Już w piątek zaczyna się wielkie święto melomanów: Festiwal Muzyki Współczesnej im. Wojciecha Kilara. Festiwal obchodzi mały "jubileusz", bo to już piąta edycja. Impreza udowadnia, że muzyka współczesna wcale nie taka trudna i straszna, a każdy znajdzie w programie coś dla swojego ucha i wrażliwości.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Myślą przewodnią tegorocznej edycji FMW są „Przestrzenie”. Oczywiście chodzi przede wszystkim o przestrzenie muzyczne w różnych konstelacjach dotyczących obsady, instrumentarium, ale też stylów i gatunków, bo przecież słychać w filharmonii i muzykę filmową i nowoczesne eksperymenty, a także pop czy jazz. To wszystko jest muzyka współczesna,. Do tego dochodzą jeszcze przestrzenie samego gmachu przy ul. Dziewięciu Muz, ale też gotyckie przestrzenie katedry, gdzie odbędzie się koncert organowy. Muzyka przemierza też przestrzeń geograficzną, bo organizatorzy sięgają po inspiracje, kompozytorów i wykonawców z kraju, ale też np. tych tworzących za oceanem

To wszystko świadczy o różnorodności, która ma przekonywać odbiorców do muzyki współczesnej i „odczarować” ją dla gorzowskich melomanów.

– Utarło się, że muzyka współczesna jest dla wąskiego kręgu osób, które się na tym znają. Przy każdej edycji staramy się udowodnić, że tak jednak nie jest. Program festiwalu jest bardzo tak różnorodny i bogaty, że adresatami mogą być i gimnazjaliści i znawcy i osoby, które dopiero się przekonają do tej muzyki – mówi Monika Wolińska, dyrektor artystyczny festiwalu.

Jak zawsze największe emocje budzą koncerty na początek i na finał. Festiwal trwa od 12 do 26 maja. Preludium do tych spotkań z muzyką współczesną będzie otwarcie wystawy. zdjęć Barta Barczyka, których bohaterem jest patron całego wydarzenia – Wojciech Kilar.

Warto przypomnieć, że Maestro Wojciech Kilar przyjmując patronat nad gorzowskim festiwalem, obiecał, że postara się przyjechać na drugą edycję. Nie udało się, kompozytor zmarł w grudniu 2013 r. Ale to dzięki niemu festiwal, który z początku odbył się w lutym, od czterech lat organizowany jest wiosną. Powstałe w 2012 roku fotografie Barta Barczyka przedstawiają Wojciecha Kilara w jego katowickim domu, ukazując intymny świat kompozytora w szarościach i światłocieniach. Są wyjątkowym świadectwem zaufania i sympatii Mistrza dla osoby fotografa, który jako jedyny w ostatnich latach życia kompozytora został zaproszony do jego prywatnej przestrzeni.

Kolejny akcent związany z patronem festiwalu będzie oczywiście podczas koncertu inaugurującego w piątek, kiedy zabrzmi jego „Exodus na chór i orkiestrę”. Ale zanim to nastąpi czeka nas starannie wyreżyserowana muzyczna uczta.

Zacznie się efektownego entrée w uwerturze Promenada Johna Corigliano., inspirowanej symfonią „Pożegnalną” Haydna. Tyle, że odwrotnie niż u Haydna, tu filharmonicy stopniowo pojawiają się na scenie i włączają się w utwór.

Jak sam tytuł wskazuje: to dopiero uwertura. Potem czeka na nas piękny „Walc koncertowy” Macieja Małeckiego, kompozytora, który również tworzy muzykę filmową, teatralną czy piosenki. A na zakończenie pierwszej części usłyszymy „Koncert fortepianowy” Henryka Warsa. Twórca takich przebojów, jak „Miłość ci wszystko wybaczy”,’ „Tylko we Lwowie” i dziesiątek innych słynnych piosenek, po wojnie pracujący m.in. dla wytwórni hollywoodzkich był bowiem również kompozytorem muzyki poważnej. Na koncert miały przyjechać dzieci Henryka Warsa: Robert Vars i Diana Mitchel, jednak z ważnych powodów odwołali wizytę. Przy fortepianie zasiądzie natomiast Marek Żebrowski, polski pianista i kompozytor z Los Angeles, dyrektor Polish Music Center przy University of Southern California.

W drugiej części oprócz wspominanego „Exodusu” Kilara wysłuchamy inspirowanych muzyką Wagnera Dwóch postludiów i chorału Henryka Mikołaja Góreckiego. – Kilka miesięcy temu utwór miał swoje prawykonanie na Festiwalu Tansmana w Warszawie. Usłyszała go i byłam zauroczona. Postanowiłam, że musi zabrzmieć też w Gorzowie – mówi Monika Wolińska. Po utworze Góreckiego-Ojca jest też czas konfrontację w przestrzeni międzypokoleniowej i poetycki „Nokturn na orkiestrę” Mikołaja Góreckiego.

Po koncercie inauguracyjnym czekają nas kolejne spotkania z różnymi przejawami muzyki współczesnej. A wśród nich: Nowy projekt koncertowy Błażeja Króla „Kobieta z Wydm”, recital organowy Jana Bokszczanina w katedrze, jazz na smyczki, czyli Atom String Quartet z towarzyszeniem Kwintetu smyczkowego Orkiestry Filharmonii Gorzowskiej, którymi pokieruje Adam Sztaba. Będą też propozycje dla młodszej publiczności. Dla młodych gorzowian, gimnazjalistów zaplanowaliśmy warsztaty „Zaplątani w dźwięki”, których drugą edycje poprowadzi znany dj Matt Bukovski, kompozytor również muzyki poważnej, współczesnej. Będą mieli okazje przekonać się, że z towarzyszeniem elektroniki nabiera ona innego kształtu – mówi Monika Wolińska.

Koncert finałowy w piątek za dwa tygodnie. A w programie tylko jeden utwór o tematyce bliskiej gorzowianom: „Harfy Papuszy” Jana Kantego Pawluśkiewicza. Wystąpią Orkiestra Filharmonii Gorzowskiej pod dyr. Moniki Wolińskiej, soliści oraz Chór Akademii Morskiej w Szczecinie Pomerania Singers. Po koncercie spotkanie publiczności z kompozytorem.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem