Do wyłonienia mistrzyń Polski w Basket Lidze Kobiet w sezonie 2016/17 potrzebna była maksymalna ilość, pięć finałowych spotkań. W decydującym starciu o złoto we Wrocławiu Ślęza nie dała szans obrończyniom tytułu, rozbiła Wisłę Kraków 80:53.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wyjątkowa faza play-off w kobiecych, koszykarskich rozgrywkach, gdzie pięciomeczowe serie to była norma. I wreszcie coś nowego walce o złoto, bo przecież Wisła Kraków zwyciężała w lidze już 25 razy, a mistrzostwo we Wrocławiu ostatni raz świętowali w 1987 roku. Minęło 30 lat i znów jest święto.

Wiślaczki w poprzednich sześciu latach wygrywały aż pięć razy. Nie udało się tylko w 2013 roku. Wtedy złoto powędrowało pierwszy raz w historii do Polkowic, w których barwach walczyła generał Sharnee Zoll-Norman. Ją, Agnieszkę Kaczmarczyk i Agnieszkę Skobel świetnie zapamiętaliśmy z występów dla Gorzowa. Dziś po mistrzostwo Polski cała trójka sięga jednak w barwach Ślęzy Wrocław.

MVP serii finałowej zasłużenie Sharnee Zoll, która w dzisiejszym ostatnim meczu rozdała aż 14 asyst. Zanotowała na swoim koncie zawsze prestiżowe triple-double - 12 pkt, 10 zbiórek i wspomniane wyżej asysty. Z taką rozgrywającą wszystko jest łatwiejsze. Po ciężkich meczach w Krakowie, gdzie Wisła podniosła się z 0-2, znów otworzyła się Amerykanka Marissa Kastanek, bardzo skuteczna była także Kaczmarczyk. Trener Arkadiusz Rusin nie bał się też stawiać na młode – Zuzannę Sklepowicz czy Magdalenę Koperwas. Ta ostatnia, 24-latka, zaczynała obecny sezon w barwach MKK Siedlce. Teraz jest w sportowym raju, ma ligowe, seniorskie złoto, o które wiele koszykarek i klubów bezskutecznie walczy latami.

Ślęza w piątym meczu nie dała Wiśle żadnych szans, losy pojedynku rozstrzygnęły się już na początku trzeciej kwarty.

– To była wielka przyjemność grać w takiej drużynie, tak ambitnej, radzącej sobie w najtrudniejszych chwilach. Jesteśmy jak rodzina i to chyba było decydujące – powiedziała Sharnee Zoll. – Czuję się świetnie, złoty medal to zawsze jest niesamowity sukces. Teraz trochę poimprezujemy, a potem spać, bo ta seria kosztowała nas wiele. Jak docierasz do finału i grasz o mistrzostwo, nie masz prawa zakładać, że będzie łatwiej.

Zespół AZS AJP Gorzów w sezonie 2016/17 wrócił do rywalizacji w play-off, ostatecznie znalazł się na szóstym miejscu. Co ciekawe, w fazie zasadniczej gorzowianki dwa razy wygrały ze Ślęzą. Medale rozdaje się jednak w dodatkowej części rozgrywek. Tam akademiczki odpadły po przegranej 2-3, ćwierćfinałowej serii z Polkowicami.

ŚLĘZA WROCŁAW – WISŁA CAN PACK KRAKÓW 80:53

KWARTY: 30:22, 14:7, 20:14, 16:10.

ŚLĘZA: Kastanek 24 (4x3), Kaczmarczyk 17 (2), Zoll-Norman 12, Treffers 8, Sklepowicz 6 (2) oraz Greene 7, Koperwas 6, Skobel, Rymarenko, Majewska, Siemienas, Zuchora.

WISŁA: Ben Abdelkader 15 (3x3), Kobryn 12, Simmons 7, Gidden 6, Ziętara oraz Szott-Hejmej 7, Morrison 4, Pop 2, Szumełda-Krzycka, Ygueravide.

O ZŁOTO (do trzech zwycięstw):

19 kwietnia

Ślęza Wrocław – Wisła Can Pack Kraków 71:65 [1-0]

20 kwietnia

Ślęza Wrocław – Wisła Can Pack Kraków 73:57 [2-0]

29 kwietnia

Wisła Can Pack Kraków – Ślęza Wrocław 86:56 [1-2]

30 kwietnia

Wisła Can Pack Kraków – Ślęza Wrocław 64:56 [1-2]

3 maja

Ślęza Wrocław – Wisła Can Pack Kraków 80:53 [3-2, złoto dla Ślęzy]

OSTATECZNA KOLEJNOŚĆ BASKET LIGI KOBIET 2016/17:

  • 1. Ślęza Wrocław
  • 2. Wisła Can Pack Kraków
  • 3. CCC Polkowice
  • 4. Artego Bydgoszcz
  • 5. Energa Toruń
  • 6. InvestInTheWest AZS AJP Gorzów
  • 7. Pszczółka AZS UMCS Lublin
  • 8. Basket 90 Gdynia
  • 9. JAS FBG Zagłębie Sosnowiec
  • 10. PGE MKK Siedlce
  • 11. Cosinus Widzew Łódź
  • 12. Ostrovia Ostrów
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Aleksandra Sobczak poleca
Więcej