Wiadomo, że nawet najszczęśliwsze cyfry same nie pojadą, ale te numery trzeba zapamiętać. Bartosz Zmarzlik z nr 95 będzie w Grand Prix bronił medalu. Patryk Dudek - 692 - zadebiutuje w rywalizacji o żużlowego mistrza świata. Liczymy, że w doborowej stawce będą z nich naprawdę niezłe numery.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Stałe numery zawodników w żużlowych imprezach mistrzowskich to już norma. Najpierw pojawiły się w indywidualnych mistrzostwach Europy, od kilku sezonów funkcjonują także w cyklu Grand Prix, który w 2017 roku dla polskich kibiców będzie wyjątkowy, bo stałych uczestników pod biało-czerwoną flagą będziemy mieli aż czterech. I wszyscy z wielkimi ambicjami na odegranie w mistrzostwach świata ważnej roli.

Bartosz Zmarzlik ze Stali Gorzów od dłuższego czasu jest już przywiązany do numeru 95. Patryk Dudek (Ekantor.pl Falubazu Zielona Góra) wybrał 692. Piotr Pawlicki (Unia Leszno) nadal będzie rozpoznawany przez 777, a Maciej Janowski (Sparta Wrocław) został przy numerze 71.

W stawce mamy także trzech żużlowców startujących w lubuskich klubach.

Australijczyk Jason Doyle z Falubazu nadal będzie miał na plastronie nr 69, Duńczyk Niels Kristian Iversen ze Stali Gorzów – 88, a wracający do GP Słowak Martin Vaculik, który zimą zasilił gorzowską drużynę, pozostał przy numerze z europejskiego czempionatu – 54.

Jedynym w stawce, zmieniającym numer co sezon jest Duńczyk Nicki Pedersen. Tym razem pojedzie z dwunastką, która znów oznacza miejsce jakie zajął w Grand Prix w ostatniej rywalizacji.

Nie musi być mistrzem

Sezon 2016 na zawsze gorzowskim i polskim kibicom będzie się kojarzył z wyjątkowym debiutem w GP juniora ze Stali. Zmarzlik niespodziewanie wywalczył brązowy medal, przegrał tylko z Amerykaninem Gregiem Hancockiem i Brytyjczykiem Taiem Woffindenem.

Jak ważny to był sukces, niespełna 22-letni żużlowiec „odczuł” choćby w prestiżowym 82. plebiscycie „Przeglądu Sportowego” i TVP na Najlepszego Sportowca Polski, gdzie znalazł się w czołowej dziesiątce, zajął ósme miejsce.

– Stres jest wielki, zdecydowanie większy niż na torze, chyba słychać jak głos mi faluje – mówił Zmarzlik. – Dziękuję Stali Gorzów, Tomaszowi Gollobowi, który bardzo wiele wniósł do mojej kariery. Także tym wszystkim, bez których nie miałbym szans, aby znaleźć się w tym miejscu. Sponsorom, rodzicom, bratu, dziewczynie. Wielkie dzięki.

W numerze 95 nie ma żadnej wielkiej tajemnicy – to rok urodzenia Bartka. Członkowie teamu zawodnika, który składa się z pięciu osób, źródło sukcesu widzą gdzie indziej. W odpowiednim prowadzeniu się, zaangażowaniu w codzienne treningi i pracę w warsztacie bez jakiejkolwiek taryfy ulgowej. Zmarzlik na szczęście do niczego się nie zmusza. Wielokrotnie powtarzał, że jest dzieckiem szczęścia, bo może w życiu robić to, co kocha.

– Podziwiam Bartka za to jaki jest mocny psychicznie. Nam czasami drżą ręce, a jemu nie. To maszynka do wygrywania. Jest stworzony do żużla i zwycięstw – mówił jego mechanik Seweryn Czerniawski.

Ludzie z jego teamu podkreślają, że ich zawodnik nic nie musi, bo dodatkowe obciążenia w żużlu, ekstremalnym zajęciu, nikomu nie wychodzą na dobre. – Nikt z nas nie wywiera żadnej presji na Bartku – stwierdził Grzegorz Musiał. – Nawet w żartach nie mówimy „musisz być mistrzem świata”. Wszystko ma swój czas i swoje miejsce. Plan na sezon 2017 w Grand Prix to utrzymać się w ósemce. W cyklu nie ma przypadkowych zawodników, a pierwsza dziesiątka to już naprawdę elita. Bartek jest mocny psychicznie. A tylko taka osoba jest w stanie osiągać sukcesy na żużlu i wygrywać finały Grand Prix przy czasami 50 tysiącach kibiców.

Liczy na dłuższą przygodę

– Od kilku lat moim numerem była liczba 69, jednak tą samą wybrał również Jason Doyle, a z racji tej, że jeździ dłużej w GP niż ja, musiałem wybrać nowy numer – wyjaśnił swoją decyzję Patryk Dudek.

Żużlowiec, który w czerwcu skończy 25 lat, do swojej ulubionej liczby po prostu dodał dwójkę, skoro jest drugi w kolejce do jej wyboru. Wyszło 692.

