Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Gollob po niedzielnej operacji, którą przeszedł kilka godzin po wypadku, został wprowadzony w stan śpiączki. To już jednak przeszłość. Żużlowiec został odłączony do respiratora, samodzielnie oddycha, jest z nim coraz lepszy kontakt. I ta bardzo istotna w tym momencie wiadomość od lekarzy: – Jego stan jest stabilny. Wygląda na to, że coraz lepiej sobie radzi.

Wkrótce Tomasz Gollob opuści oddział intensywnej terapii. Na razie uczy się podstawowych funkcji życiowych.

Mistrz świata z 2010 roku i zawodnik Stali Gorzów w latach 2008-2012, obecnie reprezentujący GKM Grudziądz, miał fatalny wypadek na torze motocrossowym. Startował tam na rozgrzewkę przed pierwszym meczem ligowym. Lista obrażeń jest bardzo długa: złamanie kręgu siódmego na odcinku piersiowym kręgosłupa, przemieszczenie między szóstym a siódmym kręgiem, poważne uszkodzenie rdzenia kręgowego, stłuczenie płuc oraz mięśnia sercowego. Doszło także do obustronnego złamania żeber i krwawienia do jam opłucnych. Zawodnik stracił 800 mililitrów krwi. Nie ma czucia od piersi w dół.

Teraz podstawowe pytanie brzmi: Czy wróci czucie i sprawność w nogach. Prof. Marek Harat, który operował w niedzielę Tomasza Golloba stwierdził, że nie doszło do przerwania ciągłości rdzenia, co daje nadzieję na odzyskanie władzy w nogach. Jakie będą ostateczne wnioski – lekarze zobaczą po badaniach i długiej obserwacji.

– Trudno w to wszystko uwierzyć – mówił prezes Stali Ireneusz Maciej Zmora. Gorzowski klub, tak jak wszyscy, którzy kiedyś zetknęli się z Gollobem, przesyła poszkodowanemu dobre fluidy i obiecuje wszelakie wsparcie. – To wielki dramat żużlowca, który przecież jest kimś ważnym dla Stali, to w naszych barwach sięgnął po najważniejsze złoto w karierze, został indywidualnym mistrzem świata. Podczas meczu z Rybnikiem [niedziela 30 kwietnia, godz. 19] pokażemy, że jesteśmy z Tomkiem. Na pewno zaangażujemy się jeszcze mocniej, gdy tylko dostaniemy sygnał, jaka forma pomocy jest najbardziej potrzebna.

Kibice pobiegli dla Tomasza Golloba wokół Stadionu Narodowego w Warszawie, spotkają się także na niedzielnym meczu w Bydgoszczy. W Grudziądzu sprzedają specjalne gadżety, aby w ten sposób wspomóc poszkodowanego. Zbierane są również pieniądze na leczenie zawodnika. Odzew jest niesamowity.

– Zawsze odpowiadałeś na nasze prośby. W 2013 roku przed naszą fundacją fotografowałeś się ze swoim motocyklem. Dziękujemy ci za to bardzo. Teraz ty jesteś w kłopocie, jesteś w tarapatach i wiedz o tym, że mnóstwo ludzi jest razem z tobą. Będziemy wspierali ciebie w powrocie do zdrowia. Dałeś coś innym, teraz my chcemy tobie pomóc. Jesteśmy w pogotowiu – to słowa Jurka Owsiaka.

Gollob był z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy, a teraz WOŚP jest z nim. Dobro zawsze wraca. Te wszystkie świadectwa wsparcia muszą dać żużlowcowi wielką siłę. Tomasz prędzej czy później stanie na własne nogi...

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.