W dziewięciu meczach rundy jesiennej piłkarki nożne TKKF Stilon Gorzów, występujące w grupie północnej, uzbierały zaledwie dwa remisy, w pozostałych spotkaniach przegrywały. Niestety są na prostej drodze do degradacji. - Będziemy walczyć do końca, ale na jakiekolwiek wzmocnienia, które mogłyby nam dać znacznie więcej punktów w rewanżach, raczej nie ma co liczyć - trener Roman Mielcarek jest realistą.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Gorzów i dziennikarze "Wyborczej" bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku i gorzow.wyborcza.pl!

W ostatnim meczu jeszcze raz w tej rundzie okazało się, że gorzowianki nie mogą liczyć na swój atak - ledwie cztery gole, w tym dwa doświadczonej Katarzyny Nowickiej, a i obronę mamy najbardziej dziurawą w lidze. TKKF Stilon stracił aż 31 bramek, a przedostatni KS Raszyn (jak my główny kandydat do spadku, też z ledwie dwoma punktami na koncie) tylko 18.

Przegraliśmy z Błękitnymi w Stargardzie 1:5, a swoje ósme trafienie jesienią dla gospodyń zaliczyła 18-latka Weronika Szuba. Jeszcze nie zapomnieliśmy jak dwa lata temu wychowanka Błękitnych walczyła dla nas w ekstraklasie. Jak ten dobry czas szybko przeminął, zupełnie nic na nim nie skorzystaliśmy, bo kolejne dwa sezony w pierwszej lidze są dla nas jak droga przez mękę. Jakby ktoś na kobiecą piłkę w Gorzowie rzucił jakąś klątwę za to, że mając swoje pięć minut, gdy przy Olimpijskiej widzieliśmy niezłą drużynę, fajne mecze i ciekawe perspektywy, w klubie nawet nie spróbowali, aby organizacyjnie równać do najlepszych. Wygląda na to, że po prostu na seniorski, przyzwoity zespół TKKF Stilon, mistrz Polski z lat 1992, 1995 i 1996, dziś nie zasługuje.

Żal tylko trenera Romana Mielcarka, który parę razy sam nie wiedział, czy w ogóle pojedzie z drużyną na kolejny wyjazd. - Graliśmy na tyle, na ile umieliśmy - opowiadał gorzowski szkoleniowiec. - Poprzedni sezon już był trudny, bo utrzymaliśmy się dzięki lepszej wiośnie, a znów straciliśmy kilka ważnych zawodniczek. Finanse są takie, a nie inne, na wzmocnienia nie liczę, choć oczywiście przydałyby się, bo na tym poziomie jeden czy drugi wartościowy gracz odwróciłby losy meczu. Nam tego zabrakło w ważnych pojedynkach z Raszynem, również z Bydgoszczą. Dwa razy powinniśmy wygrać i nasza sytuacja byłaby wtedy znacznie lepsza.

WYNIKI GORZOWIANEK NA JESIEŃ:

wyjazd do SMS II Łódź 1:8 (0:3) - Nowicka

w domu z KS Raszyn 0:0

wyjazd do Polonii Poznań 0:3 (0:0)

w domu z KKP Bydgoszcz 1:1 (1:0) - Walczyk

wyjazd do MUKS Praga Warszawa 0:7 (0:2)

w domu z Medykiem II Konin 0:3 (0:1)

wyjazd do Stomilu Olsztyn 0:1 (0:1)

w domu z Unifreeze Górzno 1:3 (0:2) - Janiszewska

wyjazd do Błękitnych Stargard 1:5 (0:2) - Nowicka

Pierwszy zespół awansuje do ekstraklasy, a dwa ostatnie spadną do niższej ligi.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Bartosz T. Wieliński poleca
Więcej