Bartosz Zmarzlik, Krzysztof Kasprzak, Przemysław Pawlicki i Rafał Karczmarz wybrali się do Szklarskiej Poręby na zgrupowanie reprezentacji Polski na żużlu. - Na nartach jeżdżę rzadko, a więc mam czas, aby trochę za nimi zatęsknić. Gdy jednak pojawi się śnieg to zaraz mam głód jazdy na motocyklu. Mam nadzieję, że za chwilę znów na nie wsiądziemy - powiedział Zmarzlik, który w sezonie 2017 stanie w Grand Prix w obronie brązowego medalu, a ze Stalą Gorzów będzie bronił ligowego złota.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Do Szklarskiej Poręby na tydzień zjechali obok czwórki żużlowców Stali także Grzegorz Zengota, Janusz Kołodziej, Dominik Kubera, Bartosz Smektała i Piotr Pawlicki (wszyscy Unia Leszno), Maciej Janowski i Oskar Bober (obaj Sparta Wrocław), Paweł Przedpełski i Daniel Kaczmarek (obaj Get Well Toruń), Jarosław Hampel i Patryk Dudek (obaj Falubaz Zielona Góra), Krzysztof Buczkowski i Krystian Pieszczek (obaj GKM Grudziądz) oraz dwaj juniorzy z Rybnika – Robert Chmiel i Kacper Woryna. Z powodu choroby nie dojechali zielonogórzanin Piotr Protasiewicz i młody zawodnik z Wrocławia Maksym Drabik.

– Wszystkie zajęcia, które sobie zaplanowaliśmy, zostały wykonane. Trafiliśmy w tym roku na świetną pogodę. Zarówno biegi w Jakuszycach jak i zjazdy w Harrachovie były na bardzo wysokim poziomie. Ćwiczymy mocno również w sali gimnastycznej. Tak naprawdę nie możemy na nic narzekać. Pobyt w Orlej Skale jak najbardziej na plus. Co do celów na 2017 rok to jest jeden prosty: wygrać. Wygrać wszystko, co się da. Mamy finał Drużynowego Pucharu Świata w Lesznie, więc chcemy powtórzyć niesamowity sukces z Manchesteru – powiedział Marek Cieślak, trener reprezentacji Polski.

Piotr Szymański podkreślił bardzo dużą rolę One Sport, jako partnera żużlowej reprezentacji Polski: – Współpraca z firmą One Sport układa się coraz lepiej. Wszystko wygląda bardzo profesjonalnie, a już za kilka tygodni zbierzemy się ponownie na konferencji prasowej, gdzie będziemy ogłaszać sponsora generalnego żużlowej kadry.

Bartosz Zmarzlik życzył sobie i innym reprezentantom przede wszystkim... spokoju. – Nie chcę niepotrzebnie się nakręcać – przyznał niespełna 22-letni wychowanek Stali Gorzów. – Robię cały czas swoje, przygotowuję się podobnie, jak w zeszłym roku. Chcę być jeszcze lepszym, poprawiać swoje umiejętności i powalczyć o kolejne medale. Narty też lubię, ale za jazdą na motorze po prostu przepadam. Mam nadzieję, że za chwilę zacznie się już wiosna i ponownie wsiądziemy na motocykle.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej