Nasi pierwszoligowcy pokazali, że lubuska piłka ręczna w męskim wydaniu ma się naprawdę nieźle. Wielkie emocje dla licznych kibiców, dramaty, efektowne parady bramkarskie, niebieska kartka, a na koniec - przy remisie - rzuty karne, w których gorzowianie wygrali 4:2 i zabrali do domu dwa punkty, jeden zostawili gospodarzom.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Od pierwszej akcji zielonogórzanie koniecznie chcieli pokazać, że niedawna porażka ze stalowcami w wojewódzkim Pucharze Polski w Gubinie 19:31, kompletnie nie ma znaczenia, bo dla nich liczą się tylko dobre występy i zwycięstwa w pierwszej lidze. AZS UZ na zapleczu ekstraklasy jest beniaminkiem.

Gospodarze dzisiejszego, derbowego starcia wygrywali 5:2 i 8:5, a na uwagę zasługuje to, co wyczyniał 20-letni Jędrzej Zieniewicz. Niewiarygodnie, pozytywnie nakręcony, w ofensywie był długimi fragmentami nie do zatrzymania. Na początku rzucił dla swojej drużyny cztery z pięciu goli!

Gorzowianie, którzy w pierwszej lidze grają od ubiegłego roku i jako nowicjusze na tym poziomie omal nie wygrali rozgrywek, pozbierali się. Zaczęli inaczej bronić, wyszli wyżej do rywali, jednym graczem, dwoma, nawet trzema. Tu mieliśmy ważny moment spotkania, gdy na boisku po stronie Stali pojawił się 21-letni Miłosz Bekisz, pochodzący ze Świebodzina. Od razu zauważyliśmy, że on wie, co to znaczą derby. Walczył za dwóch, to także dzięki niemu goście odrobili straty i na przerwę schodziliśmy przy remisie 12:12.

Większość drugiej połowy toczyła się pod dyktando stalowców. Zespół w ataku trzymał w ryzach doświadczony rozgrywający Bartosz Starzyński, piłka często była dogrywana do obrotowego Oskara Serpiny. Z tego mieliśmy kolejne gole, albo rzuty karne, które regularnie wykorzystywał Mateusz Stupiński. Goście prowadzili już 21:17.

Świetny był wśród żółto-niebieskich bramkarz Cezary Marciniak, ale znamienny obrazek dla tego naprawdę przedniego pojedynku mieliśmy zaraz po ostatnim gwizdku, gdy golkiper Stali bił pokłony rywalowi. Zieniewicz - ostatecznie aż 11 trafień! - dalej, czasami w ataku w pojedynkę, bił się ze Stalą, to dzięki niemu gospodarze nie stracili nadziei, że coś jeszcze w tych derbach wyrwą.

I kolejny raz ten mecz się odwrócił. Gorzowianie zaczęli mieć kłopoty, gdy w jednej z akcji nogę skręcił ich mózg Starzyński. Akademicy doprowadzili do remisu i jeszcze mieli kilkanaście sekund w ostatniej akcji, aby ten mecz wygrać w regulaminowym czasie, a więc zabrać trzy punkty!

Gracze Zielonej Góry fatalnie w tym decydującym momencie się pomylili, piłkę przechwycił najstarszy i jak się okazało, w tym momencie najprzytomniejszy gracz Stali Dominik Droździk. Gdy chciał popędzić na bramkę gospodarzy, został bezpardonowo powalony przez Marcina Jaśkowskiego. Wychowanek gorzowskiej piłki ręcznej, obecnie w barwach AZS UZ, obejrzał niebieską kartkę, za karę opuści kolejny mecz lub mecze, a żółto-niebiescy dostali rzut karny na sekundy przed końcem! Tym razem jednak Stupiński się pomylił. Wcześniej sześć razy trafił, wytrzymywał dużą presję, siódemka nie była jednak dla niego szczęśliwa.

