Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Gorzowianie zagrali w 11. kolejce z wrocławianami przy pustych trybunach. To efekt zajść jakie miały miejsce podczas derbowego meczu Stilonu z Falubazem Zielona Góra i kary nałożonej przez Lubuski Związek Piłki Nożnej. Musimy rozegrać trzy mecze bez publiczności, tak wypadło, że to wszystkie pojedynki na stadionie przy Olimpijskiej w październiku.

W poprzednich trzech trzecioligowych starciach ze Ślęzą w domu przegrywaliśmy – 0:1, 0:1 i 1:3. Dziś mieliśmy zadać kłam stwierdzeniom, że ten rywal nam nie leży, a trener gości Grzegorz Kowalski zawsze znajdzie na nas jakiś sposób. Niestety znów się nie udało.

– Smutne, puste trybuny, smutna pogoda [dziś było zimno i sporo deszczu] i przy tym wszystkim przynajmniej my się trochę bardziej cieszymy – opowiadał szkoleniowiec gości, który dobrze zna gorzowski futbol, z naszym zespołem wywalczył awans do pierwszej ligi. – Wcześniej graliśmy otwartą piłkę i dostawaliśmy baty. Oglądaliśmy fajny mecz Stilonu z Piastem Żmigród [6:3], ale nie chcieliśmy dziś wystąpić w roli Żmigrodu. Gospodarze jeszcze raz udowodnili, że mają ciekawą drużynę, dużo jakości. W poprzednich latach też staraliśmy się prowadzić grę, ale obecnie piłkarsko zwyczajnie nas na to nie stać. Tu mieliśmy swój plan. Cieszy, że go zrealizowaliśmy.

Rywale przyznawali, że remis w Gorzowie braliby w ciemno, a zwycięstwo to już pełnia szczęścia. Skupili się na obronie, ale to nie była jakaś rozpaczliwa defensywa. Jeśli wybijali piłkę do przodu to przeważnie trafiała ona do naprawdę groźnych graczy ofensywnych.

Stilon był dłużej przy piłce, do przerwy nie miał jednak zbyt wielu dogodnych okazji. W pierwszej części w polu karnym lepiej mógł się zachować nasz najlepszy strzelec Rafał Świtaj, goście starali się groźnie kontratakować. Właśnie taki wypad pod naszą bramkę dał im w 28. minucie prowadzenie. Przytomnie w polu karnym zachował się 21-latek Mateusz Kluzek, a trzeba dodać, że pięciu naszych obrońców w pole wyprowadziło dwóch zawodników Ślęzy, co chluby gorzowianom nie przynosi.

Wyrównaliśmy w ostatniej akcji pierwszej części, po dokładnym dośrodkowaniu z lewej strony i ładnym uderzeniu z pierwszej piłki Alana Błajewskiego. Fragmenty po przerwie wskazywały, że musimy tą młodą Ślęzę złapać (najstarszy piłkarz z Wrocławia miał 27 lat), w końcu zainkasować komplet punktów. Piłka nożna jest jednak mściwa. My przy najlepszych okazjach strzelaliśmy w nogi rywali, a oni zdecydowali się na jeszcze jeden wypad w końcówce, przechwycili piłkę i po chwili sędzia dopatrzył się faulu w polu karnym, wskazał na jedenastkę. Strzał kolejnego 21-letniego gracza Macieja Firleja nasz golkiper Krystian Paszkowski obronił, ale przy dobitce o rok młodszego Tobiasza Jarczaka był bezradny. Gol zdobyty na raty dał gościom zwycięstwo. Swoją drogą trener Kowalski znów miał nosa. Po przerwie za strzelca pierwszej bramki dla Ślęzy wprowadził zdobywcę złotego gola.

Stilonowcy byli strasznie źli. Z okolic budynku klubowego naszą porażkę oglądał Abdul Ouedraogo. Jeszcze w środę słyszeliśmy, że kolano go boli, ale zagra. W sobotę ból był jednak za mocny, a przecież ten piłkarz to nasz talizman, z nim w tym sezonie tylko wygrywaliśmy. Wydaje się, że tej zdrowotnej niepewności nie można już przeciągać, tylko kolano trzeba zoperować.

– Tak zawiedziony w obecnych rozgrywkach jeszcze nie byłem – przyznał trener Stilonu Adam Gołubowski. – Powinniśmy ten mecz wcześniej rozstrzygnąć na swoją korzyść, a to my w końcówce dostaliśmy gola, który strasznie boli i zabiera nam wszystko. Zagraliśmy dobry mecz, ale co z tego. Musimy pod polem karnym rywali zachowywać się znacznie lepiej.

STILON GORZÓW – ŚLĘZA WROCŁAW 1:2 (1:1)

BRAMKI: Błajewski (45.) – Kluzek (28.), Jarczak (88.)

STILON: Paszkowski – Pawłowski, Ogrodowski (41. min Brzytwa), Kaczmarczyk, Łaźniowski – Błajewski (85. min Rymar), Flis, Świtaj (77. min Dikof), Lisowski, Maliszewski – Drame (59. min Enjo).

WYNIKI Z 11. KOLEJKI:

Stilon Gorzów – Ślęza Wrocław 1:2, Polonia Głubczyce – Piast Żmigród 2:1, Stal Bielsko-Biała – Gwarek Tarnowskie Góry 2:3, Miedź II Legnica – Falubaz Zielona Góra 0:2, Rekord Bielsko-Biała – Pniówek Pawłowice Śląskie 1:4, KS Polkowice – Górnik II Zabrze 1:6, Stal Brzeg – Lechia Dzierżoniów 3:1.

  • 1. Stal Brzeg 11 24 26:13
  • 2. Gwarek Tarnowskie Góry 10 21 17:9
  • 3. Skra Częstochowa 9 20 17:5
  • 4. KS Polkowice 11 20 21:18
  • 5. Ślęza Wrocław 11 19 21:22
  • 6. Górnik II Zabrze 11 18 25:19
  • 7. STILON GORZÓW 11 17 22:20
  • 8. Pniówek Pawłowice Śląskie 10 15 15:14
  • 9. Rekord Bielsko-Biała 10 15 15:15
  • 10. Stal Bielsko-Biała 10 13 12:14
  • 11. Lechia Dzierżoniów 10 13 14:15
  • 12. Falubaz Zielona Góra 11 13 15:18
  • 13. Ruch Zdzieszowice 10 12 11:11
  • 14. Zagłębie II Lubin 9 11 9:12
  • 15. Piast Żmigród 11 10 16:19
  • 16. Miedź II Legnica 11 10 11:20
  • 17. Unia Turza Śląska 9 7 11:19
  • 18. Polonia Głubczyce 11 6 11:26

Zwycięzca rozgrywek awansuje do drugiej ligi. Trzy ostatnie drużyny spadną do czwartej ligi.

LIGOWI STRZELCY ZE STILONU W SEZONIE 2017/18: Rafał Świtaj – 7 bramek, Jędrzej Drame – 3, Łukasz Zakrzewski – 3, Łukasz Maliszewski – 2, Alan Błajewski - 1, Bartosz Flis – 1, Krzysztof Kaczmarczyk 1, Mateusz Ogrodowski – 1, Abdul Ouedraogo – 1. Gole samobójcze – 2.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.