Wkrótce przekonamy się, czy nasi piłkarze są w stanie tak dobrze grać regularnie i przez większość meczu. Na razie jest chwila na zasłużoną radość, bo mamy pierwsze punkty w trzeciej lidze. Stilon Gorzów wygrywa ze Stalą Brzeg - dotychczasowym liderem - 3:2.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W porównaniu z sobotnim spotkaniem w Polkowicach, przegranym przez stilonowców 2:4, w wyjściowym składzie naszego zespołu doszło do trzech zmian. Tuż za napastnikiem pojawił się Rafał Świtaj, który od Łukasza Maliszewskiego (tym razem został na ławce rezerwowych) przejął także opaskę kapitańską. Piotr Rymar na inaugurację w domu grał w pomocy najbliżej lewej strony, na wyjazd wypadł z podstawowej jedenastki, a tym razem zaczął mecz po prawej stronie. Wreszcie odważna, ale pożądana zmiana na szpicy. Tam od pierwszej minuty zobaczyliśmy gorzowskiego wychowanka, 19-latka Jędrzeja Drame, który w ofensywie Stilonu w dwóch dotychczasowych starciach wyglądał najlepiej.

Przełamanie? – Musi być, czas zagrać mecz, w którym przestaniemy przyjmować lekcje i w końcu zapunktujemy – zapowiadał trener Adam Gołubowski i stilonowcy faktycznie od razu zdecydowanie ruszyli na lidera.

Szybko, bo już w 7. minucie ekipa Stali Brzeg przestała się chwalić zerowym dorobkiem po stronie puszczonych bramek. Mocny początek okrasiliśmy golem Świtaja. Lewą stroną pociągnął Japończyk Masahiro Enjo, wbił piłkę w pole karne gości. Ta trafiła do ustawionego tyłem do bramki Drame, a ten od razu zgrał futbolówkę do nieobstawionego kolegi z drużyny. Świtaj z bliska nie mógł się pomylić.

Stal dalej też nam zagrażała, ale kibice Stilonu również parę razy zrywali się z miejsc. Groźne były nasze strzały z daleka, m.in. Rymar trafił w słupek. Świetną, indywidualną akcję przeprowadził też Enjo, grający wreszcie od początku naprawdę dobry mecz, zresztą jak cały zespół gospodarzy. Wymanewrował obrońców, jego uderzenie z kilkunastu metrów o centymetry minęło spojenie słupka z poprzeczką.

Zespół z Brzegu wyrównał, po składnej akcji i ładnym strzale zza pola karnego Kamila Zalewskiego. Najpiękniejsze rzeczy w tym spotkaniu robił jednak niespełna 31-letni Świtaj. W 26. minucie kapitan przypomniał swoje zagranie firmowe – przepięknie uderzył z rzutu wolnego, a trzy minuty później wykorzystał niezdecydowanie obrońców, przejął piłkę i w niecałe pół godziny skompletował hat-tricka.

– Czegoś nam wcześniej brakowało, mówiliśmy z trenerem, że w szatni jest paru nowych chłopaków i potrzebujemy zgrania, dla niektórych ten poziom rozgrywek też jest nowością, trzeba się na nim jak najszybciej zaadoptować – opowiadał bohater Świtaj. – Cieszę się, że dziś to wszystko o wiele lepiej zagrało. Miałem okazję pomóc drużynie i to zrobiłem. Oczywiście nie pogniewam się na kolejne takie mecze, tak skutecznych 30 minut w moim wykonaniu nie pamiętam. Ważne jednak, abyśmy już teraz zaczęli regularnie punktować.

W trzecim meczu w tym sezonie na trzecioligowym poziomie tym razem to Stilon szybko strzela trzy gole, a nie rywale, którzy jak dwóch poprzednich naszych przeciwników są zaliczani do czołowych drużyn w grupie trzeciej, nie przez przypadek do tej pory byli liderem.

Stal pokazała się ze znacznie lepszej strony po przerwie, na szczęście zdobyła jeszcze tylko jednego gola.

– Podróż 300 kilometrów, ciężkie nogi, a tu trzeba w upale wyjść na boisko – mówił Marcin Nowacki, zdobywca bramki na 3:2 z rzutu karnego, który został podyktował po dotknięciu piłki ręką przez Remigiusza Brzytwę. 36-letni pomocnik z Brzegu ma na koncie nawet jeden występ w reprezentacji Polski. – Do przerwy zupełnie nie wyglądaliśmy jak zespół z poprzednich, wygranych spotkań. Nie wyobrażam sobie, aby to miało się kiedyś powtórzyć. W drugiej części mieliśmy swoje szanse i choćby jeden punkt były w tej sytuacji czymś dobrym, ale nie udało się. Dobrze, że wracamy do domu, tam powinniśmy natychmiast wrócić na zadowalający nas poziom. Stilon ma swoją chwilę radości, bo wygrywa pierwszy raz w tym sezonie. Zasłużył na to w pełni tym, co pokazał w pierwszej połowie.

STILON GORZÓW – STAL BRZEG 3:2 (3:1)

BRAMKI: Świtaj trzy (7., 26., 29.) – Zalewski (23.), Nowacki (69., z karnego)

STILON: Paszkowski – Błajewski (44. min Pawłowski), Kaczmarczyk, Brzytwa, Łaźniowski – Rymar, Lisowski (75. min Bednarski), Świtaj, Flis, Enjo (71. min Maliszewski) – Drame (57. min Nowak).

WYNIKI Z 3. KOLEJKI:

Stilon Gorzów – Stal Brzeg 3:2, Gwarek Tarnowskie Góry – Ruch Zdzieszowice 0:2, Piast Żmigród – Falubaz Zielona Góra 3:0, Zagłębie II Lubin – Pniówek Pawłowice Śląskie 3:1, Górnik II Zabrze – Ślęza Wrocław 0:2, Unia Turza Śląska – Lechia Dzierżoniów 1:2, Skra Częstochowa – KS Polkowice 3:2, Polonia Głubczyce – Rekord Bielsko-Biała 1:2, Stal Bielsko-Biała – Miedź II Legnica 2:0.

  • 1. Stal Bielsko-Biała 3 9 5:1
  • 2. Skra Częstochowa 3 7 7:2
  • 3. Rekord Bielsko-Biała 3 7 5:2
  • 4. Stal Brzeg 3 6 10:3
  • 5. KS Polkowice 3 6 9:6
  • 6. Górnik II Zabrze 3 6 6:3
  • 7. Lechia Dzierżoniów 3 6 4:3
  • 8. Zagłębie II Lubin 3 6 5:5
  • 9. Pniówek Pawłowice Śląskie 3 4 3:4
  • 10. Falubaz Zielona Góra 3 4 2:4
  • 11. Piast Żmigród 3 3 4:4
  • 12. Ruch Zdzieszowice 3 3 2:2
  • 13. Stilon Gorzów 3 3 6:9
  • 14. Miedź II Legnica 3 3 2:6
  • 15. Ślęza Wrocław 3 3 2:7
  • 16. Gwarek Tarnowskie Góry 3 2 2:4
  • 17. Polonia Głubczyce 3 0 2:6
  • 18. Unia Turza Śląska 3 0 2:7

Zwycięzca rozgrywek awansuje do drugiej ligi. Trzy ostatnie drużyny spadną do czwartej ligi.

LIGOWI STRZELCY ZE STILONU W SEZONIE 2017/18: Rafał Świtaj – 3 bramki, Jędrzej Drame – 1, Łukasz Maliszewski – 1, Łukasz Zakrzewski – 1.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Aleksandra Sobczak poleca
Więcej