Żadna z trzech firm, które startowały w przetargu na przebudowę ul. Kostrzyńskiej nie podejmie się tej inwestycji. Oficjalnie chodzi o to, że procedury przeciągają się od pół roku i termin jest zbyt krótki, a kary za ewentualne opóźnienie wysokie. Tak naprawdę ceny jednak znacznie poszły w górę i oferty przestały być dla wykonawców opłacalne. Miasto rozpisze nowy przetarg.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Miasto już w czerwcu wybrało w przetargu najkorzystniejszą ofertę firmy Balzola Polska. Firma chciała budować ul. Kostrzyńską za ponad 54 mln zł. Procedury jednak przeciągnęły się, głównie za sprawą odwołania jednego z uczestników przetargu. Podany w przetargu termin wykonania był już dla firmy nierealny. Inwestycja jest dofinansowana z funduszy unijnych i na zmiany projektu potrzebna jest zgoda instytucji zarządzającej i Ministerstwa Rozwoju.

Pisma poszły, ale firma już nie chciała dłużej czekać i zrezygnowała.

– O realizacji przebudowy ul. Kostrzyńskiej rozmawialiśmy z druga firmą, która startowała w przetargu. To była oferta droższa o 5 mln zł, ale firma też odmówiła podpisania umowy. Już bardzo nieoficjalnie rozmawialiśmy z trzecim oferentem i też nie był zainteresowany kontynuacją, choć to była już kwota o 11 mln zł wyższa od tej pierwszej oferty. Podjęliśmy więc decyzję, że idziemy w nowy przetarg – tłumaczy prezydent Jacek Wójcicki.

W miniony piątek prezydent unieważnił poprzedni przetarg i teraz miasto czeka 10 dni na uprawomocnienie decyzji. – Wyliczyliśmy z ołówkiem w ręku, że jeśli po tych 10 dniach uruchomimy nową procedurę przetargową, to ok. 20 maja będziemy mogli podpisać umowę z nowym wykonawcą – mówi Wójcicki.

Prezydent ma świadomość, że nowy przetarg może być dla miasta mniej korzystny. Również odstąpienie firm z poprzedniego przetargu tłumaczy nie tylko przewlekłymi procedurami i odwołaniami, ale wzrostem cen na rynku. – Tamten przetarg był szacowany na czerwiec. Obecnie ceny stali wzrosły o 40 proc z 2,05 zł do 2,95 zł. I niestety wszystko idzie w górę, podobnie jest z betonem, z masami asfaltowymi. Jest ryzyko, że ceny nie będą dobre, ale bardziej ryzykowne byłoby podjęcie dziś rozmów z trzecim oferentem. Procedurę zakończylibyśmy w lutym lub marcu, a firma i tak mogłaby powiedzieć, że nie jest zainteresowana. Dlatego powtarzamy przetarg – wyjaśnia prezydent.

Miasto chce trochę ratować sytuację i wyłączyć z tego przetargu część robót rozbiórkowych. Takie sprawy, jak rozbiórka torowiska, trakcji, podkładów czy tłucznia zamierza zlecić miejskiej spółce MZK w ramach zamówienia „in house”. MZK już teraz wykonuje modernizację linii tramwajowej w Al. 11 Listopada.

W czerwcowym przetargu cena za przebudowę wynosiła ok. 60 mln zł, z tego 30 mln zł pochodzi z funduszy unijnych. Teraz prezydent szacuje, że przetarg może być o 10 mln zł droższy.

Nie żałuje jednak, że odrzucił koncepcję swojego poprzednika budowy dwujezdniowej Kostrzyńskiej. – To dopiero byłby problem. Całość miała kosztować 140 mln zł. Nie wiem, czy w takiej sytuacji byśmy się zamknęli w 180 milionach – mówi prezydent.

Miasto szacuje, że od podpisania umowy z wykonawcą inwestycja potrwa 18-20 miesięcy. Jeśli przetarg w maju zakończy się powodzeniem, ul. Kostrzyńska może być więc gotowa na koniec 2019 r.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Wyszło tak ,że budowa jednej jezdni będzie droższa od budowy dwujezdniowej w roku 2015/16.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Może kiedyś w tym kraju uda się stworzyć rzeczywistość w której budowy będzie zaczynać się na wiosnę,a nie w drugiej połowie roku.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0