Na osiedlu domków jednorodzinnych w okolicy ul. Żwirowej w Gorzowie od kilku dni grasuje jakaś szajka włamywaczy - napisali do "Wyborczej" mieszkańcy. Policja potwierdza: mamy cztery zgłoszenia, jesteśmy na tropie sprawców.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Siałkowski pisze z sądu - zobacz moją stronę na Facebooku

– Przez tydzień złodzieje włamali się lub próbowali wejść do dziewięciu domków, do trzech z nich jednej nocy! – pisze mężczyzna, który mieszka w domu przy jednej z ulic niedaleko cmentarza w Gorzowie. I podkreśla: – Całe osiedle już o tym huczy.

To jedno z największych skupisk domków jednorodzinnych w mieście, pomiędzy cmentarzem a wsią Chwalęcice. Kilkadziesiąt domów. Ulice z nazwami pochodzącymi między innymi od minerałów.

– To straszne! Bandyci wchodzą nawet do domów, w których śpią ludzie. U sąsiada chodzili po sypialni, obok łóżka, w którym spał właściciel domu. W innym nie zbudzili nawet amstaffa. Muszą wpuszczać jakiś gaz przez okno – opowiada mi jeden z mieszkańców. Nie chce ani nazwiska, ani nawet imienia w gazecie.

– Ostatnio obrabowali cukiernię na Ametystowej – pisze kolejny z Czytelników.

Policja potwierdza: w ciągu ostatnich 10 dni doszło w tej okolicy do serii włamań. – Mamy zgłoszone cztery sprawy – informuje sierżant Mateusz Sławek z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim.

W nocy z 16 na 17 czerwca złodzieje okradli dom przy ul. Lazurytowej. Trzy doby później pod osłoną nocy weszli do domu przy ul. Dolomitowej. W nocy z 26 na 27 czerwca obrabowali budynki przy ul. Ametystowej i Zagłoby.

.
.  Mapy Google

 – To były zuchwałe kradzieże. Sprawcy wchodzili do domów w momencie, gdy w środku byli mieszkańcy. Inna sprawa, że w trzech przypadkach przestępcy dostali się tam przez otwarte drzwi i okna – zaznacza Sławek.

W sumie właściciele oszacowali straty na co najmniej na kilkadziesiąt tysięcy złotych. Skradziono pieniądze, dokumenty, karty płatnicze, sprzęt RTV i elektroniczny oraz biżuterię.

Niewykluczone, że za włamania odpowiedzialna jest jedna grupa. Jak ustaliliśmy nieoficjalnie, do domów wchodziła jedna bądź dwie osoby. Wiadomo, że w każdym z tych miejsc sprawcy zostawili jakieś ślady, m.in. odciski palców. Policja ma też nagrania z kamer monitoringu zainstalowanych w kilku domach. – Analizujemy te materiały. Nad sprawą intensywnie pracują policjanci z wydziału kryminalnego – mówi sierżant Mateusz Sławek.

Mieszkańcy mają jednak żal do policji. – Wiem, że sąsiad dzwonił na policję. Słyszał złodzieja i prosił, żeby na miejsce przyjechał patrol. Policjanci wiedzą o sprawie od kilku dni, a żadnego radiowozu nie widzieliśmy – słyszę na jednej z uliczek.

– Nie jesteśmy w stanie być wszędzie. Ale na pewno nie bagatelizujemy takich sygnałów – odpierają zarzuty policjanci.

Apelują też do mieszkańców: – Zadbajmy, aby nasze mieszkania były odpowiednio zabezpieczone. Drzwi zamykajmy na klucz, nie zostawiajmy na noc okien otwartych na oścież. Nie podawajmy złodziejom swoich oszczędności na przysłowiowej tacy. Warto też zamontować czujniki ruchu, które uruchamiają lampy. To może uchronić przed złodziejem.

Za kradzież kodeks karny przewiduje karę do pięciu lat więzienia, za kradzież z włamaniem sprawca może trafić do więzienia na 10 lat.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Dzisiaj w nocy, w Chwalęcicach, miało miejsce kolejne już zuchwałe włamanie do domku jednorodzinnego. Właściciele byli w domu, zostali uśpieni.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Jak najszybciej powinna wejść ustawa że intruza na swojej posesji możesz odpowiednio przywitać.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Gorąco jak sk... ale okna trzeba przed snem zamykać. Smutno tak jakoś :( Przynajmniej tyle że zamknięte okna lepiej tłumią hałas i sąsiedzi przestali się skarżyć że strasznie hałasuję po nocach i ich budzę. Facet który miesiąc temu nasłał na mnie policję powiedział nawet że mi wybaczył i na zgodę podarował całą paczkę ładunków z grubym śrutem :)
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    1) nie żałujta paru złotych miesięcznie na abonament dla firmy alarmowej 2) alarm musi też być aktywny na zamkniętych drzwiach i oknach kiedy ludzie są w domu 3) i wtedy śpija spokojnie
    już oceniałe(a)ś
    0
    0