Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Za budowę drugiej jezdni obwodnicy odpowiada hiszpańska firma Dragados. Kontrakt wart 289 mln zł podpisano jesienią 2014 r. Prace ziemne ruszyły dwa lata temu.

Niespełna 12-kilometrowy odcinek drogi S3 na wysokości Gorzowa miał być gotowy pod koniec kwietnia. Ale już w styczniu wykonawca napisał do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad pismo z sugestią, że termin oddania inwestycji trzeba będzie mocno przesunąć. W jednej z proponowanych wersji pojawiało się nawet... niespełna roczne opóźnienie. Na to GDDKiA nie mogła się zgodzić. Negocjacje z wykonawcą trwały kilka miesięcy. Pod koniec maja strony doszły do porozumienia i podpisały aneks do umowy.

GDDKiA ogłosiła właśnie, że gorzowskim odcinkiem drogi S3 z dwiema jezdniami w obu kierunkach pojedziemy do końca czerwca. Do tego czasu przygotowana zostanie nowa nitka obwodnicy. Co ważne, w ciągu najbliższego miesiąca prowadzone będą także prace na starej jezdni. Tam trzeba sfrezować warstwę ścieralną i ułożyć nową, w którą wtopione zostanie nowe oznakowanie poziome.

"Udostępnienie kierowcom dwóch jezdni nie oznacza jeszcze zakończenia inwestycji. Ruch będzie prowadzony na zasadzie tymczasowej organizacji ruchu. Prace nadal będą trwały na węzłach oraz poza ciągiem głównym. Nie będzie więc możliwe korzystanie z węzłów w pełnym zakresie" – czytamy w komunikacie zielonogórskiego oddziału GDDKiA.

Pozwolenie na użytkowanie drogi wykonawca ma uzyskać do 3 października.

Z komunikatu GDDKiA wynika, że do opóźnienia inwestycji doszło „z uwagi na skomplikowane i odmienne warunki gruntowe”. A to z kolei przełożyło się na zmiany w dokumentacji projektowej.

Przypomnijmy, w ramach inwestycji powstał nowy most na Warcie o długości 712 metrów. Oprócz tej przeprawy wybudowano również dziewięć wiaduktów nad okolicznymi drogami, a także 23 przepusty dla „małych zwierząt”. W przebudowie są również wszystkie gorzowskie węzły na drodze S3.

Kilka dni temu na starej nitce obwodnicy – na wniosek policji – ustawiono specjalne znaki (separatory) oddzielające pasy ruchu w przeciwnych kierunkach. To ma znacząco wpłynąć na bezpieczeństwo kierowców. Wcześniej jazda jednojezdniową obwodnicą Gorzowa bywała śmiertelnie niebezpieczna. Tylko w 2016 r. doszło tam do siedmiu wypadków, w których zginęły cztery osoby, a 17 zostało rannych. Do ostatniego tragicznego w skutkach wypadku doszło na początku kwietnia – zginęły wtedy dwie młode osoby.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.