Ce que femme veut, Dieu le veut - taki aforyzm pada w "Nad Niemnem". Parafrazując: czego chcą studenci, tego i Bóg chce. A ponoć studenci Akademii im. Jakuba z Paradyża po ubiegłorocznej konferencji poświęconej Elizie Orzeszkowej chcieli, aby pisarka została patronką uczelnianej Biblioteki Głównej...
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chciała też tego pierwsza „femme” AJP, czyli pani rektor Elżbieta Skorupska Raczyńska, chciał Senat akademii. Tak więc w rok po wspomnianej konferencji, 6 czerwca, czyli w 176. rocznicę urodzin Elizy Orzeszkowej nadano uroczyście jej imię bibliotece przy ul. Chopina.

Z jednej strony Eliza Orzeszkowa to pisarka, autorka 35 powieści, licznych opowiadań i nowel. Z drugiej działaczka społeczna i filantropka. I wreszcie pozytywistka, kobieta walcząca o równe prawa w społeczeństwie. – I to było jedną z inspiracji nadania jej imienia bibliotece. Ciągle walczyła ze stereotypami dotyczącymi kobiet, rodziny, wychowania – mówi Sławomir Jach, dyrektor Biblioteki Głównej Akademii im. Jakuba z Paradyża.

Jak stwierdził rektor AJP, gorzowska uczelnia stała się – poniekąd niechcący – ośrodkiem badań nad twórczością i życiem Elizy Orzeszkowej. Również dzięki zeszłorocznej konferencji naukowej, której pokłosiem jest wydana właśnie książka „Aksjomaty i dylematy w życiu i twórczości Elizy Orzeszkowej”.

– Była kobietą niezwykłą pod każdym względem. To ona stworzyła pierwszą epopeję, pierwsze studium psychologiczne, pierwsza powieść chłopską. Nigdy nie odmówiła pomocy, a jej dom w Grodnie był zawsze otwarty dla kobiet nie radzących sobie w życiu. Edukowała te panny, wydawała za rosłych, przystojnych Litwinów i pilnowała, aby żyli godnie i zgodnie. czasy, w których żyła były bardzo trudne. Jej listy pokazują walkę, m.in. z wydawcami. Tytuł :”Aksjomaty i dylematy” miał zaledwie symbolizować tę problematykę. Książka jest interdyscyplinarna. To rozważania nie tylko na temat języka i twórczości, ale również pozycji społecznej kobiety – mówi prof. Elżbieta Skorupska-Raczyńska. Pisze o tym m.in. dr Przemysław Słowiński. – Walka dotyczyła każdego pola, w którym w XIX-wiecznej rzeczywistości funkcjonowały kobiety. Mężczyźni dywagowali o tym, że kobieta jest przeznaczona do macierzyństwa i to jest najistotniejsze. Chęć kształcenia, samorealizacji, poznawania świata nie może kolidować z tym celem – mówi.

Podczas uroczystości nadania imienia bibliotece aktorki Anna Łaniewska i Bożena Pomykała-Kukorowska czytały fragmenty listów Elizy Orzeszkowej. W galerii działającej w bibliotece otwarto z tej okazji również wystawę serigrafii Anny Kodź, młodej gorzowskiej artystki.

– Ta wystawa mieści się w tym nurcie. Twórczość Ani Kodź cechuje silny przekaz artystyczny. Tak jak Orzeszkowa walczyła z ograniczeniami, tak i Ania walczy materią, technikami. Jest młoda, ale wróżę jej dużą karierę. Grafika wymaga niesamowitej pracy, takiej pozytywistycznej – mówi dyr. Sławomir Jach. Wystawa będzie czynna do 23 czerwca, kiedy odbędzie się finisaż.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Dziwne, bo np. biblioteki uniwersytetów zazwyczaj nie mają patronów, szczególnie jak patrona ma uniwersytet. A tu uczelnia ma już patrona, teraz biblioteka innego. To w przyszłości jeszcze każdy wydział będzie miał swojego pod-patrona?
    @real_marek i to jeszcze nie koniec ! wydzialy, piwnice b udynku i czesci gospodarcze plus kantyna zostana ochrzczone- i tez z pomyslu i wymyslu pani Skorupskiej raczynskiej profesor.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0