Pierwszym liderem mistrzostw Europy w 2017 roku został ten, który zapewne nie będzie miał szansy, aby sięgnąć po złoto - startujący w Toruniu z tzw. dziką kartą Jarosław Hampel. Obok niego na podium stanęli drugim w poprzednim sezonie w SEC Vaclav Milik z Czech oraz Łotysz Andrzej Lebiediew.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W wielkim finale jechał również kapitan Stali Gorzów Przemysław Pawlicki, który po fazie zasadniczej zajął drugą pozycję (za rewelacyjnym Hampelem) i nie musiał bić się w barażu. Walkę o pozostałe dwa miejsca w finale wygrał Milik przed Lebiediewem, Rosjaninem Grigorijem Łagutą oraz Szwedem Andreasem Jonssonem.

Miejsce na podium Pawlicki przegrał na drugim okrążeniu, gdzie atakiem przy krawężniku wyprzedził go Lebiediew. Wcześniej stalowiec jeździł w kratkę. Zabierał pewne trójki, ale miał również dwa zera (drugie właśnie w finale). Ogólnie jego start trzeba jednak ocenić bardzo pozytywnie. Po tym, co ostatnio widzieliśmy w ligowych występach w Częstochowie i Rybniku oraz w szwedzkiej Elitserien, gdzie Przemek miał wielkie problemy z motocyklami, miejsce w czołówce w SEC należy uznać za początek wychodzenia z na szczęście krótkiego kryzysu.

Kolejny, bardzo ważny test w niedzielę. O godz. 19 w Gorzowie zacznie się finał indywidualnych mistrzostw Polski z udziałem obu braci Pawlickich oraz Bartosza Zmarzlika.

Krzysztofowi Kasprzakowi do występu w barażu zabrakło trochę szczęścia. Żużlowiec Stali zdecydowanie prowadził w 17. wyścigu, ale wtedy upadł Artiom Łaguta i bieg został przerwany. W powtórce Kasprzak był znacznie wolniejszy, został na trzeciej pozycji, a uzbierane 8 punktów wystarczyło na ósme miejsce.

Co ciekawe, obaj stalowcy tracili w tych zawodach po punkcie na samej mecie na rzecz Jonssona. W 3. wyścigu Szwed wyprzedził Pawlickiego, a w 16. biegu Kasprzaka. Akcje były naprawdę przednie, a nasi dostali lekcję jak trzeba przejeżdżać ostatni wiraż na Motoarenie.

Fatalne wyniki w lidze drużyny Get Well, która może sensacyjnie spaść z PGE Ekstraligi, wygoniły z trybun kibiców z Torunia. Pierwsze w tym roku zawody SEC obejrzało tylko nieco ponad 5 tysięcy widzów. Czy jednym z powodów może być obsada mistrzostw Europy? Pierwszy raz w stawce nie było żadnego uczestnika cyklu Grand Prix (Duńczyk Nicki Pedersen jest kontuzjowany). Mimo to obsada nie jest zła, wyrównana, a zawody naprawdę nie były nudne, oglądaliśmy sporo mijanek. I kandydatów do zawojowania żużlowego świata w najbliższej przyszłości.

Hampel z przytupem wraca do wielkiego żużla, ale raczej SEC w tym roku nie wygra, bo trudno przypuszczać, aby otrzymał jeszcze trzy „dzikie karty”. A może jednak? Na pewno właśnie na to zasłużył.

WYNIKI 1. TURNIEJU SEC 2017 NA MOTOARENIE:

1. Jarosław Hampel (Polska) – 1. miejsce w finale, 14 (3,3,0,3,2,3), 2. Vaclav Milik (Czechy) – 2. miejsce w finale, 12 (3,3,2,2,0,2), 3. Andrzej Lebiediew (Łotwa) – 3. miejsce w finale, 11+2 (2,3,3,1,1,1), 4. Przemysław Pawlicki (Polska) – 4. miejsce w finale, 10 (1,3,3,0,3,0), 5. Grigorij Łaguta (Rosja) – 3. miejsce w barażu, 9 (t,1,2,3,3), 6. Andreas Jonsson (Szwecja) – 4. miejsce w barażu, 10 (2,1,2,3,2), 7. Mateusz Szczepaniak (Polska) 9 (2,2,1,1,3), 8. Krzysztof Kasprzak (Polska) 9 (3,2,1,2,1), 9. Artiom Łaguta (Rosja) 8 (3,2,w,3,w), 10. Kenneth Bjerre (Dania) 8 (1,0,3,1,3), 11. Andriej Kudriaszow (Rosja) 7 (1,1,3,1,1), 12. Kacper Gomólski (Polska) 6 (1,2,1,0,2), 13. Leon Madsen (Dania) 5 (0,0,1,2,2), 14. Martin Smolinski (Niemcy) 2 (0,0,2,0,0), 15. Paweł Przedpełski (Polska) 2 (2,0), 16. Szymon Woźniak (Polska) 2 (2), 17. Mikkel Bech (Dania) 2 (0,1,0,0,1), 18. Nicolai Klindt (Dania) 0 (0,0,0,u/-,-).

SEC 2017:

  • 15 lipca – Gustrow (Niemcy)
  • 5 sierpnia – Hallstavik (Szwecja)
  • 16 września – Lublin
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej