Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ostatecznej decyzji prezydent Jacek Wójcicki jeszcze nie podjął, ale wygląda na to, że przedsiębiorcy z Chrobrego przekonali go do tego racjonalnego rozwiązania. Mieszkańcy sugerują, że przejazd autobusów komunikacji zastępczej torowiskiem jest rozsądniejszy niż wjazd w wąską, równoległą ulicę Armii Polskiej i przejazd zakorkowaną w godzinach szczytu ul. Wybickiego.

Przed tygodniem na torowisku pojawiły się autobusy MZK, a na pokładzie jednego z nich podróżował Wójcicki. Urzędnicy wraz z pracownikami MZK badali, czy przejazd torowiskiem będzie bezpieczny.

We wtorek rano na ul. Chrobrego, w okolicach skrzyżowania z ul. Łokietka, wjechał ciężki sprzęt.

– To jeszcze nic nie oznacza, bo ostatecznej decyzji nie ma. Po testach prezydent uznał jednak, że konieczna jest naprawa torowiska w newralgicznych miejscach. Wymieniane są betonowe płyty i krawężniki. Po tej kosmetyce będziemy wiedzieć więcej – informuje Marta Liberkowska z gorzowskiego urzędu miasta.

Tramwaje znikną z krajobrazu Gorzowa z początkiem października. Nie będą kursowały przez rok. W tym czasie miasto rozpocznie wielką transportową rewolucję – przebudowywane będą ulice, a przede wszystkich stare, rozpadające się torowiska tramwajowe.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.