SLD chce złożyć obywatelski projekt ustawy, który cofa ustawę dezubekizacyjną. Sprzeciwia się też wprowadzaniu ustawy, która dotknie wojskowych emerytów. W Gorzowie mówili o tym Andrzej Rozenek i Monika Jaruzelska.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Niechlubna, nieuczciwa, niewłaściwa – tak Bogusław Wontor, szef lubuskiego SLD, określa ustawę uchwaloną dokładnie rok temu przez parlament.

Zgodnie z tzw. ustawą dezubekizacyjną emerytury i renty b. pracowników aparatu bezpieczeństwa PRL oraz ich rodzin nie mogą być wyższe od średniego świadczenia ZUS, tj. emerytura może wynosić maksymalnie 1,7 tys., renta – 1,6 tys.

Słona cena dezubekizacji. Warszawski sąd zasypany odwołaniami

O skutkach tej ustawy mówił w Gorzowie Andrzej Rozenek, który jest pełnomocnikiem obywatelskiego komitetu inicjatywy ustawodawczej. Chcą znieść tę ustawę sprzed roku i przywrócić przelicznik 1,3 za czas służby w PRL i 2,6 za czas służby po 1990 r.

– W wyniku tej ustawy śmierć poniosło 28 osób. To są samobójstwa, przypadki wylewów krwi do mózgu, zawałów. Zweryfikowane przypadki, bo nie mówię o ludziach, którzy odeszli w wyniku długotrwałej choroby albo ze względu na wiek. Mówimy o osobach, które nie wytrzymały skutków wprowadzenia tej nieludzkiej ustawy – mówi Rozenek.

Według niego ustawa dotyka 55 tys. byłych funkcjonariuszy. – I nie ma wśród nich żadnych oprawców. To, co mówi propaganda rządowa, to kłamstwo. Gdyby tam byli oprawcy, to prokuratorzy IPN, którzy zarabiają po 17 tys. zł miesięcznie, na pewno by tych oprawców wyłapali, oskarżyli, postawili przed sądem i skazali. A ponieważ tego nie zrobiono, to zastosowano odpowiedzialność zbiorową wobec takich ludzi, jak sportowcy klubów gwardyjskich, jak pracownicy łączności, jak pracownicy biur paszportowych, wreszcie jak ludzie, którzy skonstruowali bazę PESEL, z której korzysta cała Polska.

To nie są zbrodniarze, to nie są ludzie, którzy prześladowali kiedyś opozycję. Kara jest im wymierzona za to, że wybrali takie, a nie inne miejsce pracy.

A kiedy oni służyli w PRL, np. w służbach specjalnych, to po pierwsze, innego państwa polskiego nie było, po drugie, w każdym z państw na świecie są kontrwywiad, wywiad, jakieś służby. Oni robili wszystko, aby Polska była bezpiecznym krajem, taka, jaka wtedy była.

Ktoś powie: no tak, ale zajmowali się opozycją, niektórzy prześladowali opozycję. To były wyjątki, tych należy skazać, jeśli łamali prawo. Dziś też są służby specjalne, też zajmują się opozycją i też niektórzy robią to nadgorliwie. Sprawa zamordowania ks. Popiełuszki oczywiście kładzie się cieniem na całą formację, ale z tego powodu, że znalazło się czterech zwyrodnialców, którzy popełnili okropną zbrodnię, nie należy karać całej ogromnej rzeszy kilkudziesięciu tysięcy dobrze służących krajowi funkcjonariuszy. Weźmy tych dwóch policjantów, którzy zamordowali Igora Stachowiaka w komendzie we Wrocławiu. Na tej podstawie proszę przeprowadzić zbiorowy proces i ukarać wszystkich funkcjonariuszy policji. Przecież to jakiś absurd. Nie wolno takich rzeczy robić. Albo ktoś odpowiada osobiście, albo nie. A odpowiedzialność zbiorowa po raz ostatni jak dotąd została zastosowana w Europie w III Rzeszy – argumentuje Andrzej Rozenek.

– Żaden demokratyczny kraj sobie na takie rzeczy nie pozwala. Dlatego stajemy w obronie tych ludzi i będziemy ich bronić do końca, dopóki nie odwrócimy tej chorej, patologicznej ustawy, która powoduje śmierć ludzi i nieszczęścia – dodaje.

Wojsko będzie następne

Tymczasem w Sejmie jest już kolejna ustawa, tym razem dotycząca wojska. – Kolejne ofiary przed nami, ogromna grupa represjonowanych emerytów, ludzi w podeszłym wieku, którzy powinni mieć spokojną starość, a tymczasem państwo ich prześladuje – mówi Rozenek.

