Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zobacz galerię zdjęć z ćwiczeń - kliknij tutaj

A było tak: głównym „bohaterem” ćwiczeń był 45-letni gorzowianin, pisarz i felietonista cierpiący na zaburzenia psychiczne.

Mężczyzna uzbrojony w broń maszynową wdarł się do biblioteki i żądał publikacji swojej książki o Gorzowie. Ranił studentów, biblioteka stanęła w płomieniach. Desperat wybiegł na parking, nadal strzelał. Skierował się do auli, tam był kanclerz uczelni. To właśnie on miał odpowiadać za to, że napisana przez 45-latka książka wciąż nie doczekała się upragnionej publikacji. Desperat zagroził kanclerzowi i kolejnym studentom, zabrał im telefony komórkowe.

– W międzyczasie o działaniu desperata sygnał otrzymują służby. Od tego momentu następuje pełna mobilizacja do działań. Koordynacja czynności między służbami, blokady dróg dojazdowych do uczelni, zsynchronizowanie działań poszczególnych pionów policji i wreszcie gotowość do właściwych działań na miejscu – opowiada komisarz Marcin Maludy, rzecznik prasowy lubuskiej policji.

Po chwili w akcji oglądaliśmy już policyjnych negocjatorów, snajpera i antyterrorystów. Desperat został zatrzymany.

– Wtorkowe ćwiczenia to nie tylko widowisko i atrakcja dla zgromadzonych. To przede wszystkim element ćwiczeń i koordynacji służb, które doskonalą swe umiejętności. Wszystko po to, aby w sytuacjach kryzysowych być profesjonalnie przygotowanym do działań. Wtedy nie ma miejsca na najmniejsze błędy – zaznacza rzecznik policji.

Siałkowski pisze z sądu - obserwuj moją stronę na Facebooku

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.