Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Gorzów i dziennikarze "Wyborczej" bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku i gorzow.wyborcza.pl!

Nasza Amerykanka Courtney Hurt tak dominowała nad rywalkami fizycznie, że momentami aż wyciskała z nich łzy. Do przerwy sama rzuciła 25 pkt. W trzeciej i czwartej kwarcie seriami zdobywała kosze Stephanie Talbot, która ostatecznie uzbierała 24 "oczka". Obniżamy jednak Australijce ocenę za ten występ, bo zapisała na swoim koncie aż osiem strat. Za dużo przy takim przeciwniku, a właściwie przy każdym to będzie za wiele pomyłek.

Jako drużyna gorzowianki popełniły osiem błędów w samej pierwszej kwarcie, dlatego w tym momencie mecz nie był najpiękniejszy, a my myśleliśmy sobie, że szczęście mieć po swojej stronie Hurt, bo co by się działo, gdyby takie koszykarki miał w składzie MKK. W Siedlcach trener Teodor Mołłow wymyślił jednak projekt dla młodych, polskich zawodniczek, pewnie również na miarę możliwości finansowych w tym mieście, aby w ogóle ten zespół przetrwał i mógł dalej grać w ekstraklasie. Czy jednak to są odpowiednie podwaliny pod przyszłą reprezentację Polski? Zobaczymy. Na pewno niektóre z młodych koszykarek nie wypadły dziś gorzej niż ich rówieśniczki po stronie Gorzowa. - Goście mają jednak też takich graczy, których my nie mamy - powiedział Mołłow. - Dlatego daliśmy radę dotrzymać im kroku jedynie w pierwszej połowie.

Był fragment po przerwie, gdzie Katarzyna Dźwigalska, Paulina Misiek i Talbot nie pozwoliły przekroczyć rywalkom połowy. Po prostu zabierały im piłkę i podwyższały prowadzenie. Różnica między obiema ekipami była naprawdę duża. Zmniejszaliśmy ją na własne życzenie, grając za bardzo nerwowo, jakby bez poczucia własnej wartości, wyrzucając piłki po autach. Zwycięzców nie ma co jednak sądzić. Przed nami znacznie ważniejsze i trudniejsze wyzwania.

Jazdę obowiązkową mamy więc za sobą i sześć zwycięstw w lidze na koncie na osiem spotkań. Teraz zaczyna się czas dla kadry Mołłowa i na ostatni mecz eliminacji do mistrzostw Europy z Belgią, w którym w jeszcze bardziej odmłodzonym zespole ma szansę zagrać Magda Szajtauer. Do rozgrywek BLK wrócimy 27 listopada na mecz z wicemistrzyniami kraju Artego Bydgoszcz i od wtedy aż do końca roku będziemy się mierzyć z samymi rywalkami, które zrobią wszystko, aby nas zepchnąć z rewelacyjnego, trzeciego miejsca w tabeli. Aby obecny sezon dalej nie był gorszy, musimy wrócić do swojego najlepszego grania. Nie powielać błędów popełnianych dziś w Siedlcach i przede wszystkim tydzień temu w Sosnowcu.

PGE MKK SIEDLCE - INVESTINTHEWEST AZS AJP GORZÓW 53:86

KWARTY: 15:16, 20:27, 12:22, 6:21.

MKK: Poboży 11, Schmidt 11, Trzeciak 9 (1x3), Parysek 9, Mołłowa 6 oraz Wajler 7 (1), Żukowska, Parzeńska, Paczkowska.

AZS AJP: Hurt 29, Talbot 24 (4x3), Dźwigalska 12 (2), Szajtauer 6, Stelmach 2 oraz Misiek 11 (1), K. Jaworska 2, Seekamp, Kopciuch, Szczęsna.

WYNIKI Z 8. KOLEJKI:

PGE MKK Siedlce - InvestInTheWest AZS AJP Gorzów 53:86, Artego Bydgoszcz - JAS FBG Zagłębie Sosnowiec 90:72, Wisła Can Pack Kraków - Energa Toruń 96:50, Pszczółka AZS UMCS Lublin - Cosinus Widzew Łódź 69:49, Ślęza Wrocław - CCC Polkowice 83:58, Basket 90 Gdynia - Ostrovia Ostrów 82:68.

Osiem czołowych drużyn zagra w play-off o mistrzostwo Polski. Pozostałe zespoły kończą sezon po fazie zasadniczej.

MECZE AZS AJP DO KOŃCA ROKU:

27 listopada: w domu z Artego Bydgoszcz

4 grudnia, godz. 17: wyjazd do Wisły Kraków

10 grudnia: w domu z AZS UMCS Lublin

17 grudnia: w domu ze Ślęzą Wrocław

21 grudnia: wyjazd do Basketu 90 Gdynia

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.