Wydawało się, że gorzowski Kwadrat już niczym nas nie zaskoczy. A jednak! Budowlańcy podczas remontu placu natknęli się na podziemne korytarze tuż pod powierzchnią ziemi.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Nie wiedziałam, że dziś do pracy powinnam przyjść z latarką czołówką – uśmiecha się Izabela Ignatowicz. archeolog z Muzeum Lubuskiego. Archeolodzy, jak podczas wszelkich prac ziemnych w śródmieściu Gorzowa przyglądają się uważnie remontowi placu Nieznanego Żołnierza, bo taką oficjalnie nazwę nosi popularny Kwadrat. – Prędzej spodziewałabym się jakichś pochówków – dodaje archeolog. Również tych całkiem niedawnych, powojennych, bo zaraz po wojnie prze kilka lat plac Nieznanego Żołnierza był cmentarzem wojennym. Armia Czerwona chowała tu swoich poległych żołnierzy wykorzystując gotowe wykopy. Wtedy tez ustawiono tam obeliski z czerwoną gwiazdą W 1952 r. szczątki poległych przeniesiono na Cmentarz Wojenny przy ul. Walczaka. Plac ponownie został miejskim skwerem. Pomnik wdzięczności z sowiecką gwiazdą pozostał do 1978 r., kiedy postawiono we jego miejsce pomnik 2. Armii Wojska Polskiego, który stoi do dziś.

Przed kilkoma tygodniami rozpoczęła się planowana przebudowa placu. – Teren jest wyrównywany, aby nasypać świeżą warstwę ziemi. Kiedy ściągano tę dosłownie 30 cm warstwę pojawiła się płyta. Budowlańcy ją zabezpieczyli i w poniedziałek odbyło się komisyjne otwarcie wejścia do tego podziemnego obiektu – relacjonuje Izabela Ignatowicz.

Wszystko wskazuje, że jest to konstrukcja betonowa, niemiecka z czasów wojny. – Może to być schron, może jakieś przejście, trudno powiedzieć. Być może coś więcej powiedzą nam znaleziska – dodaje. Tych jednak też nie jest zbyt wiele. Fragmenty łusek, stojak na miski, gdzieś stary pędzel do golenia a także coś, co wygląda na detonator lub baterię zasilającą. Wszystko mocno skorodowane ze względu na dużą wilgoć w tych korytarzach. Cały obiekt ma około 50 metrów, w linii prostej ok. 30 metrów. Korytarz natomiast cały czas zakręca, to jakby taka podziemna transzeja.

– Na razie stwierdziliśmy, że jest to korytarz który ma dwa wyjścia. Drugie wyjście jest zasypane, są tam pozostałości drzwi.. Być może było to dalsze połączenie. Korytarze wykonane są z gotowych, wąskich, zbrojonych płyt betonowych. W środku mają ok. 2 m wysokości, można więc się swobodnie poruszać – opowiada Izabela Ignatowicz.

Płyty świadczą, że jest to obiekt jeszcze niemiecki. Na prefabrykowanych elementach wytłoczony jest napis „innen”, oznaczający którą stroną płyta ma być ustawiona do środka.

Na ścianach korytarzy w zasadzie nie ma inskrypcji, tablica, rysunków. Dwukrotnie jednak pojawiają się litery(inicjały?) G i W.

– Niemcy raczej nie wiedzieli jeszcze, że tu będzie Gorzów Wielkopolski – śmieje się Stanisław Sinkowski, kierownik sekcji archeologicznej w Muzeum Lubuskim. Z pewnością litery skreśliła niemiecka ręka, bo to charakterystyczna niemiecka kaligrafia.

We wtorek konserwator zdecyduje, jaki będzie dalszy los odkrytych schronów. Prawdopodobnie zostaną jednak zasypane, aby nawierzchnia placu była stabilna i bezpieczna.

Na odnowionym placu mają być m.in. miejsca na plenerowe wydarzenia kulturalne, fontanna w centralnej części placu, plac zabaw dostosowany dla różnych grup wiekowych, m.in. z linarium i trampolinami. Będzie strefa odpoczynku z 12 stolikami do gier planszowych, nowe oświetlenie oraz 175 ławek i kosze na śmieci. Przebudowane zostaną alejki, a stara toaleta będzie wyremontowana. Lokalizacji natomiast nie zmieni pomnik 2 Armii Wojska Polskiego.

Przebudowa „Kwadratu” ma zakończyć się w tym roku i będzie kosztować 5,9 mln zł

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Wiele szkoda zasypywac. Mamy tylko trzy zabytki w miescie. Może warto by zadbać nawet o taki marny czwarty.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    tak,zostawić jako atrakcję i koniecznie z tym pędzlem do golenia. Pędzla nie ruszać,może pojawi się właściciel i zacznie się golić.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Proponuję zostawić jako atrakcję, dobudować schodki, zamontować oświetlenie i zrobić galerię w stylu szczecińskich Przełomów w małej skali. Na początek może być wystawa z albumu gorzowian. Tam będzie ok.100 m długości wystawowej, a więc wcale nie mało. Pod rynkiem w Krośnie zrobiono muzeum szkła, to się sprawdza.
    @real_marek Prawda
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @real_marek Świetny pomysł; )) Gorzów potrzebuje takich atrakcji, zawsze to coś innego ciekawego i ekscytujacego ;)
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @real_marek a nas się zasypie.Będzie FsamRas.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0