Przygotowywana ustawa ma objąć weryfikacją emerytury żołnierzy, którzy służyli w latach 1944-90 i byli związani m.in. z Zarządem Wojskowej Służby Wewnętrznej Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Wojsk Ochrony Pogranicza oraz Zarządem II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.

– Ustawa może objąć również żołnierzy II wojny, kombatantów, weteranów walk, których rozkaz personalny rzucił do zarządu wywiadowczego czy wojskowej służby wewnętrznej sił zbrojnych. Taki był rozkaz i musieli go wykonać. A kto jest wśród tych żołnierzy? Są kawalerowie Virtuti Militari. W moim macierzystym kole jest żołnierz odznaczony Legią Honorową, bo był żołnierzem francuskiego ruchu oporu. Dwa lata temu władze miasteczka Dechy jedno z rond nazwały jego imieniem. We Francji prawie noszą go na rękach, u nas grozi mu odebranie emerytury. Polska szczyci się misjami pokojowymi. A żołnierze, którzy służyli w międzynarodowych komisjach rozjemczych w Korei, Wietnamie czy Laosie, przeszli szkolenie z wykonywania zadań mandatowych w JW 2000. Ona podlegała pod Zarząd II Sztabu Generalnego. Ich też obejmie ta ustawa – tłumaczy płk Henryk Budzyński, wiceprzewodniczący Związku Żołnierzy Wojska Polskiego.

Jaruzelska o generałach

Akcję zmiany ustawy i pomocy dla dotkniętych nią mundurowych wspiera Monika Jaruzelska, dziennikarka i publicystka, córka zmarłego w 2014 r. gen. Wojciecha Jaruzelskiego.

– Od wieków to wojsko nas broniło. I teraz przyszedł taki moment, kiedy społeczeństwo powinno stanąć w obronie wojska. Nastały czasy, kiedy w sposób niesprawiedliwy umożliwia się politykom karanie wojska wedle swojego kaprysu. II RP też przyjmowała żołnierzy, oficerów, którzy służyli w armiach zaborczych. Mieli doświadczenie, wiedzę i byli przez II RP wykorzystywani. To świadczyło o mądrości. Tak samo było po II wojnie, w PRL, kiedy w wojsku znalazło się wielu żołnierzy służących przed wojną i w AK. Dziś neguje się ciągłość państwa i mówi, że PRL nie było Polską, że była to okupacja, a Wojsko Polskie było wojskiem okupacyjnym. To pod każdym względem niesprawiedliwe w stosunku do żołnierzy i ich rodzin – mówi Monika Jaruzelska.

Dziwi ją, że niewielu dowódców i generałów staje w obronie swoich podwładnych, dla których byli autorytetami.

– Widzimy tych dowódców, widzimy generałów, którzy chętnie występują w mediach, piszą książki, robią karierę medialną. Mówią o sobie, o swojej krzywdzie. Ale nie powinni opuszczać swoich żołnierzy – zauważa.

Ustawa i pomoc

Obywatelski projekt ustawy nie ma tak naprawdę żadnych szans w Sejmie. Po co więc się go podejmują? – Wiemy, że PiS wywali go do kosza. Ale zanim to zrobi, będziemy mogli uczestniczyć w debacie tego środowiska w parlamencie, będziemy mogli przekazać całą tragedię, jaka to środowisko spotkała. Powiedzieć o tych 28 śmiertelnych ofiarach i odkłamać te wszystkie propagandowe bzdury, jakie na temat tego środowiska PiS sączy ludziom do głowy. Chcemy sprawdzić też pozostałe partie polityczne. Jeśli podniosą rękę za, to w następnej kadencji być może cofniemy tę ustawę – tłumaczy Andrzej Rozenek.

