Ok. godz. 18.30 z wieży katedry w Gorzowie Wielkopolskim zaczął się wydobywać gęsty dym. W całym śródmieściu rozległy się sygnały wozów strażackich. Trwa akcja gaśnicza.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Nadal trwa gaszenie katedry w Gorzowie. Jest nadzieja

GODZ. 00.57: Z mostu Staromiejskiego widać, że iglica kopuły jest pochylona.

GODZ. 00.45: Prezydent miasta zwołał w niedzielę (2 lipca) rano sztab zarządzania kryzysowego. Informacja o decyzjach i działaniach podjętych przez prezydenta i jego służby zostanie przedstawiona o godz. 9 na konferencji prasowej. Już teraz wiadomo, że zmienił się program niedzielnych obchodów Dni Gorzowa. Odwołane zostały uroczystości na placu Grunwaldzkim przy Dzwonie Pokoju oraz uroczysta sesja rady miasta. Natomiast o godz. 12 odbędzie się msza św. polowa na błoniach nad Wartą.

GODZ. 00.35: Strażacy przestawiają drabiny i sprawdzają wieżę dronem.

GODZ. 00.15: Strażacy poprosili, aby dron jednej ze stacji telewizyjnych pomógł rozpoznać źródło ognia z góry. Strażakom widoczność zasłaniają filarki kopuły. Nie mają też wystarczająco długich wysięgników. 

GODZ. 00.00: Znów pojawił się ogień na wieży.

Piękny odruch gorzowskich aktorów

GODZ 23.45: Ksiądz z megafonem rozpoczął modlitwę o ugaszenie pożaru. Wokół niego gromadzą się ludzie.

GODZ 23.30: Trwa gaszenie z trzech podnośników, w tym z 50-metrowej drabiny sprowadzonej z Polic.

Wycofano w bezpieczne miejsca na niższych kondygnacjach strażaków pracujących w środku wieży. To na wypadek, gdyby spadł dzwon kościelny. Rzecznik lubuskich strażaków powiedział, że na chwilę obecną gaszenie odbywa się tylko z zewnątrz. Z wysięgnika kierowany jest strumień piany gaśniczej do wewnątrz kopuły, aby schłodzić konstrukcję. Jak już uda się opanować z zewnątrz, wtedy przystąpimy ponownie do akcji w środku. Roty strażaków wejdą znów wyżej, kiedy uda się opanować pożar na wyższej części kopuły.  

BRIEFING PRASOWY Z GODZ. 23.00:

Bryg. Sławomir Klusek, komendant wojewódzki PSP: - Dotarł nowy sprzęt z woj. zachodniopomorskiego, podnośnik 50-metrowy, który pozwoli nam kierować wodę bezpośrednio do wewnątrz. Jednocześnie cały czas prowadzimy intensywnie działania wewnątrz. Dochodzimy do źródła ognia, ale temperatura, jaka tam panuje, utrudnia nam skutecznie dojść do źródła.

Wojewoda Władysław Dajczak: - Pożar to dramat dla mieszkańców Gorzowa, województwa i diecezji. Jestem pełen podziwu i wdzięczności dla straży pożarnej, że w ekstremalnie trudnych warunkach, przy ogromnym zadymieniu podejmują walkę z pożarem. Co kilkanaście minut muszą się wymieniać. Mam nadzieję, że doprowadzą do skutecznego ugaszenia źródła pożaru. My będziemy musieli się zastanowić, co zrobić, aby lubuski zabytek przywrócić do stanu świetności.

Minister Elżbieta Rafalska: - Wydawało się, że katedra jest wolna od takich zdarzeń losowych. Przetrwała wieki i przetrwa ten pożar. Rozmawiałam już z ministrami Błaszczakiem i Zielińskim, z premier Beatą Szydło. Jutro padnie pytanie, co dalej. Będziemy mogli liczyć na wsparcie, aby pokonać zniszczenia, jakich już doznała katedra.

Prezydent Jacek Wójcicki: - Cała Polska dziś się dowie, że Gorzów obchodzi 760. urodziny. To miało być wielkie święto. A jest wielki dramat. To zadra w sercu, bo katedra jest sercem miasta.

Prezydent jeszcze raz poinformował o mszy św. polowej na nadwarciańskich błoniach. Tam, gdzie miały się odbywać koncerty Dni Gorzowa.

AKTUALIZACJA Z GODZ. 22.40

Znów pojawił się ogień w kopule katedry.

AKTUALIZACJA Z GODZ. 22

W niedzielę, 2 lipca, o godz. 12 na błoniach nad Wartą odbędzie się msza św. dla parafian katedralnych i wszystkich gorzowian.