– Jestem zły, bo powinienem zrobić zmianę, zdjąć już z Mateusza to obciążenie, który przecież wcześniej nie mylił się tyle razy z rzędu, a to jest naprawdę sztuka – powiedział trener Stali Dariusz Molski. – Cieszę się, że po takim meczu mamy dwa punkty. W tym sezonie wyjazdy nie były nasze, przegrywaliśmy w Grudziądzu i Płocku. Fajnie, że w Zielonej Górze przyszło przełamanie. Moi zawodnicy w wielu momentach, a na karnych kończąc, pokazali charaktery. Wiecie przecież jaki u nas panuje szpital, ile mamy urazów, a tu jeszcze na decydujące minuty wypadł nam reżyser, grając bardzo dobre zawody.

Od tego sezonu w polskich ligach nie ma remisów, a dodatkową atrakcją dla kibiców są rzuty karne, po których zwycięzca bierze dwa punkty meczowe, a pokonany jeden. Stalowcy tu się nie mylili, a gospodarze dwa razy przegrali z do końca świetnie broniącym Marciniakiem.

– Szanuję ten punkt bardzo, bo wiem jak silny jest Gorzów, a my dziś, przy odrobinie szczęścia i jeszcze jednej, dobrej akcji mogliśmy zabrać rywalom znacznie więcej – podsumował Ireneusz Łuczak, trener AZS UZ. – Jeszcze bardziej mnie cieszy poziom tego spotkania, duże emocje, ilość kibiców. Razem ze Stalą świetnie zapromowaliśmy naszą dyscyplinę, wszyscy są zdrowi. Piękna sprawa, oby więcej takich gier, oczywiście z trochę lepszym dla nas zakończeniem.

Pojedynek był twardy, ale sędziowie tylko sześć razy wykluczali zawodników na dwie minuty (po trzy kary dla obu drużyn). To świadczy o wzajemnym szacunku, co widzieliśmy również po meczu. Takie spotkania z pewnością napędzają obie strony. Może dzięki temu wkrótce znów się doczekamy naszego przedstawiciela w elicie piłki ręcznej.

AZS UZ ZIELONA GÓRA – STAL GORZÓW w karnych 2:4, 24:24 (12:12)

AZS UZ: Wieczorek, Kwiatkowski – Zieniewicz 11, Jasiński 5, Sroczyk 3, Jaśkowski 3, Szarłowicz 2, Orliński, Kociszewski, Więdłocha, Polito, Mieszkian, Kuliński.

STAL: Marciniak – Stupiński 8, Serpina 7, Bekisz 3, Chełmiński 2, Starzyński 2, Bronowski 1, Kryszeń 1, Turkowski, Droździk, Kłak, Marcin Smolarek.

WYNIKI Z 9. KOLEJKI:

AZS UZ Zielona Góra – Stal Gorzów w karnych 2:4, 24:24, SMS ZPRP Gdańsk – AZS UW Warszawa 25:26, Gwardia Koszalin – Sokół Kościerzyna 15:29, Real Astromal Leszno – MKS Grudziądz 30:24, GKS Żukowo – Mazur Sierpc 24:28, Nielba Wągrowiec – Warmia Olsztyn w karnych 5:3, 23:23, Pomezania Malbork – Grunwald Poznań 29:21.

  • 1. Real Astromal Leszno 9 19 243:236
  • 2. Nielba Wągrowiec 9 19 256:223
  • 3. Sokół Kościerzyna 8 18 209:176
  • 4. STAL GORZÓW 8 17 224:187
  • 5. Warmia Olsztyn 8 16 220:177
  • 6. AZS UZ Zielona Góra 9 14 234:237
  • 7. Mazur Sierpc 8 14 185:191
  • 8. Grunwald Poznań 8 12 203:194
  • 9. AZS UW Warszawa 8 12 224:226
  • 10. Wisła II Płock 8 11 195:211
  • 11. GKS Żukowo 9 9 232:260
  • 12. Pomezania Malbork 9 8 234:253
  • 13. Gwardia Koszalin 9 8 209:254
  • 14. MKS Grudziądz 8 6 214:243
  • 15. SMS ZPRP Gdańsk 8 6 196:210

Pierwsza drużyna awansuje do PGNiG Superligi o ile spełni wymagania licencyjne. Dwa ostatnie zespoły spadną do drugiej ligi. SMS ZPRP Gdańsk nie ma prawa awansu i nie spada.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej