kajakarzy.

 

Przed świętami kajakarze AZS AWF Gorzów Paweł Kaczmarek i Dorian Kliczkowski pracowali w Zakopanem.

Trener Mariusz Słowiński, który kadrę kajakarzy prowadzi od początku tego roku, zabrał swoich zawodników do stolicy polskich Tatr na trzy tygodnie. Szkoleniowiec, który dużą uwagę przykłada również do treningu mentalnego założył, że ciężka praca w górach to nie tylko próba woli i wytrzymałości, ale piękne widoki to również szybsza regeneracja i odpoczynek dla głowy.

- Nie będę ukrywał,  że to nie są moje ulubione zajęcia, a tu trzeba było walczyć ze swoimi słabościami nawet po siedem godzin dziennie - opowiadał Paweł Kaczmarek z gorzowskiego klubu. - Teraz jest jednak tylko satysfakcja, bo pokonałem każdy kryzys. Jestem świadomy, że bez takiej pracy wyniku po prostu nie będzie. Nie ma zmiłuj. Sukcesy w naszej dyscyplinie w dużej mierze rodzą się właśnie w czasie zimowych miesięcy. Jako grupa bardzo chcemy doganiać świat.

Przyszłoroczne zawody Pucharu Świata odbędą się w maju w Szeged na Węgrzech i w Duisburgu w Niemczech, w czerwcu w Belgradzie (Serbia) zostaną rozdane medale mistrzostw Europy, a pod koniec sierpnia w Portugalii mistrzostw świata.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej