Wracamy do tematu przebudowy ul. Kostrzyńskiej i wycinki szpaleru starych lip. Oświadczenie w kontrze do władz miasta wydała Aleksandra Majewska, mieszkanka Gorzowa zaangażowana w obronę drzew.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Jesteśmy zdeterminowani, żeby mech, nietoperze czy inne owady nie przeszkodziły nam w realizacji tego zadania – rzekł dwa tygodnie temu wiceprezydent Gorzowa Artur Radziński. - Oprócz ekologów mamy do czynienia ze znacznie aktywniejszą grupą pseudoekologów. Spośród niech rekrutuje się osoba powodowana frustracją, że nie otrzyma odszkodowania za dom, który miał być wyburzony przy budowie dwupasmowej ulicy Kostrzyńskiej – w ten sposób na konferencji oskarżał mieszkańców o prywatną zemstę.

Naszą relację z konferencji Radzińskiego można przeczytać tutaj.

Poniżej prezentujemy treść oświadczenia, które – wywołana do tablicy – Aleksandra Majewska przesłała do redakcji Gazety Wyborczej w Gorzowie:

„Oświadczam, że szacunek do przyrody i troskę o nią mam wpojone od najmłodszych lat. Moje zaangażowanie w sprawę obrony drzew na ulicy Kostrzyńskiej wynika z troski o zrównoważone środowisko, w którym żyję. I nie mieszkam „po tej stronie drogi”, która sugeruje Pan Radziński. (jadąc od katedry po lewej stronie ulicy Kostrzyńskiej – domy miały zostać wyburzone, a mieszkańcy mieli otrzymać pieniądze w jednym z wariantów przebudowy tej ulicy). Na pewno nie jestem sfrustrowana i nie opóźniam realizacji tak ważnej dla całego Gorzowa inwestycji. Według planów w 2017 roku miały zostać przebudowane tory tramwajowe. Pod petycją do prezydenta podpisało się już 1500 osób. Nie możemy się zgodzić na nieprzemyślane i zbędne niszczenie otaczającej nas przyrody. Przedstawiony projekt przebudowy ulicy Kostrzyńskiej nie uwzględniał zachowania zieleni. Wycięcie 250 drzew, a posadzenie 27 jest niedopuszczalne. Pozytywny wpływ przyrody na nasze zdrowie jest ogromny. Drzewo jest naszym przyjacielem. Otrzymujemy od niego stokroć więcej niż możemy dać.

„(.) Istnieją solidne naukowe dowody na to, że ostatnie decyzje polityków i osób rządzących w miastach, miasteczkach, wsiach, gminach – wpędzają nas w depresję. „ (.) Ponieważ betonowe miasta, osiedla, ulice bez drzew – wciąż budzą w nas niepokój i wzrost stresu.” Dużo osób dalej uważa, że wycinka drzew w miastach nie ma na nic wpływu. Jak bardzo się mylą okaże się już tego upalnego lata 2017 roku. Uświadamianie społeczeństwa jakie znaczenie ma przyroda w życiu człowieka trzeba zacząć od żłobka i w tym upatruję szansę na zmianę postaw obywateli. Szeroka edukacja przyrodnicza na każdym etapie nauczania to zadanie do natychmiastowej realizacji.

Aktualnie czekamy na komplementarną inwentaryzację briologa, który oceni drzewa przy ulicy Kostrzyńskiej pod kątem chronionych gatunków. Niszczenie zarówno stanowisk jak i siedlisk gatunków chronionych jest zabronione prawem (art.131 ustaw o ochronie przyrody – Dz.U. z 2016 r. poz.2134 z późniejszymi zmianami) podlega karze aresztu lub grzywny. Jestem przekonana, że jest możliwy remont ulicy Kostrzyńskiej i zachowanie tak cennych dla mieszkańców drzew. Skoro Niemcy od 13 lat remontują drogi i zachowują zieleń (Brandenburgia) to w Polsce również tak można przeprowadzać inwestycję drogowe.”

Mech, owady i inni terroryści - opinia red. Dariusza Barańskiego

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Sfrustrowany to będą niektóre osoby po wyborach.
    @real_marek Sfrustrowane.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0