Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Kibicujący gorzowiankom widzą, że Polkowice to nie jest pierwszy lepszy rywal.

Na otwarcie tej ćwierćfinałowej serii prowadziliśmy z CCC zaledwie kilkadziesiąt sekund, a jednak wyrwaliśmy zwycięstwo 84:82.

W drugim starciu to znów ekipa gości wygrywała przez prawie 28 minut, a my nieco ponad dziesięć. Na początku pokazała w jaką stronę zmierza współczesna koszykówka. Zawodniczki CCC w pierwszej kwarcie trafiły 7 z 13 rzutów za trzy punkty! Te ich dogodne pozycje to była cena za to, co musieliśmy w serii z Polkowicami sobie założyć w obronie. Tu dla sukcesu po prostu trzeba defensywą zespołową zamurować pole trzech sekund, gdzie rywalki mają tak dużą przewagę centymetrów. I to nam się bardzo dobrze udawało. Momentami bardzo naciskane Marija Rezan (196 cm) czy Isabelle Harrison (190 cm) po prostu głupiały, wyrzucały piłkę po autach. – Te celne trafienia z dystansu na pewno nieco zachwiały naszą wiarą, ale z niczego się nie wycofaliśmy i to się opłaciło – mówił trener AZS AJP Dariusz Maciejewski. – A my za to się z rzutów za trzy niepotrzebnie wycofaliśmy i w końcówce totalnie sobie nie poradziliśmy. 40 minut walki przeciwko strefie gospodyń mocno dało nam się we znaki – dodał Maros Kovacik, szkoleniowiec CCC.

Kibice momentami irytowali się, że jedna z naszych liderek Courtney Hurt (185 cm) nie podejmuje prób rzutowych. Musimy jednak zrozumieć jaki ogromny wysiłek Amerykanka wkłada w te spotkania, walcząc z wyższymi przeciwniczkami. Zresztą większość zdobytych punktów w tym spotkaniu przyszła nam wyjątkowo trudno. Tym razem nie musieliśmy odrabiać 21 punktów straty (CCC wygrywało maksymalnie jedenastoma), cały czas byliśmy blisko przeciwniczek, ale po trzech kwartach wciąż przegrywaliśmy 45:47.

Nadeszła ostatnia część spotkania. Magiczna. Gorzowianki w ataku jakby postanowiły wrócić do podstaw koszykówki. Nie komplikowały sobie życia, w ten sposób nie robiły strat (miały ich znacznie więcej niż w genialnym, sobotnim występie). Dzieliły się piłką i w końcu któraś z nich ustawiała się pięć, sześć metrów od kosza... Katarzyna Dźwigalska, Stephanie Talbot, Magdalena Szajtauer i przede wszystkim Hurt. Wszystkie trafiały! W końcu w koszykówce chodzi przecież o zdobycie większej ilości koszy, a akademiczki pokazały, że potrafią rzucać...

Polkowiczanki w tym czasie kompletnie się zagotowały. Nie trafiały z rzutów wolnych, w czasie innych prób piłka lądowała nawet na górnym wykończeniu tablicy. Twierdza przy Chopina wciąż jest od ponad roku przez nikogo nie zdobyta.

Szukanie alibi, zmęczenie? Akademiczki pokazały dziś, że są zespołem, który naprawdę chce coś wspólnie, w tym składzie, osiągnąć i choćby zostały resztki zdrowia, to będą walczyć do upadłego. Takiej postawy, godnej wielkiego wyniku w play-off, zdecydowanie w dwóch meczach w Gorzowie, w zbyt wielu fragmentach brakowało CCC. Nawet, gdy drugi mecz mieliśmy już wygrany to dwa razy w ostatniej minucie wyszliśmy z obroną aż pod kosz gości. To był jasny sygnał ze strony AZS AJP: musicie pokazać o wiele więcej, aby wyrwać nam marzenia o awansie do czołowej czwórki.

– Nie wiem, co my robimy po przerwie, czemu jakby jesteśmy mniej skoncentrowane – mówiła Weronika Gajda, jedna z jaśniejszych postaci w ekipie CCC. – Mamy tydzień, aby wyciągnąć wnioski i mimo wszystko wrócić jeszcze do Gorzowa na piąty mecz.

My mamy inny pomysł: niech nasze koszykarki wracają do domu dopiero na mecze półfinałowe! Za kilka dni przekonamy się jak CCC powalczy z nożem na gardle. Tu trzeba wszystko rzucić na szalę, pokazać wielki charakter. Na razie więcej tych cech charakterystycznych dla zwycięzców mają gorzowianki i obyśmy tą dumną twarz prezentowali do ostatniej sekundy, ostatniego meczu w tej serii. Najlepiej już tylko w Polkowicach...

INVESTINTHEWEST AZS AJP GORZÓW – CCC POLKOWICE 70:59

W ćwierćfinale do trzech zwycięstw 2-0 dla Gorzowa.

KWARTY: 18:26, 10:9, 17:12, 25:12.

AZS AJP: Talbot 16 (2x3), Hurt 16, Seekamp 11 (1), Dźwigalska 10 (2), Szajtauer 5 oraz Misiek 10, Pawlak 2.

CCC: Faulkner 16 (4x3), W. Musina 5 (1), Gala 5 (1), Rezan 4, Urbaniak oraz R. Musina 12 (3), Harrison 9, Gajda 8 (2), Leciejewska, Stankiewicz.

ĆWIERĆFINAŁY PLAY-OFF (do trzech zwycięstw):

sobota 18 marca: InvestInTheWest AZS AJP Gorzów – CCC Polkowce 84:82 [stan rywalizacji 1-0], Ślęza Wrocław – Basket 90 Gdynia po dogrywce 74:79 [0-1], Wisła Can Pack Kraków – Pszczółka AZS UMCS Lublin 61:66 [0-1];

niedziela 19 marca: InvestInTheWest AZS AJP Gorzów – CCC Polkowce 70:59 [2-0], Ślęza Wrocław – Basket 90 Gdynia 61:52 [1-1], Wisła Can Pack Kraków – Pszczółka AZS UMCS Lublin 65:54 [1-1], Energa Toruń – Artego Bydgoszcz 75:67 [1-0];

poniedziałek 20 marca: 2. mecz Energa Toruń – Artego Bydgoszcz [1-0];

sobota 25 marca: 3. mecz CCC Polkowice – InvestInTheWest AZS AJP Gorzów (godz. 19) [0-2], 3. mecz Basket 90 Gdynia – Ślęza Wrocław [1-1], 3. mecz Pszczółka AZS UMCS Lublin – Wisła Can Pack Kraków [1-1], 3. mecz Artego Bydgoszcz – Energa Toruń [1-0];

niedziela 26 marca: 4. mecz Basket 90 Gdynia – Ślęza Wrocław [1-1], 4. mecz Pszczółka AZS UMCS Lublin – Wisła Can Pack Kraków [1-1].

Ewentualny piąty termin na ostateczne rozstrzygnięcia to środa 29 marca.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.