Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Gorzów i dziennikarze "Wyborczej" bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku i gorzow.wyborcza.pl!

Poprzednie rozgrywki kończyliśmy z tragicznym bilansem 6-16, ostatecznie rywalizację skończyliśmy na trzecim miejscu od końca. Coś jednak było gorsze od tego najgorszego w historii wyniku - styl w jakim przegrywaliśmy kolejne mecze. To był sezon stracony.

- Też się strasznie męczyłem z tym, co prezentowaliśmy na boisku, ten styl męczył naszych kibiców i same zawodniczki - opowiadał Dariusz Maciejewski, trener naszych akademiczek. - W najbliższym czasie też nie będziemy walczyć o mistrzostwo, wyniki zawsze są ważne, ale ciągle w niektórych grach przewidywalne. Teraz najważniejsze jest, abyśmy mieli z naszej gry satysfakcję, a kibicom było przyjemnie nas oglądać. Liczymy, że zaryzykują, nie zawiodą się i wrócą na trybuny.

Dziś przed nami w kalendarzu wyjazdowe starcie z gatunku tych zdecydowanie najtrudniejszych - w Krakowie zagramy z Wisłą, aktualnymi mistrzyniami Polski, które właśnie wygrały pierwszy mecz w Eurolidze. Przystępujemy do niego w zupełnie innych nastrojach, bo w tabeli BLK przed nami jest... właśnie tylko Wisła (Lublin rozegrał mecz więcej).

Co się nagle zmieniło w Gorzowie, że AZS AJP w 9. kolejkach przegrał zaledwie dwa razy, a fani znów pojawiają się w hali przy Chopina na każdym pojedynku i żywiołowo reagują, bo mają powody do radości?

Jeszcze raz przekonujemy się, że jakość naszej gry w głównej mierze zależy od szczęścia w doborze graczy do jednosezonowych projektów. "Armia zaciężna", która kilka tygodni temu dołączyła do naszego zespołu, wyróżnia się w większości statystyk. Amerykanka Courtney Hurt to obecnie najlepsza snajperka całych rozgrywek i koszykarka z najwyższą efektywnością gry. Niewielu potrafi wymyślić jak zatrzymać nasze Australijki - Stephanie Talbot i Nicole Seekamp. Swoje zadanie spełnia też sprowadzona Polka - Paulina Misiek. Trzon zespołu tworzą również dwa rodzynki, które od dawna grają dla Gorzowa - Katarzyna Dźwigalska oraz Magdalena Szajtauer. Reszta? Dotyka boiska tylko incydentalnie, takie wybory determinują wyniki i jakiekolwiek spory, że będzie inaczej nie mają tu sensu. W tym momencie przebicie się jakiejś nowej, młodej twarzy do pierwszego składu graniczy z cudem. Prędzej w dalszej części rozgrywek zobaczymy jeszcze kogoś nowego z zagranicy.

Czy AZS AJP Gorzów na dobre wrócił do wygrywania? Do odważnych głosów o miejscu na koniec sezonu w czołowej czwórce, nawet o medalu, które przy tak korzystnym bilansie zaraz się pojawiły, podchodzimy z wielką rezerwą. Ta liga jest wyjątkowo wyrównana, a mocnych ekip aż osiem. Wisła znów to może wygrywać. Naprawdę Artego Bydgoszcz (srebrne medalistki) czy Ślęza Wrocław (brązowe) dadzą się zepchnąć z podium? Ile może zdziałać dziś dopiero dziewiąta w tabeli Gdynia, która w końcu w pełnym składzie wygrywa w Polkowicach? No właśnie, a ósme w tabeli polkowiczanki? Przecież główny sponsor nie pozwoli sobie na tak odległe miejsce, stąd ruchy kadrowe, zmiany trenerów i zawodniczek.

Pamiętamy sezony z pięknymi meczami, ale z fazą play-off, która dopiero była i w każdym sezonie będzie prawdziwą selekcją, często dla nas bolesną. To tam przecież dopiero oddziela się medalistki od reszty. Mieliśmy nieco szczęścia, gdy na naszej drodze stawały osłabione rywalki, zaraz jednak każdy pokaże całą moc. Gdzie wtedy znajdą się akademiczki w obecnym składzie, a może jednak jeszcze wzmocnione? Odpowiedź na to pytanie zostawiamy sobie na połowę marca przyszłego roku, po rozegraniu całej fazy zasadniczej, pewne jest, że te właściwe testy jakości wciąż są przed nami. Dziś liczy się, że o gorzowskiej koszykówce znów możemy powiedzieć wiele pozytywnego, jakieś wnioski zostały wyciągnięte, choć warto pamiętać, że zawsze jest coś do poprawy, bo tylko takie myślenie buduje, gwarantuje rozwój. Nawet jeśli skończymy na planowanym, szóstym miejscu, to nie będzie porażka. Oby tylko to była zwyżkowa tendencja na kolejne lata, a nie tylko miesiące.

PROGRAM 10. KOLEJKI:

czwartek 1 grudnia: Pszczółka AZS UMCS Lublin - JAS FBG Zagłębie Sosnowiec 68:54;

sobota 3 grudnia: Ostrovia Ostrów - CCC Polkowice, PGE MKK Siedlce - Artego Bydgoszcz, Ślęza Wrocław - Energa Toruń;

niedziela 4 grudnia: Wisła Can Pack Kraków - InvestInTheWest AZS AJP Gorzów (godz. 17);

środa 14 grudnia: Cosinus Widzew Łódź - Basket 90 Gdynia.

Osiem czołowych drużyn zagra w play-off o mistrzostwo Polski. Pozostałe zespoły kończą sezon po fazie zasadniczej.

MECZE AZS AJP DO KOŃCA ROKU:

4 grudnia, godz. 17: wyjazd do Wisły Kraków

10 grudnia: w domu z AZS UMCS Lublin

17 grudnia: w domu ze Ślęzą Wrocław

21 grudnia: wyjazd do Basketu 90 Gdynia

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.