Podkreśla też, że inicjatywa ustawodawcza to tylko jeden z elementów pomocy środowisku byłych mundurowych. Działa całodobowy telefon z pomocą psychologiczną, zainteresowani dostają pełną pomoc prawną, są gotowe druki odwołań do sądu, działają też kancelarie prawne opłacone przez Federację Stowarzyszeń Służb Mundurowych. – Najlepsi prawnicy są przygotowani, aby wkroczyć, jak tylko pierwsze rozprawy pojawią się na wokandzie. Rozpoczęliśmy też działania na arenie międzynarodowej w Brukseli, gdzie europosłowie zorganizowali publiczne wysłuchanie dotyczące tej sprawy. Pół setki przedstawicieli służb mundurowych pojedzie do Brukseli i przed całym światem opowie o swojej krzywdzie – mówi Andrzej Rozenek.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Tylko piSSmanow nie dotyczy zadne wyjasnienie czy usprawiedliwienie. O ile PRL byl jedyna istniejaca forma panstwa i nawet najwieksi nie przewidzieli upadku systemu, to zdrajcy z sekty piSSmanskiej niszcza demokracje i panstwo tylko po to by jak najszybciej nakrasc i pozbawic wolnosci i praw wiekszosc obywateli. To haniebna zdrada i za wprowadzenie faszyzmu zasluguje na ciezkie wyroki i pozbawienie praw obywatelskich na zawsze! Zadnych emerytur, zadnych zasilkow. Nawet minimalnych. Juz nakradli dosyc na pokolenia. A jeszcze beda sie nalezaly odszkodowania za spowodowane straty. Agent putina w mon, nie jest w stanie zaplacic za wszystkie szkody nawet gdyby zyl i pracowal w kamieniolomach 1000 lat.
    @esa11
    Sedno sprawy.
    już oceniałe(a)ś
    4
    1
    Jeszcze kilka lat i Rozenek będzie mógł bronić funkcjonariuszy partyjno-rządowych PIS. Jak nowa władza skorzysta z praktyk obecnego reżimu i przeprowadzi ustawę depisyzacyjną, i odpowiedzialność zbiorową za obecną działalność antykonstytucyjną, to pojawi się kolejne kilkadziesiąt tysięcy ludzi bez pracy, emerytur i rent.
    @jndy2
    To niech bedzie ich nawet ze 100 tys. Co, z moich podatków mają wić sobie wygodne gniazdka?Niech wypierdzielają na zmywak do Burundi!
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    @jndy2
    Tylko jeśli bandyta popełnia przestępstwo, musi mieć świadomość, że kara go spotka. A łamiący konstytucję są przestępcami.
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    Może Rozenek odbuduje zaufanie do SLD. Bo Miller z Pgorkiem okazali sie grabarzami.
    już oceniałe(a)ś
    18
    2
    @absolwentsp
    Stosujesz swoisty Sippenhaft, bo co ojciec ma do doroslej corki, czy ta corka do ojca. Nic, to dwoje odrebnych ludzi.
    już oceniałe(a)ś
    11
    1
    No wlasnie PiS wprowadza ukradkiem odpowiedzialnosc zbiorowa, czysty i swoisty Sippenhaft stosowany powszechnie w III Rzeszy, stalinowskim Zwiazku Radzieckim i w Kambodzy za Rotych Kmerow.
    Stworzenie bazy PESEL, moze bylo wlasciwe (?), ale w zwiazku z ogolnym nieprzestrzeganiem ochrony danych osobowych, bo nawet programy lojalnosciowe sklepow zadaja numeru, pozostaje niezbyt chlubne.
    @style
    Baza PESEL istniala juz w latach 80tych. Wowczas mialam wpisywany go do powodu. Reszty wywodu nie rozumiem.
    już oceniałe(a)ś
    2
    1
    @a.lojewska
    Prawem jest ochrona danych osobowych, wiec nr PESEL, zawierajacy te dane, nie powinien byc ujawniany poza identyfikacja administracyjna danej osoby. Skandalem jest zadanie sprzedawcow, uslugodawcow, czy tez programow lojalnosciowych podawania tego nr.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Nie rozumiem zdziwienia (zarzutu?) Pani Moniki Jaruzelskiej o opuszczaniu przez generałów swoich żołnierzy. Moim zdaniem, wcześniejsze odejścia ze służby i podejmowanie aktywnej działalności społecznej, publicystycznej, edukacyjnej i t.p., jest jedynym, dostępnym im narzędziem oraz obszarem działań obronnych, akceptowanymi w państwie demokratycznym - bo pokojowymi. O żołnierzy służby czynnej dba Państwo, a dodatkową obronę (opiekę?) otrzymują od swoich dowódców (zgodnie z regulaminami na zasadach wzajemności). Warunkiem równego traktowania byłych i obecnych żołnierzy jest przyzwoitość obywateli, mierzona uznawaniem ciągłości Polskiego Państwa. Niestety, kolejne rewolucje to uniemożliwiają.
    już oceniałe(a)ś
    5
    1
    Generałowie, proszę pani, przede wszystkim nie powinni zabijać swoich obywateli.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Oj.zawszawiona jest ta gazeta ot troli, ze az sie roji. sld ? za komuny dbali tylko o swoje dupy i teraz tez jest to nr.1. dla nich. Nic sie nie zmienili. Sprawy panstwowe i obywateli ? albo ich nie ma albo sa na szarym koncu.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0