- Ważne, abyśmy w takich chwilach byli razem. Dlatego zapraszam wszystkich na błonia nadwarciańskie. Chcemy jak najszybciej odbudować naszą katedrę - mówi prezydent Jacek Wójcicki.

- Patrząc na katedrę, czuję, jakby cierpiała, To matka wszystkich kościołów i ona jest cierpiąca - mówi łamiącym się głosem biskup Tadeusz Lityński.

AKTUALIZACJA  Z GODZ. 21.50:

Sławomir Klusek, lubuski komendant wojewódzki PSP w Gorzowie: - Ograniczamy źródło ognia. Te tumany dymu wydobywające się z wieży świadczą o tym, że działamy wodą na kolejne ogniska. Konstrukcja wewnętrzna wieży sprawia, że w najwyższym punkcie mogą działać co najwyżej dwie roty, czyli czterech strażaków. Ponadpalane są stropy i schody. Wszystko jest osłabione. Wieżyczka i hełm na samej górze to drewniane konstrukcje obite miedzianą blachą. Na dodatek zamknięte od spodu drewnianym stropem. Polewamy je wodą, aby się nie przepaliły. Zapewniam, że nasze działania to maksimum wysiłku, jaki możemy wykonać. Nie możemy wpuścić większej liczby strażaków, którzy pracują tam w wysokiej temperaturze. Ściągnęliśmy dodatkowych 20 ratowników, aby wymienili tych zmęczonych długą akcją. Nie wiem, jak długo będzie trwała akcja, nie wiem, czy odniesiemy sukces. Musimy dojść do źródła ognia, stąd włożyliśmy do środka drabiny, aby odciąć drewniany strop stojący na drodze.

Biskup Tadeusz Lityński: - To ogromna tragedia dla całej diecezji, katedra to matka kościołów. Tutaj miały miejsce najważniejsze wydarzenia w historii diecezji, miasta województwa - mówi biskup Tadeusz Lityński w TVP Gorzów. Przyznaje, że był poruszony odruchem spontanicznej pomocy mieszkańców, którzy od początku rzucili się ratować wyposażenie katedry. Zabezpieczone zostało całe wyposażenie zakrystii, konfesjonały obrazy, figury, Katedra długo nie będzie dostępna dla wiernych.

Z OSTATNIEJ CHWILI: Ogień pod samą kopułą. Straż rozszerza zamkniętą strefę o kolejne 50 m. Kopuła grozi zawaleniem!

- Na miejscu mamy już 28 zastępów, ponad stu strażaków. Na chwilę obecną nie ma jeszcze groźby zawalenia, ale w takim wypadku będziemy ewakuować strażaków prowadzących akcję w środku - mówi kpt. Dariusz Szymura, rzecznik lubuskich strażaków.

Z wieży ewakuowano obiekty muzealne, również we wnętrzu katedry zabezpieczono obrazy i wyposażenie świątyni.

AKTUALIZACJA: 

Strażacy poinformowali też, że doszli do miejsca, w którym widzą płomienie. W środku wieży katedralnej znajduje się sześciu strażaków, którzy prowadzą trzy linie gaśnicze. Więcej nie można wprowadzić, bo klatka schodowa jest bardzo ciasna. Używają kamer termowizyjnych, bo w środku widoczność jest zerowa. W środku panują ogromne zadymienie i wysoka temperatura. 

- Mamy nadzieję uchronić od ognia konstrukcję dzwonów, aby nie runęły na dół. pilnujemy też, aby pożar nie rozprzestrzeniał się w górę. Schładzają więc konstrukcję dachu i kopułę, aby się nie zapaliła. Główne działania gaśnicze prowadzone są w środku - mówi Bartłomiej Mądry, rzecznik Komendy Miejskiej PSP w Gorzowie.

Na miejscu jest 25 wozów, z czego 16 gaśniczych, dodatkowo cysterny i samochód ze sprzętem ochrony dróg oddechowych.

Z woj. zachodniopomorskiego jedzie jeszcze wyższy podnośnik, 50-metrowa drabina, która pozwoli strażakom sięgnąć o 10 metrów wyżej.

Najprawdopodobniej sprawcą pożaru nie był człowiek. Ze wstępnych rozmów z księżmi wynika, że wieża była zamknięta i nikogo na niej nie było. Na wieży znajduje się natomiast trochę instalacji elektrycznych, oświetleniowych i telekomunikacyjnych.

Za wcześnie jeszcze wyrokować, lecz prawdopodobnie nie był to czynnik ludzki, tylko nieszczęśliwy wypadek.

Prezydent Gorzowa Jacek Wójcicki, sam strażak ochotniczej straży pożarnej, uczestniczy w akcji. - Sytuacja jest poważna. Strażacy są w środku, próbują gasić. Nadal jednak miejsce pożaru nie jest do końca zlokalizowane. Dostawione są trzy drabiny, wieża jest polewana z zewnątrz. Czerpiemy wodę z czterech hydrantów, strażacy zbudowali też sieć i punkt czerpania wody z Warty - komentuje.

