Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Siałkowski pisze z sądu - kryminalne historie z Gorzowa i okolic

Wszystko działo się w środę po godz. 19. Pogotowie ratunkowe przywiozło do szpitala w Gorzowie nieprzytomną dziewczynkę (była reanimowana w karetce). Obrażenia dwuletniej Hani były bardzo poważne. Miała uraz czaszki, siniaki na całym ciele i stłuczone płuca. Natychmiast przeprowadzono operację.

Jedna z osób, która zna sprawę, mówi: - Dziecko było niedożywione, umiejętnie maltretowane... To przerażające.

Istniało poważne podejrzenie, że dziewczynka została pobita. Dlatego lekarze – co jest standardową procedurą – powiadomili policję. – Funkcjonariusze, już po wstępnych czynnościach, zatrzymali 29-letnią matkę dziewczynki Justynę K. i jej 26-letniego konkubenta Kamila K. – mówi „Wyborczej” prokurator Roman Witkowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim.

Oboje w momencie zatrzymania byli pijani. Mężczyzna miał ok. promil alkoholu w organizmie, kobieta - ok. 0,25 promila.

Wiadomo, że pogotowie zawiadomiła matka dziewczynki, mieszkająca w bloku przy ul. Słonecznej w Gorzowie. Twierdziła, że dziecko wypadło z wózka...

Kamil K. o godz. 20.39 (chwilę przed zatrzymaniem) napisał na swoim profilu na Facebooku: "najgorszy dzień w życiu córeczka moja na ojomie przepraszam".

Pod wpisem komentuje: "córka upadła".

Piotr, jego znajomy, już po informacji w mediach pisze: "nie ma opcji, aby Kamil uderzył". Sylwia dodaje: "wątpię, żeby pobili".

Wpis Kamila na swoim profilu udostępniła też matka dziecka - Justyna K.

Z profilu Justyny K.Z profilu Justyny K. facebook.com

 Na jej profilu jest też informacja, że młoda kobieta ma też starsze, kilkuletnie dziecko. I jeszcze jedno: dziś jest... w ciąży. Ojcem jest Kamil K.

Sprawę bada gorzowska policja, pod nadzorem prokuratury. – Postępowanie jest prowadzone pod kątem znęcania się i spowodowania uszczerbku na zdrowiu. Dokładna kwalifikacja czynu będzie znana po uzyskaniu opinii biegłego – zaznacza prokurator Witkowski.

Na tym etapie nikomu nie przedstawiono jeszcze zarzutów. Zarówno matka, jak i jej partner nie zostali jeszcze przesłuchani. Przez noc trzeźwieli na policyjnym „dołku”.

Lekarze walczą o życie dziewczynki. Jest w ciężkim stanie. Z uwagi na obrażenia została wprowadzona w stan śpiączki farmakologicznej.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.