Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W sobotę ok. godz. 18.30 zaczęła się palić wieża gorzowskiej katedry. Całe miasto świętowało trzydniowe Dni Gorzowa. Na nadwarciańskich błoniach trwały koncerty i zabawa. Natychmiast przystąpiono do trudnej i niebezpiecznej akcji gaśniczej, która trwała do rana. Strażacy ciągle dogaszają pożar, który strawił górne kondygnacje wieży. Wszystkie imprezy związane z Dniami Gorzowa i 760-leciem miasta odwołano. Katedra jest zalana wodą i zamknięta. Biskup diecezjalny i proboszcz katedry razem z prezydentem Jackiem Wójcickim zaprosili mieszkańców w niedzielne południe na błonia za Wartą na mszę św. Przyszło kilka tysięcy gorzowian.

– Dotknięci bólem i przeżywając inaczej niż zwykle ten dzień świąteczny i rocznice powstania miasta, chcemy złożyć Najświętsza Ofiarę, jako wyraz szczególnej wdzięczności za to, że dzięki ofiarności tak wielu ludzie możemy mimo wszystko spoglądać na stojącą katedrę – mówił biskup Tadeusz Lityński.

Przypomniał, że w historię miasta i jego mieszkańców wpisane są czasy i wydarzenia radosne, pełne dumy i chwał, ale też te smutne i tragiczne.

– W tym smutku jesteśmy też pełni wdzięczności Bogu za ludzi, którzy w tej 760-letniej historii miasta dbali o ten najważniejszy dom, Dom Boży. I ciągle jest ta wielka troska. To dzięki tym ludziom także i teraz możemy powiedzieć: katedra została uratowana. Nie zniszczyła jej ani pierwsza, ani druga wojna światowa, ani też inna pożoga. I nie zniszczył jej ten żywioł w czasie pokoju, tym radosnym czasie – mówi biskup.

Stwierdził, że pełna chwały świątynia katedralna, Matka Kościołów diecezji, zamieniła się w „Mater Dolorosa”, matkę udręczoną, bolesną.

Poinformował, że jest od wczoraj adresatem wielu słów solidarności m.in. od prymasa, polskich biskupów, osób duchownych i świeckich z kraju i zagranicy.

– Szukając głębszej odpowiedzi na to, co się stało, jak do tego doszło, powierzamy te sprawę odpowiednim służbom, specjalistom, którzy to zbadają i z pewnością nas poinformują. Jako ludzie wiary widzimy w tym zdarzeniu jakiś mocny znak, znak Bożej pedagogiki. Najpierw paląca się świątynie, a dzisiaj modlitwa na tych błoniach poza katedrą i czekająca nas praca, wyzwanie ratowania świątyni, by powróciła do piękna i blasku – mówił do wiernych bp Lityński.

Pożar i ratowanie katedry przez strażaków porównał do chrztu, który daje nowe życie.

– Gdy ostatniej nocy obserwowałem strażaków wlewających na wieżę hektolitry wody, w pewnym momencie przypomniały mi się te słowa o „zanurzeniu w wodzie”. Katedra została zanurzona w wodzie. Otrzymała nowy chrzest ratujący ją przed śmiercią. I to dosłownie.

Takie chwile przychodzą niespodziewanie, czasem na progu wesela, a jedynym ratunkiem jest wejść w życie Boże, w życie wieczne. Może zrozumieliśmy to dobitnie właśnie wczorajszej nocy, kiedy trwało święto, a przyszło walczyć z żywiołem i zagrożeniem życia. Katedra ukazuje się nam dzisiaj jako znak i symbol odrodzenia w Chrystusie. Bo miała spłonąć w niszczycielskim i zdawało się nieuchronnym żywiole, a tymczasem przetrwała i będzie żyć. Dzięki wodzie, która ratuje, ale też z miłości tego, który jest źródłem życia. Niech każdy w tym znaku znajdzie wezwanie także dla siebie. Dawajmy się obmywać w sakramencie pokuty i pojednania – nawoływał biskup.

Do mieszkańców zgromadzonych przed ołtarzem polowym mówił również prezydent Jacek Wójcicki.

– Wczorajsze wydarzenia pokazały że jesteśmy wspólnotą. W chwili zagrożenia stanęliśmy obok siebie i ramie w ramię walczyliśmy o serce miasta – katedrę. Symbol Gorzowa. Przyjaciele, nasza solidarność pokazała siłę wspólnoty którą jesteśmy. Widziałem to wczoraj i jestem pewien, że razem sprostamy każdemu wyzwaniu. Dziękuję wam, to wasza postawa dodawała siły strażakom. Będąc tam, na górze, widzieli wasze zainteresowanie i wsparcie. Wiedzieli doskonale, że muszą pokonać żywioł. To wasza wiara sprawiła, że się udało! Wszystkie służby stanęły na wysokości zadania. Straż pożarna, policja, straż miejska... Jesteście naszym wsparciem, dajecie nam poczucie bezpieczeństwa. Możemy na was liczyć! Dziękuję za Waszą ciężką pracę i zaangażowanie – mówił prezydent. Zawsze powtarzam, że Miasto to Ludzie. Dziękuję. – mówił prezydent.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.