W środku katedry część obrazów przesunięto w stronę ołtarza, aby nie zalała ich woda, która już przecieka przez poszczególne kondygnacje wieży.

 - Jesteśmy wstrząśnięci. Na razie działamy. Potem przyjdzie czas na szacowanie strat. Najważniejsze, aby nie runęły konstrukcje, na których wisi dzwon. Odwołujemy dziś imprezy związane z Dniami Gorzowa. Jutro zobaczymy, co dalej. Być może właśnie ta niedziela będzie okazją, aby rozpocząć zbiórkę na odbudowę i usuwanie zniszczeń - mówi prezydent.

Na miejsce pożaru przyjechał biskup Tadeusz Lityński. Wcześniej pod katedrą zjawili się Elżbieta Rafalska, pochodząca z Gorzowa minister rodziny, pracy i polityki społecznej, oraz wojewoda lubuski Władysław Dajczak.

- Na razie nie wiadomo, czy zadziałały czujki. To jeszcze trzeba sprawdzić. Instalacja w katedrze jest. Natomiast straż powiadomiła o godz. 18.28 osoba postronna - informuje Bartłomiej Mądry, rzecznik miejskiej PSP w Gorzowie.

Pożar wybuchł na przedostatniej kondygnacji wieży katedralnej, tuż nad dzwonami.

- Z tego powodu akcja jest bardzo utrudniona. Trudny jest dostęp. Polewanie kopuły wodą niewiele daje, bo od razu ścieka. Próbujemy się więc również dostać od dołu wieży. Akcja cały czas trwa - relacjonuje Bartłomiej Mądry.

Zobacz zdjęcia z akcji gaszenia katedry

W mieście trwają właśnie Dni Gorzowa i obchody 760-lecia. Imprezy zostały wstrzymane do chwili opanowania sytuacji przez strażaków.

Cenny zabytek i świątynia zagrożona

Kościół katedralny, d. mariacki - Marienkirche -  to jeden z najstarszych zabytków Gorzowa. A na pewno najcenniejszy.

Początkowo trójnawowa gotycka świątynia halowa nie miała prezbiterium. Dobudowano je dopiero w drugiej połowie XV wieku, wyburzając wschodnią ścianę kościoła. W XVII wieku dobudowano barokowy hełm na wieży. Od południowej strony znajdowały się kiedyś dwie gotyckie kaplice pw. św. Urbana i pw. św. Marii i Doroty. Ostatecznie ślad po nich zaginął w XIX wieku. Podczas renowacji placu w 1993 roku odkryto relikty kaplicy św. Urbana, której obrys zaznaczony jest dziś klinkierową cegłą. O wiele częściej zmieniało się jednak wnętrze kościoła, głównie w związku z przystosowaniem do luterańskiego charakteru nabożeństw. W 1561 roku ściany zostały otynkowane i pomalowane na biało, kilka lat później w nawach bocznych zbudowano empory.

W 1845 roku główny, szafkowy ołtarz zastąpiono nowym z obrazem Carla Begasa. Obraz przedstawiający Chrystusa na tronie był w prezbiterium do 1936 roku i na jego miejsce wrócił tryptyk. Po wojnie zastąpiono go znów ołtarzem współczesnym nawiązującym do gotyku. Zabytkowy tryptyk wrócił po konserwacji na dawne miejsce w prezbiterium dopiero w 1993 roku. Tymczasem w latach 50. ubiegłego wieku nastąpiła regotyzacja świątyni (skuto m.in. tynki) i przystosowano ją do potrzeb kultu katolickiego.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Pan nie wytrzymał
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Niedobrze mi się zrobiło od tych komentarzy. Barbarzyńcy się śmieją, bo ginie dziedzictwo kultury. I myślą o sobie, ze są mądrzy, światli i dobrzy. Straszny kraj i straszni ludzie
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Ile godzin programu mają telewizje załatwione za grosze... (nadgodziny dla kamerzystów, dziennikarza i prąd...)
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Cała armia w pisuce .urban da rade to wina ......
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Jest jednak Pan Buk na tym swiecie:)
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    No i co, nawet modlitwa nie ugasiła płomieni ?? Niiemożliwe !
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Dzięki Bogu... A cudowna Marysia z Częstochowy ze swoim synkiem nie pomogą?
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    No i dobrze to wola Boga, niech się spali. Dekomunizacja to też likwidacja tych co współdziali z komunistami !
    @janne50 Co ty pieprzysz imbecylu?
    już oceniałe(a)ś
    0
    0