Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Gorzów i dziennikarze "Wyborczej" bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku i gorzow.wyborcza.pl!

Jak GKS zmienił się po awansie? W bramce pojawił się 22-latek Patryk Plaszczak, a na obu rozegraniach o rok starszy Dmytro Bruy z Ukrainy oraz 20-letni Oskar Niedziółka. Te wszystkie nowości to tradycyjnie efekt ścisłej współpracy żukowian z Wybrzeżem Gdańsk.

Stal zmian dokonała znacznie więcej. - Szybko się przekonaliśmy, że tu nic nie działo się przypadkiem - opowiadał Oskar Serpina, kapitan naszej drużyny. Wychowanek, który wraz z trenerem Dariuszem Molskim, też gorzowianinem, wrócił do domu z Elbląga. - Jesteśmy zgraną bandą na boisku, ale i poza nim. To bardzo ważne. Te nasze fajne relacje pomagają nam w trudnych chwilach. Jeśli czasami nie starczy umiejętności to nadrabiamy ambicją i świetną atmosferą.

Goście długimi momentami pokazywali, że pasują do pierwszej ligi, mają bardzo młody zespół, ale z niezłymi perspektywami. My z kłopotami, bo bardzo ostrożnie ruszał się dziś Cezary Marciniak. - Nie było szans, abym wszedł do gry - powiedział jeden z naszych dwóch bramkarzy. - Ryzyko było zbyt wielkie, uraz kolana, którego doznałem w poprzednim meczu ze Spójnią Gdynia, mógłby się pogłębić. Na ostatnią kolejkę w tym roku w Poznaniu powinienem jednak być już do dyspozycji trenera.

GKS szukał różnych sposobów, aby wprowadzić chaos w naszym ataku, np. krył indywidualnie dwóch naszych zawodników. Jedna, druga rozmowa graczy gospodarzy z trenerem Molskim i z tym sobie zaczęliśmy bardzo dobrze radzić, to wtedy rozstrzygnęliśmy losy tego spotkania. Poziom nie był jakiś oszałamiający, błędów sporo z obu stron. Cały czas jednak widzieliśmy, że Żukowo w końcu odda nam całą pulę i wygramy w tym sezonie po raz siódmy, w domu mamy świetny bilans 6-1-0.

Jeszcze koniecznie trzeba podkreślić zasługi naszego 21-latka Krzysztofa Nowickiego, który bronił tak, że Marciniak ani przez chwilę nie musiał martwić się swoim urazem i nieobecnością w tym pojedynku. Młodzi ludzie między naszymi słupkami (Marciniak ma 23 lata), a bramka Stali to prawdziwa ostoja. Ta drużyna też może tylko więcej. Trudno się z tego nie cieszyć.

W lidze w naszej hali gorzowskich piłkarzy ręcznych zobaczymy dopiero w lutym. Wcześniej jednak czekają nas niecodzienne emocje. W połowie stycznia na turniej przyjadą rywale z ekstraklasy.

STAL GORZÓW - GKS ŻUKOWO 31:25 (15:13)

STAL: Nowicki - Kryszeń 6, Gębala 6, Marcin Smolarek 4, Serpina 3, Droździk 3, Bekisz 2, Starzyński 2, Kłak 2, Stupiński 1, Gryszka 1, Turkowski 1, Śramkiewicz, Mariusz Smolarek, Gałat.

WYNIKI Z 12. KOLEJKI:

Stal Gorzów - GKS Żukowo 31:25, Spójnia Gdynia - Nielba Wągrowiec 43:31, MKS Wieluń - Real Astromal Leszno 26:25, Mazur Sierpc - Warmia Traveland Olsztyn 23:24, SMS ZPRP Gdańsk - Wisła II Płock 20:27, Śląsk Wrocław - Sokół Browar Kościerzyna 17:20, Pomezania Malbork - Grunwald Poznań 35:29.

Pierwsza drużyna awansuje do PGNiG Superligi o ile spełni wymagania licencyjne. Dwa ostatnie zespoły spadną do drugiej ligi. SMS ZPRP Gdańsk nie ma prawa awansu i nie spada.

MECZE STALI GORZÓW DO KOŃCA ROKU:

10 grudnia, godz. 17: Grunwald Poznań - Stal

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.