Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pierwsze informacje mówiły o potrzebie gry w eliminacjach, ale oficjalny komunikat FIBA Europe rozwiał wszelkie wątpliwości.

W kobiecych rozgrywkach EuroCup w sezonie 2017/18 wystąpi 40 zespołów podzielonych na dwie konferencje. 36 z nich jest już pewnych udziału w fazie grupowej. Do tego dojdą jeszcze dwie ekipy, które przegrają kwalifikacje do Euroligi oraz ostatnie dwie drużyny – zwycięzcy kwalifikacji do EuroCupu.

W konferencji, do której został przydzielony zespół AZS AJP Gorzów, mamy też trzy inne, polskie ekipy – mistrzynie Polski Ślęzę Wrocław (zrezygnowała z Euroligi), Artego Bydgoszcz i Energę Toruń. Tu trzeba mieć nieco szczęścia w losowaniu – 4 lipca w Monachium. Pechowcom „grożą” naprawdę dalekie i kosztowne podróże, choćby do Krasnojarska w Rosji 6 tys. kilometrów.

Ostatnie gry naszych akademiczek na arenie międzynarodowej to występy w Eurolidze w latach 2009/10 i 2010/11. Czy po kilku chudych latach i jednym, dzięki transferowym strzałom w dziesiątkę, dobrym sezonie, który ostatecznie w Basket Lidze Kobiet skończyliśmy na szóstym miejscu, jesteśmy gotowi do łączenia rywalizacji na różnych, poważnych frontach?

Do tego jest potrzebna bardziej niż przyzwoita, szeroka kadra. Budujemy ją właściwie od podstaw, bo Stephanie Talbot, Courtney Hurt i Nicole Seekamp już dla nas nie zagrają, przynajmniej w najbliższym sezonie.

Zaczęliśmy od umów z Polkami – Pauliną Misiek, Magdaleną Szajtauer i Aleksandrą Pawlak.

Pierwszym transferem zagranicznym była 20-letnia Słowenka Annamaria Prezelj (trzyletnia umowa).

W składzie jest już też 23-letnia rozgrywająca Miah Spencer. Koszykarka z USA po uczelni nie została wybrana w drafcie do WNBA, odpadła także po testach w Phoenix Mercury, gdzie od kilku tygodniu regularnie występuje Australijka Talbot. Do Europy przyjedzie po raz pierwszy. – Dostała ona bardzo dobre rekomendacje od Stephani, z którą brała udział w przedsezonowych grach – powiedział trener AZS AJP Dariusz Maciejewski. – Ma ona zastąpić Nicole Seekamp na pozycji pierwszej rozgrywającej naszego zespołu. Po zakontraktowaniu dwóch młodych zawodniczek pracujemy nad następnymi kontraktami tym razem graczy z większym doświadczeniem. Chcemy żeby nasz nowy zespół był połączeniem rutyny i młodości zarówno polskich jak i zagranicznych zawodniczek.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.