Liczby nie mają jednak tak wielkiego znaczenia. Ważniejsze jest to, w jakim stylu Dudek wyszedł z życiowego zakrętu. We wrześniu 2014 roku został zawieszony w prawach zawodnika za stosowanie dopingu. Patryk wrócił na tor, szybko doszedł do wielkiej formy.

Sezon 2016 był dla niego tak samo wyjątkowy jak Zmarzlika. Zawodnik Falubazu został indywidualnym mistrzem Polski seniorów, m.in. razem z Bartkiem pojechał po złoto dla biało-czerwonej ekipy w drużynowych mistrzostwach świata. Wreszcie w Grand Prix Challenge w szwedzkiej Vetlandzie sięgnął po kolejne marzenie. Wygrał z kompletem punktów, zapewniając sobie stałe miejsce w GP 2017.

Niektórzy wróżą Dudkowi debiut podobny do Zmarzlika. Typują go od razu do medali.

– Przede wszystkim do tematu trzeba podejść z jak największym spokojem, bo w Grand Prix nie ma przypadkowych ludzi, każdy przyjeżdża, aby wygrywać, najlepiej walczyć o medale – powiedział Sławomir Dudek, ojciec Patryka, w przeszłości też żużlowiec Falubazu. – W ubiegłym roku Patryk jeździł z „dziką kartą” na Stadionie Narodowym i widziałem jakie to było dla niego ogromne przeżycie. Choćby z tym musi się oswoić. Powalczy o to, aby ta przygoda nie była jednorazowa. Najpierw mierzymy w miejsce w czołowej ósemce, która zostaje w cyklu na kolejny rok. Konkurencja będzie jednak wyjątkowo silna i wyrównana. Z tego przede wszystkim powinni być zadowoleni kibice, bo tu emocjonujące będą nie zawody, a każdy, pojedynczy wyścig.

W 2017 roku obejrzymy 12 turniejów Grand Prix. Żużlowcy zaczną rywalizację 29 kwietnia w Krsko w Słowenii, a 26 sierpnia zobaczymy rywalizację na stadionie im. Edwarda Jancarza w Gorzowie. Wyścig o mistrza świata będzie finiszował 28 października w Melbourne (Australia).

STALI UCZESTNICY GRAND PRIX 2017:

Greg Hancock (USA, numer na plastronie 45), Tai Woffinden (Wielka Brytania, 108), Bartosz Zmarzlik (Polska, 95), Chris Holder (Australia, 23), Jason Doyle (Australia, 69), Piotr Pawlicki (Polska, 777), Antonio Lindback (Szwecja, 85), Niels Kristian Iversen (Dania, 88), Matej Zagar (Słowenia, 55), Maciej Janowski (Polska, 71), Nicki Pedersen (Dania, 12), Emil Sajfutdinow (Rosja, 89), Patryk Dudek (Polska, 692), Martin Vaculik (Słowacja, 54), Fredrik Lindgren (Szwecja, 66).

Zawodnicy zapasowi: Peter Kildemand (Dania, 25), Martin Smolinski (Niemcy, 84), Max Fricke (Australia, 46).

GRAND PRIX 2017:

29 kwietnia – GP Słowenii, Krsko; 13 maja – GP Polski, Warszawa; 27 maja – GP Łotwy, Daugavpils; 10 czerwca – GP Czech, Praga; 24 czerwca – GP Danii, Horsens; 22 lipca – GP Wielkiej Brytanii, Cardiff; 12 sierpnia – GP Szwecji, Malilla; 26 sierpnia – GP Polski, Gorzów; 9 września – GP Niemiec, Teterow; 23 września – GP Szwecji, Sztokholm; 7 października – GP Polski, Toruń; 28 października – GP Australii, Melbourne.

MONSTER ENERGY DRUŻYNOWY PUCHAR ŚWIATA 2017:

sobota 1 lipca, King’s Lynn (Wielka Brytania) – pierwszy półfinał: Wielka Brytania, Australia, USA, Czechy; wtorek 4 lipca, Vastervik (Szwecja) – drugi półfinał: Szwecja, Dania, Rosja, zwycięzca kwalifikacji; piątek 7 lipca, Leszno (Polska) – baraż: drugie i trzecie drużyny z półfinałów; sobota 8 lipca, Leszno (Polska) – wielki finał: Polska, zwycięzcy obu półfinałów i barażu.

KLASYFIKACJA KOŃCOWA GRAND PRIX 2016: 1. Hancock – 139 pkt, 2. Woffinden – 130, 3. Zmarzlik – 128, 4. Holder – 126, 5. Doyle – 123, 6. Pawlicki – 99, 7. Lindback – 93, 8. Iversen – 91, 9. Zagar – 90, 10. Janowski – 90, 11. Lindgren – 88, 12. Kildemand – 68, 13. Pedersen – 62, 14. Jonsson – 52, 15. Harris – 40, 16. Jensen – 31.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Bartosz T. Wieliński poleca
Więcej