Praktykuję w czasie przygotowań tę odmianę futbolu, bo uważam, że takie przetarcie w hali może nam pomóc w sezonie już na otwartych boiskach - tak wyjazd do niemieckiego Torgelow argumentował trener Stilonu Adam Gołubowski. Zabrał tam prawie wszystkich doświadczonych zawodników, gorzowianie zajęli czwarte miejsce.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W fazie grupowej 17. ME-LE Cup stilonowcy pokonali FSV Einheit Ueckermunde 6:2 i w takim samym stosunku drużynę U23 Pogoni Szczecin, a także zremisowali 3:3 z gospodarzami – Torgelower FC Greif. W półfinale, po golu Filipa Wiśniewskiego, wygrywaliśmy 1:0, ale następne trzy bramki strzelili piłkarze młodzieżowej drużyny Unionu Berlin, późniejsi zwycięzcy tego turnieju. My w finale pocieszenia przegrywamy po rzutach karnych w rewanżowej grze z Torgelower.

Naszej bramki strzegł w Niemczech 18-latek Bartosz Grala, a na boisku zaprezentowali się także wspomniany wyżej Wiśniewski, Paweł Posmyk, Łukasz Maliszewski, Filip Łaźniowski, Alan Błajewski, Damian Szałas, Rafał Świtaj, Patryk Jakubowski oraz Abdul Ouedraogo. Z filarów Stilonu brakowało Krzysztofa Kaczmarczyka. – Nie jest jeszcze pewne, czy „Jogi” zostanie z nami, będziemy rozmawiać i mam nadzieję, że tak się stanie, potrzebujemy go nie tylko wiosną, ale również w wyższej lidze – powiedział trener Gołubowski na antenie Radia Gorzów.

Nowy zarząd gorzowskiego klubu piłkarskiego, który tworzą Mariusz Stanisławski, Paweł Rystwej, Robert Kozioła, Marcin Czechowski i Leszek Sokołowski, po odejściu Jacka Ziemeckiego i zawirowaniach z tym związanych, spłacił część długów i dał sobie czas do startu w trzeciej lidze – brak awansu do byłaby dla Stilonu katastrofa – na całkowite uporządkowanie spraw finansowych. – Myślę, że wszelkie sprawy z wierzycielami zostaną wyprostowane i będziemy pracować, aby do nowego sezonu ruszać na zero – mówił prezes Mariusz Stanisławski. Burza wciąż jednak nie została całkowicie przegoniona, a jej konsekwencją jest m.in. sprawa zatrzymania Kaczmarczyka. Oby udało się ją szczęśliwie rozwiązać, bo to byłby kolejny znak, że w Stilonie idzie ku lepszemu i najlepsi piłkarze chcą tu grać.

Stilonowcy w tym roku obchodzą 70-lecie istnienia. – Będzie znakomita okazja, aby przypomnieć sobie te wszystkie pokolenia piłkarzy, którzy tworzą piękną historię naszego klubu. Ważne, abyśmy mogli poświętować z poukładanymi na nowo sprawami organizacyjnymi i mając drużynę już w znacznie poważniejszej lidze, a takimi na pewno są zreformowane, trzecioligowe zmagania – zakończył Stanisławski.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej