Tradycyjnie na początku marca zawodnicy zainaugurowali sezon żużlowy 2017. Pierwsze promienie słońca sprawiły, iż nareszcie motocykle zawarczały w Lesznie, chorwackim Gorican czy niemieckim Wittstocku. Choć to pierwsze jazdy, całe żużlowe środowisko po przerwie zimowej zaczyna znowu żyć.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Nabierają tempa remonty na stadionach, w warsztatach składane są ostatnie maszyny. Już za kilkanaście dni prawdziwe ściganie ruszy na dobre.

W Gorzowie zabawa na całego zacznie się 9 kwietnia Memoriałem Edwarda Jancarza, który znowu będzie niezwykle silnie obsadzony i transmitowany na żywo przez telewizję.

Cieszy fakt, iż wszyscy zeszłoroczni rekonwalescenci wracają do jazdy w pełni sił. Nawet Maciej Janowski, który ma za sobą koszmarny sezon, pomimo kolejnych problemów – urazu obojczyka doznanego na nartach – ma być gotowy na pierwszy mecz. Pierwsze kółka na pełnym gazie w Chorwacji już kręcił ciężko kontuzjowany w zeszłym roku młokos Maksym Drabik, a Jarosław Hampel fizycznie przygotowany jest jak nigdy.

Nowy sezon z pewnością będzie istotny w kwestii przyszłości polskiego żużla i jego miejsca na sportowej mapie naszego kraju. Po latach niebytu ligowy żużel wraca z ogromnymi aspiracjami do Lublina, gdzie od razu celem jest awans do pierwszej ligi oraz do Poznania, gdzie zamiast zawodników Sparty Wrocław będzie można oglądać żużlowców dumnie prezentujących na plastronach poznańskie „Skorpiony”. Sezon prawdy także przed Opolem i Rawiczem, które muszą zbudować solidne fundamenty, aby znowu być atrakcją rozgrywek, a nie zespołami, z którymi rywalizuje się przy prawie pustych trybunach.

Po ukończeniu wieku juniorskiego przez Bartosza Zmarzlika, Adriana Cyfera i Krystiana Pieszczka pojawiła się szansa dla nowych twarzy. Czy Rafał Karczmarz, Kamil Nowacki, Hubert Czerniawski, Alan Szczotka, Sebastian Niedźwiedź czy Mateusz Burzyński wskoczą na stałe do swych ekstraligowych zespołów na dobre?

Nowy sezon to też nowe nadzieje rutyniarzy, dla których nadchodzące rozgrywki mogą być kluczowe jeśli chodzi o ich kariery. Czy Holta, Walasek, Baliński lub Szombierski nawiążą wynikami do swych najlepszych lat?

Zimowe rozważania i teoretyzowanie w końcu idą w kąt. Już pierwsze jazdy, wyścigi sparingowe czy wyniki turniejów towarzyskich odpowiedzą na pytanie, kto dobrze przepracował zimę i kto już jest gotowy do długiego i wymagającego sezonu 2017. W nowych rolach w parkingu żużlowym pojawią się dobrze znani gorzowskim kibicom niedawni zawodnicy – Piotr Świst i Tomasz Bajerski. Czeka ich trudne zadanie, jako trenerzy zespołu z Piły i Poznania teraz będą wymagać ciężkiej pracy i wyników na torze od innych, a nie od siebie. Sezon, który oficjalnie zainaugurowany zostanie na początku kwietnia zapowiada się wybornie.

Jerzy Synowiec – znany gorzowski adwokat, niegdyś prezes Stali, obecnie radny

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej